Listopad 2016

„The Jinx”

20 listopada 2016
Kategoria: Blog tagi: , , , , , ,

Ostatnimi czasy zacząłem interesować się serialami. Natrafiłem całkiem przypadkiem na „The Jinx” stworzony przez HBO. Jest to sześcioodcinkowy serial dokumentalny o zaginionej kobiecie i morderstwie dwóch osób, za które posądzany był Robert Durst – mąż zaginionej, przyjaciel jednej z ofiar i sąsiad drugiej. Przez całą serię toczy się niejako spór o to, czy facet jest winny czy nie. W jednym przypadku nawet udowodniono w sądzie, że to on był sprawcą, ale zabił w obronie własnej, poćwiartował zwłoki i wrzucił do jeziora i został za to uniewinniony…

the-jinx

Pierwszy odcinek obejrzałem tylko kilka minut, bo zasnąłem na nim. Nigdy nie obejrzałem go ponownie, ale na szczęście włączyłem odcinek drugi i zaraz potem trzeci i tak do ostatniego włacznie. Produkcja wciąga bez opamiętania i za to właśnie kocham HBO i Canal+.

Serial zawiera zdjęcia i filmy od samego początku życia „podejrzanego” jak głównego bohatera zarazem, który o dziwo postanowił wystąpić w filmie o samym sobie. Wywiady w policjantami, prokuratorami czy nagrania z sal sądowych doprowadzają do interesujących rezultatów. Choć cały serial trwa prawie sześć godzin, to jest on zrobiony w taki sposób, że wciąga niesamowicie.

Pisanie o filmach, serialach czy książkach to naprawdę wielka sztuka. Jak to zrobić, by zachęcić widza do obejrzenia go i zarazem nie zdradzić fabuły? Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do obejrzenia tego serialu i bez wahania powiem, że na chomikuj.pl jest go pełno. Jeśli szukacie czegoś na długie wieczory i w dodatku szukacie serialu opartego na prawdzie, a nie na Hollywoodzkim scenariuszu, to właśnie to jest to…

Rumunia – Polska 0:3

11 listopada 2016
Kategoria: Blog tagi: , , ,

Pisanie o naszej reprezentacji piłkarskiej w ostatnim czasie nie sprawiało mi przyjemności. Przyznaję jednak, że pojedynek w eliminacjach do mistrzostw świata z drużyną Rumunii i to jeszcze na wyjeździe była dla mnie ogromną przyjemnością. Nie tylko dobry wynik 0:3 w Bukareszcie jest dobrą wiadomością, ale także styl w jakim ten mecz wygraliśmy.

Śmiało powiem, że to był jeden z najlepszych meczów naszej reprezentacji jaki widziałem od ponad dwóch dekad. Może statystyki nie powalają aż tak bardzo, ale wizualnie trzymaliśmy Rumunów na dystans. Dziś nawet źle kopnięta piłka przez „naszego” i tak trafiała tam, gdzie powinna. Udawało się wszystko, a to tylko dlatego, że graliśmy wysokim presingiem. Co ważne, po strzeleniu gola w 11. minucie meczu nie murowaliśmy swojej bramki, lecz nadal parliśmy na rywala. I to właśnie tego oczekuję od naszych piłkarzy.

Dziś 11 listopada, w święto odzyskania przez Polskę niepodległości nasi piłkarze sprawili nam kolejny powód do świętowania. Warto też podkreślić, że Polacy w Warszawie na pochodach nie pobili się, a to kolejny powód do zadowolenia. Warto pamiętać ten dzień, bo tyle dobrych wydarzeń jednego dnia pewnie nie prędko się powtórzy.

Mecz w Bukareszcie to nie tylko wydarzenia sportowe. Naszych kibiców obrzucano racami i petardami. Gdyby tego było mało race poleciały także na pole karne Fabiańskiego i o mały włos petarda nie wybuchła na głowie Lewandowskiego. Myślę, że te sytuacje też nie przejdą bez echa. Wróżę puste trybuny w kolejnym meczu Rumunów u siebie, ale to na szczęście w tej chwili nie nasz problem…

Prynt czyli polaroid na smartfona

3 listopada 2016
Kategoria: Blog

Przypadkiem natrafiłem na „jakiś tam program”, w którym pokazywane są cztery gadżety. Te, które spodobają się inwestorom wychodzą dalej w świat. Co prawda urządzenie o nazwie Prynt nie wygrało, ale zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Jest to nakładka na smartfona, dzięki której po zrobieniu zdjęcia możemy od razu je wydrukować, podobnie jak z polaroida.

prynt

Wyobrażasz sobie, idziesz na rodzinną imprezę np., święta Bożego Narodzenia, zasiadacie przy wigilijnym stole, nagrywasz film i drukujesz jeden kadr, a następnie rozdajesz go gościom w formie papierowej. Ale by mieli zonka, co? Urządzenie to oprócz drukowania rozpoznaje także zdjęcia. Jeśli nagrałeś film, i z tego filmu wydrukowałeś jeden z kadrów i to wydrukowane zdjęcie położysz przed telefonem, rozpozna go, odnajdzie w pamięci film i będziesz mógł go odtworzyć przypominając sobie to wydarzenie. Najlepiej to urządzenie przedstawi krótki film.

Myślę, że sama cena urządzenia nie jest aż tak duża 149 dolarów. Niestety samo urządzenie jest dość duże i na pewno nie schowasz go do kieszeni. Mieści w sobie tylko 10 kartek papieru fotograficznego, który możesz kupić tylko na stronie producenta. Oczywiście należy także pamiętać, że zdjęcia nie są zbyt duże.

Co prawda zdjęcie możesz dziś drukować w dowolnym formacie na własnej drukarce, a jeśli nie, to możesz za „kilka groszy” wywołać je u fotografa. Mimo tego gadżet ten wywarł na mnie duże wrażenie. Gdyby kogoś to zainteresowało to odsyłam do strony https://www.prynt.co

stat4u