9 kwietnia 2013 | Futbol

Powiem bez bicia, że nie lubię drużyn z Niemiec i wiem, że nie jest to tylko moja przypadłość. Nie lubimy Niemców z powodu Hitlera i jego wyczynów. Nie lubimy ich za to, że są lepsi od nas niemal pod każdym względem. Zazdrościmy im życia w czystym i bogatym kraju. Piłkarskim zespołom zza Odry nie kibicujemy, bo przecież pamiętamy bardzo dobrze hasło – „wszyscy grają, a Niemcy wygrywają”. Co by nie powiedzieć o tym meczu, to tak naprawdę to powiedzenie pasuje tu jak ulał. Piłkarze Borussii wydaje się że grali słabiej w tym meczu od piłkarzy z Malagi…

Tym razem jednak kibicowałem drużynie z Niemiec. Nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale teraz gra tam trzech Polaków, którzy na mecze ligi mistrzów wychodzą w podstawowym składzie. Borussia z tego powodu została okrzyknięta „Polskim zespołem”, na który jeżdżą nawet kibice z Polski. Gdyby ten stadion miał 150 tysięcy miejsc to pewnie wszystkie byłyby zajęte. Popyt na ten zespół jest w Polsce duży, bo grają tam „nasi”, ale trzeba też przyznać, że grają ładnie, ciekawie i zaszli aż do półfinału najbardziej prestiżowych rozgrywek piłkarskich na świecie…

Mecz pomiędzy Borussią a Malagą zapewne przejdzie do historii, ale tej dobrze pamiętanej przez kibiców nie tylko tych najwierniejszych. To nie był mecz, o którym można powiedzieć, że Borussia wygrała i awansowała. Zrobiła to w klasyczny solidny Niemiecki sposób. Do 91., minuty wynik był korzystny dla drużyny z Malagi 2:1. Już kibice powoli opuszczali stadion, bo chyba nikt nie wierzył w zwycięstwo gospodarzy. Trzeba było strzelić przynajmniej 2 gole w trzy minuty. Nikt w to nie wierzył oprócz piłkarzy Borussii i ich trenera, który nakłaniał do ataku. W 91., minucie meczu do remisu doprowadził Reus, a chwilę po wznowieniu gry gola na wagę zwycięstwa w meczu i awansu do półfinału strzelił Santana. Stadion oszalał, a ja przecierałem oczy ze zdumienia…

Mecze na takim poziomie mogę oglądać bez końca. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak przezywałem mecz piłkarski. Kibicowałem Borussii nie tylko z powodu trzech naszych piłkarzy w składzie, ale także dlatego, że podobała mi się ich gra od początku tego sezonu. Liczyłem też, że fajniej będzie się oglądać półfinał ligi mistrzów pomiędzy Borussią a Realem Madryt. Smaczkiem tego meczu będzie to, że w fazie grupowej te zespoły się spotkały i ku zdziwieniu wszystkich Borussia zremisowała w Madrycie 2:2 i wygrała u siebie 2:1. Czy Real Madryt zrewanżuje się w półfinale i tym razem ogra piłkarzy z Dortmundu? Wkrótce się dowiemy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u