Październik 2012

Jak przedłużyć ważność konta w Orange?

31 października 2012
Kategoria: Blog tagi:

Ciekawa opcja dla tych, którzy korzystają z oferty Orange na kartę. Doskonale wiecie, że za doładowanie konta, przedłuża się ono w zależności od wartości (25 zł -30 dni / 50 zł – 90 dni). Niektórzy wykorzystują karty szybciej niż okres ważności połączeń wychodzących, a inni muszą ładować nową kartę tylko po to, aby przedłużyć ważność konta.

Teraz wystarczy, że w treści sms-a wpiszesz: START (pamiętaj aby napisać z dużych liter) i wyślesz pod numer 8002 (chyba darmowy, albo ze 20 groszy), a ważność twojego konta przedłuży się o 366 dni. To działa, sam z tego korzystam.

P.S.
Zazwyczaj sms zwrotny przychodzi w ciągu kilku chwil. Zdarza się też czekać kilka godzin. Jeśli wyślesz sms-a i nie dostaniesz potwierdzenia o przedłużeniu konta, to następnego dnia ponów próbę. W najgorszym przypadku może to zająć 2-3 dni.

Domniemanie niewinności

29 października 2012
Kategoria: Blog tagi: ,

Polskie prawo nakazuje chronić dane osobowe oraz wizerunek osoby oskarżonej o popełnienie przestępstwa. Dzięki temu nie pokazuje się twarzy, ani nie podaje nazwiska podejrzanego. Z jednej strony to dobry pomysł, ponieważ część z oskarżonych może być niewinna.

Na początku września w miejscowości Puck przybrani rodzice dopuścili się morderstwa dwójki dzieci 3 i 5-letniego. Oboje przyznali się do winy, a na ekranie telewizora nadal widnieją tylko imiona Wacław Cz. i Anna Cz. Podobna sytuacja jest w przypadku założyciela parabanku Amber Gold. Jest on winny „uprowadzenia” dużej ilości pieniędzy klientów zakładających lokaty. Nadal jednak jego wizerunek jest ukrywany, choć wszyscy dokładnie go widzieli zanim został aresztowany. Podobnie było z nazwiskiem. Wcześniej mówiono do niego po nazwisku, teraz jest to pan P.

Pamiętacie jak kilka dni temu dwóch Polaków ukradło samochód w Niemczech z trumnami i zwłokami? Nie świadomi tego co znajduje się w samochodzie uciekli do Polski. Gdy skapnęli się, że w samochodzie znajdują się trumny a w nich ciała, porzucili je w lesie. Nie zostali postawieni przed sądem i nie udowodniono im winy, a jednak sąd ujawnił ich wszelkie dane osobowe oraz wizerunki.

skibicki

Porównuję te trzy sprawy – zabójstwo dwójki dzieci, oszukanie tysięcy klientów na pół miliarda złotych i kradzież samochodu z przypadkowym ładunkiem jakim były trumny z ciałami. Wszystkie trzy sprawy oburzają, ale ta ostatnia wydaje się najmniej szkodliwa. Dlaczego więc pokazano wizerunki domniemanych przestępców, podano też do publicznej wiadomości ich imiona i nazwiska? Bo to Polska właśnie. Kraj, gdzie chroni się „dużych” i karze „małych” przestępców.

Uważam, że każdy przestępca powinien mieć szansę „pokazać” się w mediach. Wielu ludzi schodzących na złą drogę zastanowiłoby się dwa razy czy warto kompromitować siebie i zawstydzać rodzinę. Jednak jeśli nasze prawo chroni domniemanych przestępców, to i w przypadku złodziei samochodów, niech domniemanie niewinności również będzie zachowane. Pokazanie ich wizerunku oraz danych osobowych wynika według mnie tylko i wyłącznie z tego, że przestępstwa popełniono na terenie obcego kraju. Zapewne nasza policja postawiła sobie za cel jak najszybsze schwytanie przestępców i ukaranie ich, by zmyć plamę na honorze Polaków. Bez pomocy obywateli schwytanie ich zajęłoby policji zbyt dużo czasu. Śmiem twierdzić, że sprawa mogłaby się przedawnić.

Boniek prezesem PZPN

26 października 2012
Kategoria: Futbol tagi:

W piątek 26 października odbyły się wybory nowego prezesa PZPN. Po długiej męczarni i przedstawieniu się kandydatów oraz ich planu rozwoju związku, działacze przeszli do głosowania. Głosowanie odbyło się za pomocą przycisków, a nie jak wcześniej, za pomocą kartki i długopisu. To naprawdę duża zmiana. W XXI wieku korzysta się z technologii, która w PZPN-ie można określić jako „kosmiczną”. Wiem, że zabrzmiało to jak żart, ale działacze związku kilkakrotnie pytali się jak głosować i kiedy nacisnąć przycisk, mimo że wszystko zostało przedstawione prosto i zwięźle. Skoro zrozumiał to taki szary człowiek jak ja, to dlaczego nie mogli zrozumieć tego działacze PZPN?

Dziennikarze zastanawiali się, co by się działo, gdyby głosowanie odbyło się za pomocą ekranów dotykowych? Mówiąc w prost byłaby to katastrofa, a śmiech ogarnąłby ludzi na całym świecie i zawstydził Polaków, tych mieszkających w Polsce jak i zagranicami kraju. Uważam więc, że niektórzy działacze Polskiego Związku Piłki Nożnej nadają się jedynie do wymiany. Skoro nie mogą opanować technologii z poprzedniej epoki jaką zapewne jest podniesienie ręki i naciśnięcie przycisku, to lepiej niech nie biorą się za zmiany w piłkarskim związku.

Po wyborze na prezesa PZPN Zbigniewa Bońka zadajemy sobie pytanie, czy to dobry wybór czy nie? Odpowiadanie dziś na to pytanie jest bezsensem i absurdem. Nowy prezes nie zdążył się jeszcze obyć z tym, jakie stanowisko dziś przyjął, a już zadaje się tendencyjne pytania. Na przykład jedno z takich zadali dziennikarze telewizji Polsat, na które zgodził się odpowiedzieć tylko pan Kosecki i Potok. – „Czy zamierza pan pełnić funkcję prezesa społecznie, rezygnując z wynagrodzenia?”

Z całym szacunkiem dla dziennikarzy, ale to pytanie jest tak głupie, że nie spodziewałem się tego po inteligentnych dziennikarzach. A może dziennikarze zdecydują się na darmową pracę w telewizji lub gazecie, w ramach czynu społecznego? Jeśli tak, to zakładam nowa gazetę i przyjmuję wszystkich. Nie wiem dlaczego ze stanowiska prezesa PZPN-u się drwi. Przecież to oczywiste, że pensja się należy bez względu na to czy piastuje się stanowisko prezesa, czy sprzątaczki…

Moje pokolenie, pamięta Zbigniewa Bońka tylko jako trenera reprezentacji Polski. Po kilku meczach, w tym przegranym z Łotwą w Warszawie i ledwo wygranym z San Marino na wyjeździe, trener zniknął. Nikt nie wiedział gdzie się podział i czy nadal jest trenerem. Okazało się, że zwiał z kraju i zrezygnował z prowadzenia kadry. Pokolenie moich rodziców pamięta go przede wszystkim jako świetnego napastnika, strzelca wielu goli i walecznego piłkarza, który dawał nadzieję na dobry rezultat. Skoro dwa pokolenia mają skrajnie inne skojarzenia z tym człowiekiem, to teraz przyszedł czas by pokazać się jeszcze młodszemu pokoleniu, że są oni najważniejsi i że to oni są przyszłością piłkarskiej reprezentacji.

Odpowiedź na pytanie, czy Zbigniew Boniek to dobry wybór, będziemy musieli poczekać przynajmniej kilkanaście miesięcy…

Aborcja

25 października 2012
Kategoria: Polityka tagi: , ,

Dwa tygodnie temu posłowie głosowali nad dwoma projektami. Jeden napisany przez Ruch Palikota, który opowiada się za legalną aborcją do 12-tego tygodnia ciąży. Drugi Solidarnej Polski, który zakazuje aborcji ze względu na trwałe i nieodwracalne uszkodzenie płodu. Wyobraźcie sobie, że w XXI wieku jest jeszcze na ziemi parlament, który wybrał drogę Solidarnej Polski. Na szczęście po wyborze jednego z dwóch projektów, trzeba było zagłosować raz jeszcze, tym razem tylko nad projektem Solidarnej Polski…

Wyobrażacie sobie sytuację, w której kobieta dowiaduje się, że jej dziecko ma porażenie mózgowe bądź inną chorobę, która nie pozwoli mu normalnie funkcjonować i w dodatku zrujnuje życie matki i ojca. Wyobraźcie też sobie, że o jej losie jak i dziecka zdecyduje „Ziobro”. Oczywiście później „państwo” wypnie się tyłkiem do rodziców szukających pomocy finansowej. Będą zmuszeni do szukania pomocy w fundacjach, lub będą podstawiać puszki prosząc o pieniądze pod marketem lub kościołem.

Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin po głosowaniu powiedział, że każdy głosował zgodnie ze swoim sumieniem, a nie ze względu na przynależność do partii. Szkoda tylko, że kobieta nie będzie mieć prawa wybrać drogi swojego życia zgodnie ze swoim sumieniem, tylko sumieniem parlamentarzystów.

Za zabójstwo można dostać karę od 8 do 25 lat, a w skrajnych przypadkach dożywocie. Jaka kara będzie dla matki, której dziecko urodzi się z poważną wadą genetyczną? Codzienna walka o jak najmniejszy ból dziecka, walka o pieniądze i odmowy leczenia z NFZ. Jak długo to potrwa? Od kilku lat do dożywocia. Tylko, że nikt nie da wiktu i opierunku.

Rozumiem, że demokracja też musi mieć jakieś wartości i zasady, ale pozwólmy czasami człowiekowi zgrzeszyć i stanąć przed Bogiem z własnym sumieniem i własnymi błędami. Widać, posłowie wzięli się w garść, bo po wyborze projektu ustawy Solidarnej Polski trzeba było jeszcze raz zdecydować, czy zostanie on przyjęty czy nie. Na szczęście został on odrzucony, więc daję już spokój naszym „tęgim głowom” reprezentujących Polaków.

Policja chce wyższych mandatów

22 października 2012
Kategoria: Polityka tagi: ,

Policjanci chcą wprowadzenia wyższych kar finansowych dla kierowców, którzy w sposób szczególny i zagrażający bezpieczeństwu poruszają się po drodze. Jak podkreślają, w tej chwili maksymalny mandat może opiewać na wysokość 1000 złotych. Często jednak kierowcy nic sobie z tego nie robią i „gazują” dalej.

Policjanci podkreślają, że w Polsce są najniższe stawki mandatowe w krajach Unii Europejskiej. Przytaczają również statystyki wypadków śmiertelnych, z których wynika, że na naszych drogach ginie najwięcej kierowców na milion mieszkańców.

Choć niewielu wierzy w zależność między wysokością mandatu, a liczbą wypadków śmiertelnych, to warto przytoczyć przykład Węgrów. Tam wprowadzono wysoki taryfikator kar dla kierowców, którzy przekraczają prędkość. Za przekroczenie prędkości o 50 km/h jest mandat w wysokości 327 euro, a powyżej 70 km/h 1100 euro. Po czterech latach od wprowadzenia tego taryfikatora, liczba wypadków śmiertelnych spadła o połowę!

Może to rzeczywiście dobry sposób na zwiększenie bezpieczeństwa? Gdyby mandaty były dotkliwe finansowo, sam zastanowiłbym się, czy w terenie zabudowanym przekroczyć magiczną prędkość 50 km/h.

Policjanci postulują też nad możliwością karania kierowców zabieraniem prawa jazdy na okres np. miesiąca lub trzech, w przypadkach gdy kierowca naprawdę narazi się policjantom swoim zachowaniem.

Zabieranie prawa jazdy na okres próbny za wyjątkowo niebezpieczne manewry też uważam za dobry. Szczególnie kierowcy jeżdżący zawodowo będą bardziej uważni. Gdyby przez przykładowy okres trzech miesięcy nie mogli prowadzić samochodu, zapewne ich pracodawca nie byłby zadowolony z takiego faktu. To z kolei dobrze wpłynie na tych kierowców. Lepiej jechać 10 minut dłużej i bezpieczniej, niż narażać się na wysoki mandat, zabranie prawa jazdy i ewentualną utratę pracy…

Mecz Polska – Anglia się nie odbył

16 października 2012
Kategoria: Futbol tagi: , , , , , ,

Drodzy czytelnicy. Chyba nie muszę nikomu wyjaśniać, że dziś miał odbyć się mecz, którego wynik był sprawą otwartą. Zamiast obejrzeć spotkanie Polska – Anglia, oglądaliśmy sędziego chodzącego po murawie boiska i sprawdzającego, czy mecz w ogóle może się odbyć. Tęgie głowy PZPN-u / lub operatorzy stadionu nie wpadli na pomysł, aby zamknąć dach stadionu narodowego w Warszawie. Jak powiedziała rzecznik PZPN pani Olejkowska: „Piłkarze i trenerzy nie chcieli, aby zamknąć dach”. Jakoś nie wierzę w jej zapewnienia. Ta kobieta jest w moim odczuciu zaraz po Grzegorzu Lato pierwszą osobą, która powinna zostać odstrzelona. Po prostu jej nie lubię.

Tak drodzy kibice. Wydawało się, że możemy dziś się najeść sportowego wstydu, a tu takie zaskoczenie. Deszcz zaskoczył władze PZPN-u i zarządzających stadionem. Stadionem, który jest jednym z najnowocześniejszych w Europie. Wyobraźcie sobie, że przed meczem z RPA i Anglią wymieniano murawę, ale nie zrobiono drenażu, bo liczono że po tych meczach znów trzeba będzie wymieniać nawierzchnię. Mało tego! Na stadionie, na którym można rozwinąć dach, nie zrobiono tego, bo – i tu nikt nie potrafi racjonalnie tego wyjaśnić.

Teraz czekam na dementi o tym, że stadion narodowy w Warszawie jest najnowocześniejszy w Europie. Liczę również na natychmiastową dymisję zarządcy stadionu, a o Grzegorzu L. już nie wspominam, bo za kilka tygodni i tak poleci ze stołka. Choć rozum mówił „nie”, to jednak serce wierzyło, że dzisiejszy mecz nasi wygrają, a Telewizja Polska przestanie nam serwować powtórkę meczu sprzed 39 lat, w którym to wygraliśmy z Anglią w Chorzowie 2:0. Mecz dziś się nie odbył, więc na TVP Sport oglądaliśmy wspomnianą przeze mnie powtórkę meczu.

Zrozumiałbym, gdyby mecz odwołano ze względu na trzęsienie ziemi, atak terrorystyczny czy wielkiego mrozu. Śmiało można powiedzieć, że mecz odwołano z powodu nie zamknięcia dachu. Chyba można było się spodziewać, że jesienią może padać ulewny deszcz. O dziwo nie przewidziano tego nawet w momencie, gdy murawa nie ma drenażu odprowadzającego deszczówkę. Na co więc czekano?

P.S.
Mecz ma się odbyć w środę o godzinie 17:00.

Szczepienie przeciw grypie

12 października 2012
Kategoria: Blog tagi: ,

Jak co roku o tej porze dużo mówi się o szczepieniu przeciw grypie. Wylicza się ile budżet państwa traci na leczeniu chorych oraz powikłań związanych z tą chorobą. Są nawet tacy, którzy tak przejęli się tymi wyliczeniami, że chcieliby wprowadzić zasadę płacenia za usługi medyczne w przypadku, gdy pacjent się nie zaszczepi. Może i miałoby to sens, tylko że ja osobiście mam złe doświadczenia związane ze szczepieniem.

Od 2000 do 2010 roku szczepiłem się przeciw grypie co sezon. W sezonie jesienno-zimowym na przełomie 2010/2011 roku poddałem się temu zabiegowi po raz ostatni. Po szczepieniu we wrześniu, aż do kwietnia byłem chory nieustannie. Duszący kaszel, katar, ból gardła towarzyszyły mi przez cały czas. Skończyło się na kilku wizytach u lekarza rodzinnego, aż w końcu trzeba było zastosować antybiotyk.

Trzeba też zrozumieć inną kwestię. W Polsce są palacze, alkoholicy i narkomani. Jeśli oni będę płacić za leczenie chorób związanych z danym nałogiem, to ja zapłacę za leczenie w przypadku grypy i jej powikłań. Nasuwa się tylko pytanie, jaki jest koszt leczenia pacjenta w przypadku grypy, a jaki nałogowców? Praktycznie koszt leczenia grypy lub przeziębienia to wizyta u lekarza, a leki przez niego wypisywane to zazwyczaj standardowe medykamenty reklamowane w telewizji, za które płacimy stawkę 100%.

Widać, że służbie zdrowia nie zależy już na dobru pacjenta, lecz na czerpanych od niego profitach. Nakazy szczepienia kojarzyłyby się Polakom z przymusem, a to raczej metoda starego systemu politycznego, którego zapewne niewielu chciałoby przerabiać na nowo. Pozostaje tylko na koniec podkreślić inne słowa, tym razem ekonomistów. Jeśli byśmy mniej chorowali i z tego tytułu nie brali urlopów, państwo zarabiałoby więcej pieniędzy z podatków i nie wypłacałoby chorobowego. Jeśli więc ktoś zastanawiał się o co chodzi, to jak zwykle chodzi o pieniądze…

Podatek ekologiczny

8 października 2012
Kategoria: Blog tagi: , ,

Mądre głowy naszego narodu już knują plan, jak zniechęcić Polaków do kupowania używanych samochodów z zagranicy. Na terenie Unii Europejskiej cła wprowadzić nie mogą, ale jest propozycja ustanowienia tzw., podatku ekologicznego, który zależny by był od wieku zakupionego pojazdu. Nie podano konkretnych stawek, lecz mają być one na tyle uciążliwe, żeby zakup za granica się nie opłacał.

Szkoda tylko, że „mądre głowy” starają się robić wszystko, by dbać o interesy wielkich korporacji produkujących auta, które w dodatku nie są polskie. Co prawda zatrudniają wielu ludzi, ale nasuwa się pytanie. Czy Polak wolałby kupić samochód nowy czy używany? Gdyby go było stać na nowy nie musiałby stawać przed wyborem. Ba! Śmiem twierdzić, że większa część Polaków nie ma się nawet nad czym zastanawiać…

Dziś mężczyzna tworzący rodzinę – żona + dwójka dzieci i zarabiający w granicach 3000 złotych miesięcznie nie jest w stanie zaoszczędzić tylu pieniędzy, żeby zakupić samochód dla całej rodziny. Niech się więc „mądre głowy” narodu wezmą za plan, jak poprawić byt zwykłemu śmiertelnikowi, a nie jak napchać pieniądze w kieszenie wielkich firm tyrających Polaków. Widać, ze lobbing w tym kierunku jest ogromny, skoro zaczyna się już o tym podatku mówić oficjalnie.

stat4u