Czerwiec 2018

Mundial: Polska – Japonia 1:0

28 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , ,

Przed meczem ktoś powiedział: – „Słyszałeś? Japończycy będą grać w japonkach, żeby siły były wyrównane”. Uśmiałem się z tego tekstu, a pamiętając poprzednie potyczki na mundialu wydawało się, że to rzeczywiście mogłoby dać szanse naszej kadrze na punkty. Okazało się jednak, że Japończycy zagrali w butach sportowych i przegrali z nami mecz.

Pierwszej połowy nie oglądałem. Słyszałem część transmisji w Radiowej Jedynce i komentarz był prosty i wymowny. – „Gramy słabo, piłkarz atakujący podaje do pomocnika, dalej do obrońcy i do bramkarza.” Nie trzeba było oglądać meczu by wiedzieć, że kolejny mecz idzie nie po naszej myśli.

O dziwo Bednarek strzelił gola dającego prowadzenie Polsce. Senegal w tym samym czasie stracił gola z Kolumbią. O awansie do 1/8 finału decydowały między Japonią (która przegrywała z Polską) a Senegalem (który przegrywał z Kolumbią) zasada fair play – żółte kartki. Mieli po 4 punkty, bilans bramek po 0, po 4:4 w bramkach i remis między sobą, więc o awansie decydowała zasada fair play, czyli kto ma mniej żółtych kartek. – Okazało się, że Japonia miała 4, a Senegal 6. – Efektem tej wiedzy, piłkarze z Japonii postanowili przez ostanie 10 minut podawać sobie piłkę między swoimi obrońcami. Nasi piłkarze spokojnie stali i godzili się na to. Mecz się zakończył i Japończycy byli uradowani, bo awansowali do 1/8 finału, a Polacy, bo wygrali mecz.

Wyszło więc na to, że oprócz kiepskiej postawy naszych piłkarzy na mundialu, w ostatnim meczu Japończycy – przy udziale Polaków zabili mecz, który oglądali kibice na całym świecie. Gwarantuję, że kibice na całym świecie bardzo się cieszyli, że naszych już nie będą musieli więcej oglądać.

Zdziwiłem się, że po meczu wielu kibiców i komentatorów zmieniło nieco ton jeśli chodzi o los trenera Nawałki i niektórych piłkarzy w kadrze. Przegraliśmy grupę z kretesem, losowani z pierwszego koszyka, więc wynik był na tyle wstydliwy, że trener z oczywistych powodów powinien zostać zdymisjonowany. Pytanie tylko, kto powinien być jego następcą? – Na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, bo w tej chwili wydaje się, że nie ma żadnego godnego następcy…

Mundial pokazał nam nasze miejsce w światowym futbolu. Sam zastanawiałem się, na czym to polega, że eliminacje przechodzimy jak burza, a w turniejach męczymy się jak zawsze. I znalazłem odpowiedź. – Grupy eliminacyjne w Europie są cholernie słabe. Graliśmy w eliminacjach z Kazachstanem, Armenią, Czarnogórą, Rumunią i Danią. To sprawia, że na tle takich drużyn wyglądaliśmy dobrze, ale gdy przyjdzie zmierzyć się z innym finalistą mistrzostw świata, to wyniki już nie wyglądają tak uroczo.

Weźmy np. taką Kolumbię. Ona to gra w każdych eliminacjach w grupie śmierci. – Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Chile itd. My z takimi przeciwnikami spotykamy się co najwyżej w fazie grupowej mundialu. Nie jesteśmy z takimi przeciwnikami ograni. Gdybyśmy w grupie eliminacyjnej mieli Anglików czy Niemców, to awans byłby możliwy tylko i wyłącznie po barażach. Nie ma praktycznie innej opcji.

Liczę więc, że następne eliminacje, czy to do MŚ, cz ME będziemy mieć tak trudną, jak to tylko możliwe. Jeśli z dobrymi przejdziemy test, to zagrajmy w finałach, jeśli mamy grać ze słabymi, a później grać tak jak na mundialu w Rosji, to lepiej nie bierzmy więcej udziału w takich imprezach…

Mundial: Polska – Kolumbia 0:3

24 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , , , , ,

Po pierwszym tragicznym meczu z Senegalem, dziś nie liczyłem kompletnie na nic. Przegraliśmy z Kolumbią 0:3 i według mnie, nasza kadra gra najgorzej ze wszystkich drużyn na mistrzostwach świata. Co prawda Panama przegrała z Anglią 1:6, Tunezja przegrała 2:5 z Belgią, ale tam przegrani chcieli grać w piłkę i w nią grali. Nasi niestety totalna katastrofa, piłkarski poker, futbolowe jaja.

Chyba nie ma co opisywać tego meczu. Trzeba sobie powiedzieć szczerze. Nawałka po turnieju powinien zrezygnować z posady, a kilku naszych piłkarzy także powinno pożegnać się z kadrą. Sam zastanawiałem się którzy, ale po dwóch meczach, chyba nikt nie nadaje się, by reprezentować biało-czerwone barwy.

Pozostał nam mecz o honor z Japonią, ale powiem szczerze, nie będzie to łatwy mecz. Mam nadzieję, że przegramy go z kretesem, a nasi piłkarze i trener do końca upokorzą się na oczach całego świata. Nie piszę tego dlatego, że jestem zły na kadrę, ale widać, że potrzebujemy dużej zmiany w drużynie narodowej, a mam wrażenie, że tylko to może sprawić, że to się stanie…

Mundial: Polska – Senegal 1:2

19 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , , , ,

Ostatnimi czasy, gdy ktoś pytał mnie o naszych piłkarzy w kontekście mundialu mówiłem, że będzie dobrze. Typowałem, że z Senegalem wygramy 3:1, w rezultacie wyjdziemy z grupy i może namieszamy w 1/8 finału mistrzostw świata. Wszyscy po drugiej stronie mówili, że nie ma szans. Śmiali się z naszych piłkarzy, a ja czułem, że to najlepszy czas by coś osiągnęli i przekonali do siebie nieprzekonanych.

Po porażce z Senegalem nie tyle straciłem jakiekolwiek nadzieje, ale zrozumiałem, że przez ostatnie dni błaźniłem się swoim patriotycznym podejściem do polskiej piłki nożnej. Zapewne wszyscy rwą ze mnie boki, leją ze śmiechu i mówią, jaki to jestem głupi. Najgorsze jest to, że mają rację.

Nie miałbym nic przeciwko porażce z Senegalem, gdyby to był mecz walki. Ten mecz powinien być pokazywany młodym piłkarzom, jak nie powinno grać się w piłkę. Już wiem dlaczego Nawałka ustawił czterech obrońców. – By mieli do kogo podawać. Wyglądało to tak, jakby nasi chcieli zremisować 0:0 podając piłkę miedzy czterema stoperami. Po stracie gola w 37. minucie meczu zamiast przyśpieszyć, chłopaki nie potrafili już nawet podać piłki swoim kolegom. Wszystkie piłki szły prosto pod nogi Senegalczyków.

Nie ma co oceniać mundialu naszych piłkarzy po pierwszym meczu, ale przyznać trzeba, że nasza „titi-taka” pomiędzy obrońcami zabija futbol i nie tylko przysporzyła sobie wielu wrogów w Polsce, ale zapewne i na świecie. W meczu nie wychodziło nam nic, a powiedzieć trzeba, że Senegal to drużyna słaba. Nie wiem, gdybyśmy grali z Brazylią w grupie, to może nie miałbym wiary w zwycięstwo, ale przegrać z Senegalem i to w tak kompromitującym stylu, to naprawdę „mistrzostwo świata”.

Nie wiem o co grać będziemy w drugim meczu, ale ja już swoją wiarę straciłem w naszych piłkarzy i tak naprawdę emocjonalnie mundial się już dla mnie skończył. Po pierwszej kolejce mistrzostw świata, za najgorszy styl gry przyznałbym medal naszej kadrze na równi z Arabią Saudyjską. Teraz pozostało już tylko oglądać mecze z klasowymi drużynami w roli głównej i podniecać się stylem i pięknem gry.

Nasi są spaleni, za 3 miesiące mecze z pucharze narodów z Portugalią i Włochami. Nie będę już typował wyników, ale ten skład który obecnie mamy musimy mocno przewietrzyć. Szukajmy nowych talentów, niech przegrają kilka meczów z rzędu, ale niech się ogrywają i w przyszłości dadzą nadzieję na dobrą kadrę.

Wiara w naszych piłkarzy

15 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , ,

Gdy oglądam telewizję, słucham radia lub czytam gazety mam wrażenie, że wszyscy dziennikarze są wniebowzięci, że Polska reprezentacja w piłce nożnej jedzie na mundial. Ma się też wrażenie, że oprócz tej zwykłej euforii jest coś więcej i wierzą, że nie tylko nasi wyjdą z grupy, ale i być może ugrają coś więcej. Gdy jednak spotkasz się ze znajomymi i pytasz ich o mundial, to niemal każdy macha ręką w stylu – i tak chuj z tego będzie.

Nie rozumiem naszej polskiej mentalności. Gdy gramy eliminacje do wielkiego turnieju wszyscy ściskają kciuki, ale i tak nie wierzą w awans. Gdy jedziemy na mundial, to 82,34% respondentów uważa, że wygramy tylko jeden mecz – ten ostatni o honor. Nasza piłka po 1982 roku stanęła w rozwoju i niewiele od tamtego czasu ugraliśmy. Ostatnie EURO 2016 we Francji pchnęło nas aż do ćwierćfinału tego turnieju, a i tak mimo tego niewielu wierzy w dobry wynik w Rosji.

Zadaję sobie pytanie – kiedy jeśli nie teraz? Po doświadczeniach zebranych we Francji, spora część tej samej kadry jedzie na mundial. Mają więc doświadczenie, obycie na wielkim turnieju, a w dodatku spora część piłkarzy to już nie rezerwowi w swoich klubach, a grający regularnie. W następnych turniejach nasza kadra będzie się już coraz bardziej zmieniać, bo zwyczajnie nasi najlepsi piłkarze powoli zaczynają wyjeżdżać wiekiem już ponad trzydziestkę.

Oczywiście nie jestem na tyle głupi, by wierzyć w zdobycie mistrzostwa świata przez naszych grajków, ale na wyjście z grupy i zrobienie niespodzianki w meczu 1/8 finału z Anglią lub Belgią, to tak naprawdę nasz obowiązek. Skoro gramy w mistrzostwach świata i losowani byliśmy z pierwszego koszyka, to chyba obliguje nas do osiągnięcia przyzwoitego wyniku. Wyjście z grupy to nasze minimum, ale i tak na więcej nie liczę. Jeśli z Anglikami lub Belgami byśmy odpadli, ale w meczu, w którym nikt nie będzie musiał się go wstydzić, no to biorę ten wynik w ciemno. Turniej się dla Polski jeszcze nie zaczął, więc mam nadzieję i dużą wiarę, że coś ugrają na mistrzostwach świata….

Druga osiemnastka

12 czerwca 2018
Kategoria: Blog tagi: , , , ,

Dziś pierdolnęło mi 36 lat. Uważam, że to jest właśnie mój półmetek życia. Oczywiście nigdy nie wiadomo, kiedy pójdzie się w piach, ale statystyczny facet żyje lekko ponad 73 lata. Pamiętam swoją pierwszą osiemnastkę, a dziś przyszło mi obchodzić drugą. Kolejną obchodził będę w wieku 54 lat, a następną – zapewne już ostatnią w wieku 72 lat.

Często się mawia, że teraz to już leci z górki. – To powiedzenie tyczy się tego, że już połowa życia przeleciała i teraz już prosto do trumny i amen. Jednak wydaje mi się, że kolejne osiemnastki obchodzone będą w wielkich bólach i zamiast z górki, będę musiał piąć się pod stromą górę. O ile od urodzenia trzeba było poznawać świat, uczyć się go, przetrwać w nim i przyzwyczaić się, że życie jest piękne, teraz będzie wszystko na odwrót. Wypadną mi włosy, wypadną zęby, nawali kręgosłup, słuch, wzrok, kutas będzie zwisał bezużytecznie. Życie przez drugą połowę zrobi wszystko, by żyło się gorzej i by w rezultacie człowiek ucieszył się, że wreszcie życie się kończy.

Ktoś kiedyś powiedział, że starość się Bogu nie udała. – Twierdzę, że starość uprzykrza życie po to, by łatwiej było nam odejść. Gdybyśmy umierali piękni, młodzi, pełni energii, wigoru i chęci życia, to byłby dopiero koszmar. Gdy ludzie umierają będąc niedołężnymi, to ci którzy pozostali często mawiają: – może to lepiej, że umarł, męczyłby się tu srając pod siebie, a tak to już się przynajmniej nie męczy…

Sorry, tak mnie jakoś dzisiaj naszło…

„Paint runner pro” od Mango

8 czerwca 2018
Kategoria: Blog tagi: , , , ,

Leżę na kanapie, przełączam kanały w tv i mam z tyłu głowy, że czas odmalować kuchnię. Nie chcę mi się jak cholera, bo wiem, że muszę wykonać milion rzeczy, a najgorsze to oklejanie wszystkiego czego nie chcę pomalować, malowanie narożników i odcięcia kolorów. Trafiam nagle na kanał Mango i widzę rewelacyjny wałek do malowania ścian. – „Nie musisz już oklejać okien…”, „nie martw się, że zrobisz krzywą linię…”. Zachwycam się, wstaję z kanapy i pędzę do komputera, by zamówić ten wspaniały wałek, który wykona za mnie całą robotę. – Tak w skrócie wygląda powód, dla którego kupiłem wałek w sklepie Mango.

W zestawie znajdują się trzy produkty do malowania:

  1. wałek duży – do malowania dużych powierzchni
  2. wałek mały – do odcinania kolorów
  3. trójkąt – do malowania narożników

Duży wałek. – Nalewasz farbę do środka. Gdy już nalejesz, to nie jest tak jak w reklamie, że dotykasz ścianę i malujesz. Najpierw musisz po nalaniu farby do wałka, przez dwie minuty – jeździć wałkiem po gazecie, żeby farba z wnętrza wałka przeszła na gąbkę. Gdy już równomiernie maluje praktycznie musisz znów uzupełnić pojemnik farbą. Malowanie co prawda jest przyjemne, nie chlapie i rzeczywiście maluje się szybko…

Malowanie dużym wałkiem sufitu jest już jednak utrudnione. Z racji tego, że malujesz sufit, wałek po pomalowaniu około 2 m kwadratowych robi się suchy mimo, że w środku jest farba. Należy przerwać malowanie i albo na chwilę znów malować ścianę, żeby farba przeszła na gąbkę, albo znów malować gazetę.

Mały wałek działa podobnie jak wałek duży, ale jest wąski i służy do odcinania kolorów np., na krawędzi ścian o dwóch kolorach. Nie wiem, czy to kwestia kiepskiej wprawy, ale pasek odcinający wyszedł mi gorzej niż pędzelkiem. Nie domalowuje krawędzi i wygląda na poszarpany.

Trójkąt do malowania to już totalna klapa. Gąbka, którą moczysz w farbie i przeciągasz w narożniku, by połączyć np. biały sufit z białą ścianą. Farba ciągnie się i maże po ścianach, co wygląda nieefektownie, więc ten manewr wykonałem zwykłym małym wałkiem. Ten trójkąt  po pięciu sekundach wyjebałem do kosza.

Pomalowałem kuchnię w dwóch kolorach. Białym – sufit i trzy ściany, a jedna ściana w kolorze kawowym. Odcięcie kolorów wyszło katastroficznie i poprawiałem je pędzelkiem, a mycie wałka z koloru białego na kawowy zajęło mi 30 minut i drugie tyle na zakończenie pracy. Warto dodać, że do mycia miałem dwa wałki, więc zeszła sporo czasu, zanim je domyłem. Gąbki z kawowego koloru w małym wałku do docinania kolorów już nie mogłem domyć, bo po 90 minutach zaschnął, można więc powiedzieć, że to narzędzie podobnie jak trójkąt nadaje się już tylko do kosza. Poza tym łazienka i wanna była tak zachlapana, że kolejne kilkanaście minut zajęło mi jej doczyszczenie.

Szczerze powiem, że jak następnym razem będę malował ściany na dwa kolory, to kupię dwa wałki, dwa uchwyty i dwie kuwety. Wydam na ten cel 25 złotych i po pomalowaniu wyrzucę je do kosza i nie będę się męczył z myciem. Jeśli też macie na głowie malowanie, to nie popełniajcie głupot i nie zamawiajcie „Paint runner pro”, bo tak naprawdę się nie opłaca. Przyznam jednak, że dużym wałkiem maluje się przyjemnie i rzeczywiście nie chlapie. Produkt ten jednak nie jest wart swoich pieniędzy ze względu na uciążliwe mycie i przede wszystkim kiepski wałek do odcinania kolorów…

stat4u