Wrzesień 2013

Skracanie tytułu

26 września 2013
Kategoria: WordPress

W tej poradzie dowiesz się, jak skrócić tytuł wpisu w WordPress do określonej liczby znaków tak, by nie uciąć ostatniego słowa. Aby tego dokonać, należy standardowy kod wyświetlający tytuł:
<php the_title(); ?> zastąpić o wiele dłuższym, ale sprawdzającym się w boju kodzie:

<?php if (strlen(the_title('','',FALSE)) > 30) { //liczba znaków
$title_short = substr(the_title('','',FALSE), 0, 30); //liczba znaków
preg_match('/^(.*)\s/s', $title_short, $matches);
if ($matches[1]) $title_short = $matches[1];
$title_short = $title_short.' ...';
} else {
$title_short = the_title('','',FALSE);
} ?>

<?php echo $title_short ?>

Za ilość znaków odpowiadają dwie pierwsze linie. W przypadku powyżej to liczba 30. – Gdy tytuł ma 30 lub więcej znaków, zostanie skrócony do tylu słów, które łącznie nie zawierają 30 znaków. Przykład. – Jeśli tytuł brzmi „Słonie są doskonale przystosowane do życia na wolności”, skrócony on zostanie do „Słonie są doskonale…”. A wszystko dlatego, że kolejne słowo „przystosowane” przekracza owe 30 znaków, dlatego nie jest wyświetlane.

Piłkarskie priorytety

20 września 2013
Kategoria: Futbol

Puchar kraju, liga krajowa, liga europejska czy liga mistrzów? Co jest ważne dla kogo, dlaczego i po co są dane rozgrywki? Zacznijmy jednak od meczu Lazio – Legia, który zakończył się spodziewanym wynikiem – porażką polskiej drużyny. Na podstawie tego meczu można stwierdzić wiele. Legioniści oszczędzali piłkarzy w Ekstraklasie dając im posiedzieć na ławie, lub wpuszczając ich na boisko kilka minut przed końcem spotkania. Lazio natomiast wystąpiło z Legią bez kilku kluczowych piłkarzy, by oszczędzać ich na derbowy mecz z Romą w lidze włoskiej. Można też powiedzieć, że nie tylko trener gospodarzy oszczędzał piłkarzy, ale także kibice Lazio zaoszczędzili pieniądze nie kupując biletu na mecz. Stadion był niemal pusty, a to w pucharach wygląda strasznie. Za to w niedzielę w meczu derbowym będzie aż 70 tysięcy kibiców!

Tutaj nasuwa się pytanie, czy takie kluby jak Lazio i inne z ligi włoskiej czy choćby zespoły z Hiszpanii, Anglii i Niemiec powinny grać w lidze europejskiej? To dla nich nie jest nawet puchar pocieszenia, tylko jak stwierdził kilka lat temu Franciszek Smuda o pucharze ligi – to „puchar pasztetowej”. Gdy w sezonie 2011/12 Manchester United odpadł z ligi mistrzów zajmując trzecie miejsce w grupie i tym samym załapał się do rozgrywek ligi europejskiej, ówczesny trener Alex Fergusoon powiedział, że wolałby skupić się na meczach ligi angielskiej i pucharze kraju, niż rozgrywać nic nie znaczące spotkania w lidze europejskiej.

Dla nas Polaków, gra naszej drużyny w jakichkolwiek rozgrywkach pucharowych w Europie to wielkie święto. Walka o awans ciągnie się tygodniami, a sama gra w lidze europy podyktowana jest porażką w eliminacjach do ligi mistrzów, niż wywalczona awansem we wszystkich rundach eliminacyjnych. Cieszymy się z gry w lidze europy, trenerzy oszczędzają piłkarzy w Ekstraklasie, a kluby wzmacniają się piłkarzami z trzeciej polskiej ligi. W tej chwili niestety na więcej nas nie stać i dziękujmy Bogu, że Legia Warszawa nie awansowała do ligi mistrzów, bo zwyczajnie tam porażki waliłyby się drzwiami i oknami.

Wracając do Legii warto podkreślić, że kolejny mecz na własnym stadionie z Apollonem w lidze europejskiej zagrają bez udziału publiczności. To wynik odpalenia przez kibiców z Warszawy rac w meczu rewanżowym ze Steauą Bukareszt. Już w tamtym meczu Legia dostała zakaz wpuszczania kibiców na słynną „Żyletę”, więc prezes Leśniodorski odtrąbił sukces po tym, jak wcisną najgłośniejszych kibiców w inne sektory. Ci odpalili race, a UEFA oczywiście ma oczy dookoła głowy i tym razem nie zamknęła jednej trybuny, lecz cały stadion.

Z jednej strony to zrozumiałe, że UEFA będzie konsekwentna w swojej decyzji i potrzyma wyrok zakazujący udziału publiczności. Z drugiej zaś, cierpią na tym najwierniejsi kibice, jak i ci przed telewizorem, bo takich meczów nie ogląda się z zainteresowaniem. Klub traci mnóstwo pieniędzy z niesprzedanych biletów. Tylko, czy to cokolwiek i kogokolwiek czegoś nauczy? Sądzę, że „kibice” w kominiarkach, a szczególnie ci z Warszawy będą chcieli pokazać swoją wyższość i oglądać będą mecz swoich piłkarzy w telewizji. To przykre, bo zamknięcie stadionu z Rzymie byłoby nic nie znaczącym wydarzeniem, a u nas zamknięcie stadionu w Warszawie i z takim rywalem jak Apollon, to skandal porównywany do tego, jakby zamknięto stadion w meczu Barcelona – Real…

Zakaz „pornoli” w internecie?

15 września 2013
Kategoria: Blog

Przeczytałem ostatnio artykuł na temat chęci blokowania przez brytyjski rząd stron internetowych o charakterze pornograficznym. Rząd dogadałby się z dostawcami internetu, by ci filtrowali strony pornograficzne, a obywatele, którzy będą chcieli tą blokadę zdjąć, będą musieli wystąpić z wnioskiem do dostawcy internetu. Większym paradoksem okazałoby się tylko to, że lista chętnych usunięcia blokady byłaby publicznie ogłaszana z imienia i nazwiska. Oczywiście wszystkie złe pomysły płynące ze świata zachodu chętnie przyjęłyby się i u nas. Na łamach „Gazety Wyborczej” poinformowano, że ministerstwo sprawiedliwości z chęcią zablokowałoby Polakom dostęp do słynnych „pornoli”.

I powiem Wam jak najbardziej szczerze, gdyby do takiej blokady doszło w Polsce, najbardziej cieszyliby się przedstawiciele PiS oraz Tadeusz „moher” Rydzyk. PiS zapewne głosowałby za blokadą, a w dodatku cała wina spadłaby na rząd, więc sondaże PO leciałyby na łeb na szyję, a śmietankę spijałby Kaczyński. Tadek co prawda musiałby złożyć wniosek o zdjęcie blokady, ale za to nie kusiłoby to babć i dziadków.

Nie wiem co jest złego w filmach porno? Lepiej niech napalony nastolatek z masturbuje się przed ekranem monitora, niż przetestuje swojego „wacka” na bogu ducha winnej owieczce bożej. Wadą pornoli jest to, że panie są w stanie zrobić tam wszystko, zawsze i wszędzie. Faceci mają fiuty po kolana, a później człowiek szybko się rozczarowuje, gdy okazuje się że to tylko film, bo rzeczywistość jest z goła inna – by nie powiedzieć – rozczarowująca dla obu płci.

Zamiast blokować strony porno, lepiej po prostu informować ludzi, że istnieją programy chroniące nasze pociechy od gołych pań i panów. Niech świadomość rodziców chroni dzieci, a nie zakazy rządu, który stanie się nie dość że mało demokratyczny, to jeszcze zniechęca do siebie ludzi. I później dziwić się będę ci, których imienia wymawiać nie wolno, że Polacy nie chcą chodzić do urn wyborczych. Pewnie lepiej bronić praw homoseksualistów, promować małżeństwa jednej płci, niż pokazać nagą panią i pana, bo przecież można by zrobić komuś krzywdę. I na koniec niech rząd zablokuje strony internetowe szeroko rozumianej opozycji politycznej, by nasza demokracja przerodziła się w tą, jaka „używana” jest w Rosji.

San Marino – Polska 1:5

10 września 2013
Kategoria: Futbol

O takim meczu jak San Marino – Polska w ogóle nie powinno się pisać. Obie jedenastki są słabe. Gospodarze są na ostatnim miejscu w rankingu FIFA, z jednym jedynym wygranym meczem w całej swojej historii. Polska to drużyna z aspiracjami, która niemal w każdy eliminacjach ma matematyczne szanse na awans. Najbardziej żałosny jak zwykle okazał się komentator Szpakowski, który przed meczem powiedział, że w tym spotkaniu Polacy muszą pokazać, że potrafią grać w piłkę. Nie wiem czy to rozumie, ale z takim rywalem jak San Marino nie da się pokazać dobrej formy, a wygrana to zwykła formalność. Ten rywal nie ma prawa być papierkiem lakmusowym dla takiej kadry jak Polska.

Słowa Szpakowskiego zrozumiałem jak – jeśli nie teraz to kiedy, jeśli nie z San Marino to z kim nasza reprezentacja ma wygrywać? Podobnie myślał sztab szkoleniowy San Marino – jeśli nie teraz to kiedy, jeśli nie z Polską to z kim strzelić dwudziestego gola w historii reprezentacji? Reprezentacja San Marino w 120., meczu strzeliło 20 gola w historii. Po porażce 0:9 z Ukrainą na wyjeździe piłkarze zapowiedzieli ostrą walkę i strzelenie gola Polakom. Udało się!

Jak zwykle na meczu naszej kadry nie zabrakło kibiców. Jak zwykle zaszczycili nas swoim chamstwem odpalając race i petardy. Odniosłem też wrażenie, że nie było w ogóle kibiców gospodarzy, ale to też nie dziwi. Kto chciałby przyjść oglądać mecz swojej reprezentacji i zastanawiać się, czy tym razem przegrają wynikiem jedno czy dwu cyfrowym? Tym razem stracili ci, którzy na mecz nie przyszli, bo nie prędko będzie okazja obejrzeć kolejnego gola w wykonaniu kadry San Marino w eliminacjach. Ten padł po prawie pięcioletniej przerwie.

Powiem Wam jak najbardziej szczerze, że nie ważne jakim wynikiem zakończył się ten mecz, bo ważne są 3 punkty. Teraz moim marzeniem jest abyśmy w następnych eliminacjach trafili do grupy z Luksemburgiem. Wiem, że to może zabrzmi jak głupota szczególnie dla tych, którzy nie śledzą ostatnich wyników. Luksemburg w swojej grupie po ośmiu meczach ma już 6 punktów. Wygrali z Irlandią Północną u siebie 3:2, a na wyjeździe zremisowali 1:1. Zremisowali też z Azerbejdżanem 0:0 i 1:1. Przegrali w eliminacjach 1:2 z Portugalią. Luksemburg byłby dobrym rywalem dla naszych kadrowiczów, a wynik zapewne nie byłby zwykłą formalnością. Oby więc kadry obu reprezentacji spotkały się w kolejnych eliminacjach, tym razem do mistrzostw Europy…

Polska – Czarnogóra 1:1

6 września 2013
Kategoria: Futbol

Mecz eliminacyjny do mistrzostw świata w piłce nożnej pomiędzy Polską a Czarnogóra zakończył się tak, jak typowało większość Polaków – remisem. Przy zwycięstwach największych rywali czyli Anglii i Ukrainy wydaje się, że awans jest nieosiągalny. Prawdopodobnie w następnym meczu z San Marino wygramy, ale co do zwycięstw nad Anglią i Ukrainą w dodatku na wyjeździe nie jestem już przekonany. Może cud się zdarzy i przytachamy remisy, ale na więcej nas nie stać – jeszcze nie.

Brak awansu można usprawiedliwiać na wiele sposobów. Mecze w Brazylii zaczynać się będą wieczorem polskiego czasu i kończyć wczesnym rankiem. W dodatku na mistrzostwach zazwyczaj gramy słabo, więc możemy sobie odpuścić ten turniej. Martwiący jest fakt, że gra naszych piłkarzy od trzech lat wygląda słabo, a to w połączeniu z meczami bez stawki podczas gdy inni rywalizowali w eliminacjach do EURO 2012 sprawiło, że nie ma już takiego parcia na piłkę nożną, przynajmniej tą reprezentacyjną. Niemal wszyscy na wieść o meczu kadrowiczów machają ręką i nie lecą na zabój do chaty by obejrzeć mecz. Widać to tendencja krajowa, bo na stadionie narodowych w meczu z Czarnogórą było wiele wolnych miejsc.

Mecz jaki rozegraliśmy był piłkarsko dobry w pierwszej i pierwszym kwadransie drugiej połowy. Ostatnie pół godziny to nieporadne parcie pod bramkę bez jakiegokolwiek polotu. Śmiało można powiedzieć, że Czarnogórcy gdyby wykorzystywali „setki”, to moglibyśmy ten mecz przegrać 1:4 i nie mielibyśmy prawa stękać. Szkoda nieuznanego dla nas gola w doliczonym czasie gry i nie podyktowanego ewidentnego karnego również dla naszych piłkarzy. Remis jest dobrym wynikiem dla Czarnogórców i wyjątkowo niekorzystnym dla Polski. Jest jeszcze coś, co daje jakąś nadzieję na lepsze jutro. Gra była ewidentnie lepsza i można było ten mecz obejrzeć bez odrywania wzroku od telewizora. To cieszy, bo od trzech lat nie oglądałem meczu reprezentacji Polski, który byłby godny uwagi.

Teraz przyjdzie nam grać z San Marino dla statystyki oraz z Anglią na Wembley i Ukrainą na stadionie narodowym w Kijowie. Zapowiadają się więc ciekawe widowiska i interesujący rywale. Niestety emocje będą tylko na boisku i papierze. Gra z Anglią zawsze elektryzuje bez względu na stawkę, a mecz z naszym sąsiadem ze wschodu będzie nie mniej ciekawym wydarzeniem. O nic już nie gramy, więc porażka będzie mniej boleć, ale przyjemnie by było zobaczyć płaczących po meczu Anglików, którym odbieramy 3 punkty i bezpośredni awans do mistrzostw świata.

Która piłkarska liga jest najciekawsza?

4 września 2013
Kategoria: Futbol

Znawcy, komentatorzy i wielbiciele piłki nożnej od dawna przekonują nas, że najciekawszymi ligami piłkarskimi są angielska, hiszpańska, francuska, włoska i niemiecka. To poniekąd racja, ale kto wygra rozgrywki angielskiej premier league? Manchester United, Manchester City, Chelsea, czy Arsenal? Pewnie pierwsza trójka liczyć się będzie na koniec sezonu. Nie ma się co spodziewać, że wygra ją Sunderland, Crystal Palace, czy Swansea. W hiszpańskiej primera divisione zapewne mistrzem będzie FC Barcelona lub Real Madryt, wyprzedzając trzecią drużynę o 20, a może nawet 30 punktów. W niemieckiej bundeslidze wygra Bayern Monachium lub Borussia Dortmund, a zwycięzca może odlecieć od wicelidera o 15-20 punktów. We francuskiej ligue 1 walka będzie się toczyć między PSG, Monaco i Lyonem.

Liga polska jest najlepsza! I nie myślcie, że sobie z Was drwię, bo tutaj mistrzem może być każdy, a teraz szczególnie dzięki rewolucji w ekstraklasie. 30 kolejek piłkarskich, każdy z każdym u siebie i na wyjeździe. Następnie podział na grupę mistrzowską i spadkową. Po 30 meczach na pierwszym miejscu może być Legia czy Lech, ale punkty zostaną podzielone przez 2 i rozegrane zostanie jeszcze 7 kolejek w grupie mistrzowskiej i tyle samo w spadkowej. O ile gra o utrzymanie będzie ciekawsza i sprawiedliwsza, bo dwie drużyny prezentujące się najgorzej spadną do 1 ligi, tak w grupie mistrzowskiej może wygrać przypadkowa drużyna, trafiając na najlepszą formę w końcówce sezonu.

Nie zdziwię się, gdy mistrzem kraju zostanie Górnik Zabrze, Piast Gliwice lub Lechia Gdańsk. Nie, żebym tym drużynom uwłaczał, czy je krytykował, ale nie są one piłkarsko przygotowane na to, by reprezentować nasz kraj w eliminacjach do ligi mistrzów czy ligi europejskiej. Sami widzieliście występ Piasta Gliwice w eliminacjach z Karabach Agdam z Azerbejdżanu. Klapa totalna i pewnie tak samo byłoby z przypadkowym mistrzem kraju w eliminacjach ligi mistrzów.

Śmiało więc można powiedzieć, że nasza polska liga jest najciekawsza. Są w niej faworyci do wygrania mistrzowskiego tytułu, ale wydarzyć się tu może wszystko. W lidze angielskiej, niemieckiej, francuskiej czy w hiszpańskiej, trudno spodziewać się niespodzianki. Różnica w dobrych europejskich ligach polega tez na tym, że mistrz kraju wzmacnia się przed kolejnym sezonem, a u nas mistrzostwo oznacza znaczne osłabienie klubu. Gdy tylko ktoś kopnie w jednym meczu trzy razy w słupek, zaraz zauważony jest przez skautów znanych klubów i szybko wędruje do lepszej ligi i grzeje tam ławę. Do naszych klubów trafiają wzmocnienia z pierwszej, a nawet drugiej ligi, bądź jakiś nikomu nieznany zawodnik z zagranicy robi tu pseudo furorę i nazywa się to wzmocnieniem przed nowym sezonem i eliminacjami do pucharów.

Najlepiej ogląda się mecze ligi angielskiej. Szybka piłka, świetne bramki, wiele emocji i fanatyczni kibice, którzy zawsze zapełniają stadion. Liga niemiecka to również piękne, duże i zapełnione stadiony i wyniki rodem z hokeja. 5:2, 4:3, 3:3 to standard niemal w każdej ligowej kolejce. Liga hiszpańska oprócz wielkiego meczu gran derby między Realem Madryt i FC Barceloną nie oferują niczego pięknego. Stadiony niskiej klasy, kibice nie zawsze dopisują, a murawy ze względu na upały wyglądają katastrofalnie. Liga francuska jest nudna i nieciekawa. Stadiony też nie grzeszą urodą, tak samo jak kibice nie grzeszą liczebnością. Za to liga polska, zawsze emocjonująca, no bo Poznań walczy z Warszawą, krakowska Wisła z Cracovią, więc emocje mamy zawsze i wszędzie. Stadiony rosną jak grzyby po deszczu, kibice jeszcze nie dopisują, ale jak zacznie się inwestować w kluby i piłkarzy , to i oni zaczną przychodzić tłumnie na mecze. To tylko kwestia czasu.

stat4u