Listopad 2015

Czy to koniec ESA37 w tej formie?

25 listopada 2015
Kategoria: Futbol

ESA37 to nazwa rozgrywek Ekstraklasy, która została zreformowana 2 lata temu. 16 zespołów po rozegraniu meczu i rewanżu czyli po 30 kolejkach, dzielona jest na dwie grupy mistrzowską i spadkową oraz dzielone są ich punkty przez dwa. Po rozegraniu finałowych siedmiu meczów rozstrzyga się mistrzostwo kraju. – Widać, że zaczyna wrzeć na ten temat i już mówi się, że kolejny sezon 2016/17 zostanie rozegrany na starych zasadach, czyli mecz i rewanż co daje 30 kolejek, a nie 37 jak do tej pory.

Wady ESA37 to przede wszystkim to, że piłkarze grają 37 meczów w lidze, dodatkowe mecze w Pucharze Polski i w ligach europejskich. Problem to nie tylko liczba spotkań i „krótka ławka rezerwowych”, ale długa zima, a raczej przerwa zimowa która trwa 2 miesiące i niemal brak przerwy letniej. W Anglii czy Hiszpanii nie ma czegoś takiego jak przerwa zimowa, bo zwyczajnie i po ludzku zima w tych krajach jest taka, jak u nas wiosna. Rozgrywają więc swoje mecze od sierpnia do maja niemal co tydzień, a przerwa między sezonami wynosi 3 miesiące.

Wadą ESA 37 jest także to, że stadiony wcale nie przyciągają kibiców i nie rośnie także widownia przed telewizorami. Powodem jest to, że w lecie praktycznie nikt nie jest w stanie zatęsknić się za polską piłką, bo przerwa trwa zaledwie 4 tygodnie, a piłkarze praktycznie nie mają urlopu. Pierwsze mecze w połowie lipca przy 35 stopniowym upale, a na trybunach tylko ci, którzy z jakiś powodów nie są jeszcze na wakacjach, albo ci, którzy z racji tego, że akurat są na wakacjach idą zobaczyć mecz np., Wisły w Krakowie.

Problemem także byłby start ESA37 w następnym sezonie. Można śmiało powiedzieć, że rozgrywki zakończą się w połowie maja. W połowie czerwca rozpocznie się EURO 2016, a zakończy w połowie lipca. Problem w tym, że tydzień po Euro musiałyby się rozpocząć także rozgrywki ligowe. To zbyt duże obciążenie dla naszych grajków.

Największą wadą nowego systemu jest podział punktów, choć wcześniej uważałem to za wielki plus. Można powiedzieć, że rozgrywki przez 30 kolejek są nudne i nic nie znaczące. Prowadzenie Piasta Gliwice o 10 punktów nad drugim zespołem po podziale stopnieje do 5 punktów. Szczerze mówiąc, podział punktów faworyzuje słabszych, a nie mocnych co w duchu sportu jest nieetyczne. Druga strona medalu podziału punktów to taktyka. Przez 30 meczów można sobie kilka odpuścić np., kosztem meczów pucharowych, a formę zachować na rundę finałową. Jeśli drużyna przejdzie w niej jak burza, mistrzostwo jest możliwe dla każdego, choć nie każdego na to stać.

Co będzie dalej. Mówi się szeroko, że w przyszłym sezonie zagramy na poprzednich zasadach, czyli 16 drużyn i 30 kolejek, oczywiście jeśli zgodę wyrażą nie tylko kluby Ekstraklasy, ale także udziałowcy w tym telewizje, które zapłaciły za określoną ilość spotkań. Jest też wizja powiększenia ligi do 18 drużyn, ale to byłoby możliwe dopiero od sezonu 2017/18.

Moim skromnym zdaniem uważam, że Polska to dość duży kraj jak na Europę, ale mamy słabe kluby, które co tu dużo mówić, w większości grają słabe mecze. Reforma ta dobitnie pokazała, że przez 30 kolejek nic się nie dzieje, dopiero ciekawy jest finał. Dlatego zamiast dokładać kolejne dwie słabe drużyny z pierwszej ligi do Ekstraklasy, powinno zrobić się ligę 12 zespołową, grającą mecz i rewanż czyli 22 mecze, podzielić ją na dwie grupy po 6 drużyn i rozegrać mecz i rewanż czyli 10 kolejek. W sumie dałoby to 32 spotkania w sezonie i więcej szlagierowych meczów np., Lech i Legia mogłyby się spotkać 4 razy. To uważam za bardziej interesujące rozwiązanie, ale pewne jest, że niemożliwe do zrealizowania. Nikt z prezesów nie zgodzi się na mniejszą liczbę drużyn, bo zwyczajnie i po ludzku 80% klubów w Ekstraklasie gra w niej nie po to, by podnosić jej poziom, lecz po to, by zebrać profity za prawa telewizyjne i utrzymać się w Ekstraklasie na kolejny sezon.

Terror w Paryżu

18 listopada 2015
Kategoria: Polityka

To co wydarzyło się w piątek 13 listopada w Paryżu zwróciło uwagę całego świata. Terroryści z tzw., państwa islamskiego dokonali kilku zamachów terrorystycznych we Francji, a dokładniej w Paryżu. Pierwszy miał miejsce przed stadionem, na którym reprezentacja Francji grała z Niemcami. Na szczęście terrorystom nie udało się wejść na stadion i tam dokonać zamachu, ponieważ na obiekcie był prezydent Francji Hollande i z tego względu stadion był istną „twierdzą”.

Dokonano tego dnia jeszcze kilka zamachów. Terroryści przemieszczali się po Paryżu samochodami i strzelali z Kałasznikowów do ludzi przed restauracjami i barami. Największy dramat rozegrał się jednak na sali koncertowej Bataclan, na której przebywało 1500 osób. Zabito tam prawie 90 osób i ciężko raniono drugie tyle.

Zastanawiam się w takiej chwili, co mają do powiedzenia teraz ludzie, którzy uważają, że religia islamska jest pokojowa, a uchodźcy nie są niebezpieczni? To prawda, że nie każdy islamista to terrorysta, ale prawdą jest, że każdy terrorysta jest islamistą. Niektórzy się pocieszają, że to nie uchodźcy są winni temu co się stało. Nie wiem czy to pocieszenie czy nie, ale zamachowcami są Francuzi i Belgowie. – Tam urodzeni, ale ich rodzice bądź dziadkowie zostali „importowani” do tych krajów z Afryki. To pokazuje, jak niebezpieczne jest „islamizowanie” Europy. – Jeśli dziś uchodźcy nie są dla nas zagrożeniem, to będą nim w przyszłości. Za 20, może 30 lat ich niezadowolenie społeczne może przerodzić się w to, co stało się we Francji.

Dlaczego są jeszcze ludzie, którzy wierzą w dobro każdego człowieka? Skąd się oni biorą i jakie są ich intencje? Nie rozumiem np., podejścia do sprawy uchodźców partii lewicowych. Przecież gdyby taki Abdula Badala miał możliwośc mieszkać w Polsce i spotkać „lewaka” z krwi i kości, a mam dokładniej na myśli homoseksualistę, czyli dwóch facetów z adoptowanym chłopcem, przerobionym na kobietę bo to transwestyta, w dodatku z poglądami gender, to przecież on takiego dziwaka zapierdoliłby tasakiem z uśmiechem na twarzy i czystą przyjemnością.

Nie rozumiem, jak pan Petru w studiu telewizyjnym może porównywać Polaków do uchodźców z Syrii mówiąc, że nikt z nas nie chciałby, aby w szef rządu Wielkiej Brytanii był nacjonalistą takim jak przedstawiciele naszego rządu i wygonił wszystkich Polaków z kraju. Nie wiem dlaczego, ale pan Petru nie widzi różnicy w tym, że u nas nikt nikogo nie chce wyganiać. My po prostu nie chcemy ich przyjąć, tak jak wcześniej gdy nie byliśmy jeszcze członkiem Unii Europejskiej nie przyjmowali nas Brytyjczycy. Warto też powiedzieć, że inaczej postrzegałbym przyjmowanie do Polski Hiszpanów, Włochów czy Brytyjczyków, aniżeli uchodźców z Syrii. Powiedzcie, że nie widzicie tutaj różnicy. I po trzecie pan Petru powiedział, że Polacy w Wlk. Brytanii też są przestępcami i nikt ich nie wydala. Nie wiem czy pan Petru wie, ale kradzież, rozbój, czy inny akt wandalizmu nie jest cechą Polaka, ale człowieka. Akt terroryzmu, jakich dokonują fanatycy jest ściśle określony z pewną grupa i jest to islam.

I już na sam koniec. Zamachy terrorystyczne już nie znikną z naszego życia. To nieodłączny element bezradności i siły zarazem. Państwo islamskie nie może zaatakować świata zachodniego przy pomocy samolotów czy czołgów. Ale bardzo łatwo może „rozsadzić” nas od środka w sposób fizyczny jak i psychiczny. Najazd na Europę islamu jest dla nas wielkim problemem i jestem przekonany, że każdy szef rządu na starym kontynencie o tym wie, ale nie każdy potrafi się z tego wycofać. Nazywają nas ksenofobami, rasistami i nacjonalistami tylko dlatego, że nie chcemy mieć Francji w Polsce. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że najwięksi terroryści państwa islamskiego mogą przeniknąć do Europy z ogromną łatwością i bez żadnych przeszkód.

Będziecie siedzieć

10 listopada 2015
Kategoria: Polityka

Desygnowana na stanowisko premiera pani Beata Szydło ogłosiła skład nowego rządu, który zostanie zaprzysiężony 12 listopada. Data dla jednych pierwsza z możliwych, a dla innych najgorsza z możliwych. Zbiega się ona z nieformalnym szczytem Unii Europejskiej na temat uchodźców. Najbardziej jednak sporą część społeczeństwa boli fakt, że Ministrem Obrony Narodowej będzie pan Macierewicz, a Ministrem Sprawiedliwości pan Ziobro. Ten pierwszy ma podobno wywołać wojnę z Rosją, a ten drugi pozamykać uczciwych obywateli.

Co do Macierewicza to nie jestem jakimś wielkim optymistą, ani nie jestem pesymistą. Każdy się go boi, bo to jest swojego rodzaju człowiek twardej ręki, jakby to powiedziano w wojsku – „regulaminowiec”. Jeśli będą przekręty, będzie o nich mówił i sam zrobi wszystko, by wojsko działało prawidłowo. Nie będzie lewych przetargów, ustawek z firmami zagranicznymi, ani jakichkolwiek przekrętów. – Tak przynajmniej widzę pana Macierewicza.

Co do pana Ziobry na stanowisku Ministra Sprawiedliwości to w mojej opinii jedna z najlepszych opcji. Co prawda w pierwszym swoim podejściu na ten urząd w latach 2005-2007 miał małe wpadki, ale przestępcy drżeli ze strachu i podobnie ma się w tej chwili. Niemal połowa posłów PO za to co powiedzieli w aferze taśmowej powinni stanąć przed sądem! To wydaje się bardzo prawdopodobne, a co najważniejsze możliwe. Za kadencji Platformy Obywatelskiej kradli, ustawiali i robili co chcieli. – Mówiąc wprost politycy nieuczciwi byli nietykalni.

Pozostaje jeszcze sprawa niefortunnej daty 12 listopada. Podobno prezydent ogłosił tą datę nie mając wiedzy o nieformalnym spotkaniu UE, bo rzekomo kancelaria premiera nie poinformowała o tym szczycie kancelarii prezydenta. Nikt nie wie do końca jak było, ale mimo wszystko uważam, że data pierwszego spotkania w Sejmie powinna zostać przełożona. Nic by się nie stało gdyby przełożono ją na 13, albo 16 listopada. Mówienie, że można zrobić przerwę w Sejmie o godzinie 12, by pani premier Kopacz poleciał na Maltę brzmi jak żart. Tym bardziej, że ten szczyt rozpoczyna się o godzinie 14.

Co by nie powiedzieć o nowym rządzie, to trzeba przyznać, że zaczyna się ciekawie. Uwielbiam słuchać internetowych opinii jak to spora część Polaków trzęsie portkami. W tym gronie jest wielu polityków, dziennikarzy, czy przedsiębiorców. Boją się Ziobro i ogólnie PiS-u tak bardzo, że niemal deklarują ucieczkę z Polski. Bawi mnie to niesłychanie i daje mi nadzieję na lepsze jutro. Jeśli jesteś złodziejem na duża skalę, to możesz już pakować manatki. Jeśli jesteś uczciwym człowiekiem, możesz spać spokojnie. Jak będzie zobaczymy jak PiS zacznie rządzić, bo na tą chwilę straszenie PiS-em to jak straszenie babci chujem. – Odbywa się tylko za pośrednictwem stronniczych mediów.

stat4u