Wrzesień 2018

„Jedyne czego pragnę w życiu…”

23 września 2018
Kategoria: Blog tagi: , , ,

Przez dużą część swojego życia byłem człowiekiem o negatywnym myśleniu. – Można by nawet dodać oliwy do ognia i powiedzieć z całym przekonaniem, że byłem człowiekiem depresyjnym. Dopiero niedawno zrozumiałem, dlaczego tak było i dlaczego tak dużo młodych ludzi cierpi na depresję.

Przez całe życie wmawia się nam, by mieć dobrą posadę, super samochód, świetny dom, a żoną była miss Polski. Problem jednak w tym, że tego typu przekazy o idealnym życiu przesyłają nam idole, media, znajomi i ogólnie tak postrzega się szczęście. Niektórzy z nas zdają sobie sprawę, że to niemożliwe, bo to, bo tamto, bo jestem gruby, brzydki, nie dam rady i takie tam.

Należy sobie jednak zdać sprawę, że to czego ty chcesz w życiu może mocno różnić się od tego, czego chce większość, albo jak tą wizje kreują media i osoby publiczne.

“Jedyne czego pragnę w życiu to być szczęśliwym”. – Takie proste i banalne powiedzenie, które w ustach mojego idola Jonathana Davisa brzmiało jak słowo Boże. Zrozumiałem, że szczęściem nie musi być bogactwo, piękno czy bycie celebrytą. Można być szczęśliwym będąc bezdomnym, szukającym jedzenia w śmietniku. Szczęścia nie da się opisać i nie da się go przeżywać tak, jak robią to inni. Jest nieodkryte i piękne samo w sobie. Jeśli to zrozumiesz, osiągniesz szczęście nie mając nic….

Weszlo.com – obowiązek oglądania reklam lub abonament

11 września 2018
Kategoria: Media tagi: , , , , ,

Dziś portal Wirtualnemedia.pl podał informację, że Krzysztof Stanowski na swoim portalu Weszlo.com wprowadzi obowiązek oglądania reklam lub ich brak za 8 złotych miesięcznie. No cóż. Jego portal, jego wola.

W komentarzach pojawia się wiele krytycznych opinii na ten temat. Z jednej strony trzeba zrozumieć, że żeby tworzyć ambitniejsze projekty, posiadać sztab ludzi, prowadzić radio internetowe, a nawet klub piłkarski KTS Weszło, trzeba mieć kasę. Wydaje mi się, że internet już w najbliższych latach będzie czymś za wzór telewizji FTA. I tak samo w internecie strony beznadziejne, jak np. mój blog będą darmowe, a reszta ambitniejszych portali w tym gazety przeniosą się tylko do internetu i to w dodatku z dostępem na abonament.

Pan Stanowski na Twitterze napisał:

Chciałbym podkreślić tekst: „…a kto chce ten nas wspiera tanim jak barszcz abonamentem i pomaga realizować kolejne projekty.” Lubię weszlo.com i nie byłoby dla mnie problemem płacenie za czytanie ich treści, ale 8 złotych miesięcznie? – To rocznie daje kwotę 96 zł. Jak ten pomysł wypali i okaże się, że ta forma sprzedaży treści w necie będzie standardem, to dostęp do treści 10 stron rocznie da kwotę 1000 złotych. To niemal tyle, ile kosztuje dostęp do setki programów telewizyjnych na platformach satelitarnych lub telewizji kablowej. Zamiast więc czytać o sporcie, lepiej będzie go oglądać.

Oczywiście można czytać treści za darmo, jeśli po pojawieniu się reklamy na całym ekranie, odpowiesz na pytanie dotyczące reklamy. Gdyby ktoś nie wiedział o co chodzi, to chodzi o to, by wbić Wam do podświadomej pamięci treści zawarte w reklamie. Żebyście przechodząc koło McDonalda wiedzieli, że wypełnialiście na jego temat ankietę, by przeczytać tekst o Piotrze Zielińskim napisanym przez dziennikarza, który nie podpisał się pod artykułem…

Niestety reklama i kasa opanowują internet. Darmowa treść stanie się wkrótce luksusem, w tym – wydawało się do nie dawna wolnym od wszelkiej maści wymuszaczy pieniędzy. Niestety rzeczywistość nie znosi próżni i wkrótce internet nie będzie już taki sam. I podobnie jak w obecnej formie telewizji – albo reklama do obrzygania, albo abonament i brak reklam.

Ruszyła liga narodów

9 września 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , ,

Reprezentacja Polski rozpoczęła nowe rozgrywki piłkarskie nazwane „liga narodów”. W pierwszym meczu zagrali z Włochami w dywizji A. Nie będę opisywał meczu, po prostu napiszę, że mecz zakończył się wynikiem 1:1. Dobry to wynik biorąc pod uwagę rangę przeciwnika, fatalny występ naszych na mistrzostwach świata no i oczywiście to, że zagrali pod wodzą nowego trenera Jerzego Brzęczka.

Jednak nie o samą kadrę, trenera czy w ogóle o mecz mi chodzi. Chodzi mi o to, że normalnie o tej porze, czyli na początku września cała Europa powinna grać w eliminacjach do kolejnego turnieju Euro. Tymczasem powstał twór zwany „liga narodów”, który ma rangę „meczów towarzyskich”, choć cztery kluby – z każdej dywizji po jednym, awansują w rezultacie do finałów Euro 2020.

Widać było na meczu Włochów z Polakami, że kibicom się nie chciało. Atmosfera jak na meczu ósmej ligi, a chyba i sami piłkarze traktują ten turniej z przymróżeniem oka. Może idea jakiejś nowej formy eliminacji do turniejów rzeczywiście jest potrzebna, bo w rezultacie wszyscy finaliści mistrzostw świata z Europy grają zazwyczaj ze słabymi przeciwnikami, a to nie podnosi ich umiejętności. Z kolei liga narodów podzielona według rankingu UEFA pozwoliła na selekcję według zasady – mocny z mocnym, ale niestety ta ranga turnieju towarzyskiego jest wyczuwalna, choćby na trybunach.

Liga narodów jest szansą na awans drużyn słabszych, które nie radzą sobie w tradycyjnych eliminacjach. Weźmy pod uwagę fakt, że z każdej z czterech dywizji jedna drużyna awansuje do finałów Euro 2020. Weźmy np. drużyny z dywizji D:

  • Grupa 1: Gruzja, Łotwa, Kazachstan, Andora
  • Grupa 2: Białoruś, Luksemburg, Mołdawia, San Marino
  • Grupa 3: Azerbejdżan, Wyspy Owcze, Malta, Kosowo
  • Grupa 4: Macedonia, Armenia, Liechtenstein, Gibraltar

Jedna z powyższych drużyna zagra na Euro, co byłoby niemożliwe dla nich w tradycyjnych eliminacjach.

Ktoś powie – szkoda, że Polska nie trafiła do dywizji D, wtedy walka o awans byłaby łatwiejsza. Okazuje się, że gra polskiej reprezentacji w dywizji A, czyli z najmocniejszymi jest dla niej wbrew pozorom lepsze, niż w dywizji D. Zasada awansu do play-off, gdzie zwycięzca awansuje do Euro jest najstępująca. Pierwsze drużyny z czterech grup dywizji A awansują do play-off. Gdy jednak okaże się, że drużyna z pierwszego miejsca np., Niemcy awansują do Euro w tradycyjnych eliminacjach, to w jej miejsce w lidze narodów zastąpi drużyna z drugiego miejsca. Skoro więc w Dywizji A grają najlepsze drużyny w rankingu UEFA, to może okazać się, że z dwunastu drużyn biorących w niej udział awans z eliminacji uzyska osiem lub dziewięć drużyn. Zagrają więc o awans z ligi narodów do Euro najgorsze drużyny z dywizji A.

Pierwszy turniej wydaje się trochę nijaki, ale zapewne gdy okaże się po pierwszych eliminacjach, że jest to druga szansa dla drużyn narodowych, które nie załapały się na Euro, szybko może zyskać zwolenników nie tylko wśród piłkarzy, ale przede wszystkim wśród kibiców…

Monitor Eizo EV-2451

2 września 2018
Kategoria: Blog tagi: , , , , ,

Zakupiłem monitor EIZO EV-2451 WT. Gdybym miał porównać jego obraz z jego poprzednikiem Philips, to można by powiedzieć tak skromnie, że to przesiadka z malucha, na… Mercedesa Citroena. Niestety nie mogę dać lepszego porównania, ale tylko dlatego, że nigdy nie prowadziłem Mercedesa, a jestem w posiadaniu Citroena. – Jeśli jednak ktoś z Was miał przyjemność jeździć “małym Fiatem”, to zapewne rozumie jaka jest przepaść wsiadając w choćby troszkę mocniejszy i większy samochód.

Kupiłem ten monitor z dwóch powodów. Mój poprzedni monitor miał rozdzielczość 1320 na ileś tam, a ten jest full HD, co nie jest dziś już niczym nadzwyczajnym. Po drugie podoba mi się jego design. Ta cieniutka ramka ogrywa w nim kosmiczną rolę. – Jak jest włączony patrzę na obraz, a jak jest wyłączony, to podziwiam jego milimetrową ramkę.

Podoba mi się także funkcja automatycznego dopasowywania jasności obrazu do warunków panujących w pokoju. Jeśli wali w niego jasne światło, obraz się rozjaśnia i widać na ekranie wszystko. Gdy zasłonię rolety lub zgaszę światło obraz po kilku sekundach przyciemnia się i nie wali po oczach jak ciężarówka na “długich światłach”.

Monitor można także obrócić w pionie w obie strony, ta funkcja nazywa się pivot. Ciekawostka i pewna rada dla tych, którzy mają tę funkcję i nie wiedzą jak ją uruchomić. Na Mac Mini firmy Apple należy wejść w „preferencje systemowe”, następnie w „monitory”, a tam wybrać „obrót” – 90, 180, 270 stopni i obrócić ekran.

Długo się zastanawiałem się nad jego zakupem. Powodem niezdecydowania było to, że jego poprzedni model EIZO EV-2450 jest o 400 złotych tańszy niż ten. Jednak posiada grubszą ramkę na dole monitora, a podobno także stopka jest ogromnych rozmiarów o czym można poczytać w komentarzach pod tym produktem.

Zadziwia mnie w nim także to, że w ogóle się nie nagrzewa. Po kilku godzinach działania dotykałem go wszędzie, nawet złapałem go za jaja i nic. – Zimny jak wieczna zmarzlina. – Podobnie ma się sprawa z ekranem. To też dobra wiadomość, bo latem gdy w pokoju robi się gorąco jak w piekle, nie generuje dodatkowych stopni Celsjusza. – No dobra, może lekko wyczuwalne ciepło jest po kilku godzinach….

Oczywiście nie jestem fachowcem w dziedzinie monitorów i nie powiem Wam nic o pikselach, kolorach, odcieniach szarości, czerni i bieli. Tak naprawdę to nawet nie wiem o co w tym chodzi, ale obraz jak dla mnie jest genialny.

Mawia się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Po ponad roku od zakupu monitora pojawiła się awaria. Na ekranie pojawiła się zielona linia od góry do dołu ekranu. Zgłosiłem ten fakt na oficjalnej stronie EIZO w dziale „reklamacja”, wypełniłem wniosek online, podając numer fabryczny monitora, datę zakupu i numer faktury. Następnego dnia otrzymałem wiadomość, że mam zadzwonić do kuriera i zgłosić wysyłkę na koszt firmy…

Po sześciu dniach otrzymałem monitor z powrotem. Wymieniono w nim całą matrycę, więc można powiedzieć, że cieszę się z nowego monitora. Oddając monitor na gwarancję miałem „przejechane” 1687 godzin, a otrzymując go z powrotem 0. Została tylko stara obudowa, która wygląda jak nowa.

Monitor kosztował 1800 złotych, po roku doszło do awarii. Nie wiem, czy ta jakiś fabryczny defekt, ale przyznaję, że serwis gwarancyjny w EIZO działa świetnie. To właśnie w trudnych chwilach poznaje się profesjonalizm firmy. Wiadomo, że przy zakupie wszyscy w sklepie są uśmiechnięci i polecają wszystko co się da, a gdy już kupisz i się spierdoli, to martw się sam. – Nie w przypadku serwisu EIZO, a dokładniej mówiąc serwisu Alstore.

Przestrzegam wszystkich przed zakupem monitorów czy smartfonów przez internet np., na Allegro bez faktury. Bez tego dokumentu, możesz sobie pomarzyć o jakimkolwiek serwisie gwarancyjnym!

Mimo awarii, monitor uważam za zajebisty. Serwis gwarancyjny bezproblemowy. Na koniec dodam tylko, że kupiłem go przez stronę internetową Cortland.pl. Gdy okazało się, że nie mam w pudełku gwarancji i faktury, przesłali mi je pocztą po około tygodniu od zgłoszenia. A warto dodać, że zwróciłem się do nich po papiery ponad rok od zakupu. To też pokazuje profesjonalizm i dobre podejście do klienta. – Gdy już dostałem duplikaty papierów z Cortland okazało się, że oryginalna gwarancja i faktura znajdują się w folii doklejonej z boku paczki z monitorem. W całej tej sytuacji okazało się, że to jak zwykle ja jestem najmniej profesjonalny – hehe…

stat4u