Lipiec 2012

Bądź mężczyzną – chroń zdrowie

31 lipca 2012
Kategoria: Blog tagi: , ,

Kampanie społeczne są teraz w modzie. Jedna z nich z założenia jest sensowna, bo namawia mężczyzn po 45-tym roku życia, aby ci chronili swoje zdrowie. Chyba nie przez przypadek w reklamie, mężczyzna czyści samochód i leje na niego wężem pod ciśnieniem. Po chwili rzuca myjkę, łapie się w okolice krocza i biegnie do ubikacji.

Jak już wspomniałem, tego typu kampanie są potrzebne, ale jakoś nie wierzę w skuteczne ich działanie. Nie dlatego, że faceci to „oleją”, ale dlatego, że zanim dostaną się do lekarza specjalisty minie kilka miesięcy, jeśli nie lat.

Choć daleko mi jeszcze do wspomnianego w kampanii wieku, to podam Wam przykład, jak próbowałem dostać się do lekarza specjalisty poprzez skierowanie z NFZ. Poszedłem do lekarza rodzinnego, który wstępnie stwierdził, że mam silny stan zapalny ucha i dał mi skierowanie do laryngologa. W rejestracji do ów lekarza okazało się, że pierwszy wolny termin jest za około 5 miesięcy! Nie interesowało nikogo, że wiłem się z bólu, że szumi mi w uszach, boli mnie głowa i nie moge normalnie funkcjonować. Musiałem więc iść do lekarza prywatnie…

Skoro lekarz nie chciał przyjąć pacjenta z silnymi bólami głowy w wieku sporo przed 30-tką, to jak potraktuje faceta po czterdziestce, który przyjdzie do lekarza i powie – ja tylko chciałem zbadać się profilaktycznie? Nie zdziwiłbym się, gdyby go wyśmiał, albo ustalił mu termin za 5 lat.

Wydaje mi się, że niektórzy mężczyźni nie chodzą do lekarza, bo wiedzą że ciężko się do niego dostać. Gdyby NFZ nie traktował nas jak zło konieczne, to pewnie ludzie z chęcią chodziliby do lekarza na badania profilaktyczne. W takim układzie, wydaje się miliony na kampanie promujące zdrowie, a u lekarza ciężko cokolwiek załatwić. Nadszedł już chyba czas, aby obywatele teraz nakręcili spot, w którym pokazaliby, że służba zdrowia jest „chora”. Może wtedy ktoś zauważyłby wreszcie problem, albo raczej poziom absurdu.

Pozostaje nam badać się profilaktycznie w prywatnych gabinetach. Tylko nasuwa się pytanie, kto powinien płacić za spoty reklamowe promujące zdrowie – państwo czyli my, czy lekarze prowadzący prywatne kliniki?

Ekologicznie?

27 lipca 2012
Kategoria: Blog tagi: , ,

Co rusz w telewizji przy okazji omawiania tematów związanych z ekologią, mówi się również o ekonomi. Wgrywa nam się w głowę, że wszystko co ekologiczne w rezultacie bardziej nam się opłaca. Ostatnio w wiadomościach TVP1 żalono się, że jest w Polsce tylko 200 samochodów, które napędzane są prądem z akumulatora. Przy okazji reporter dziwił się, dlaczego ten rodzaj samochodów nie cieszy się w Polsce duża popularnością, skoro możemy samochód ładować za pomocą prądu pochodzącego z gniazdka…

Tego samego dnia w tych samych wiadomościach, na tym samym kanale telewizyjnym mówiono o awarii turbin w elektrowni Turów w Zgorzelcu. Podobno większość turbin wytwarzających prąd w naszym kraju ma więcej niż 30 lat i technologicznie są już na emeryturze. Mówi się też o potrzebie modernizacji elektrowni, a co za tym idzie zwiększeniu stawek za prąd. W innym przypadku zmuszeni będziemy do zakupu droższego prądu zza granicy lub będziemy skazani na spadki napięcia i czasowymi wyłączeniami zasilania.

A teraz połączmy oba tematy i zastanówmy się, dlaczego Polacy nie kupują samochodów napędzanych akumulatorami. Po pierwsze samochody te wyglądają nieatrakcyjnie. Naładowanie akumulatora trwa kilka godzin, a przejechać możemy na nich mniej więcej 100-200 kilometrów. Gdy dojdzie do awarii akumulatorów, wartość nowego przekracza połowę wartości samochodu. Zimą w naszych warunkach atmosferycznych, gdy temperatura potrafi spaść do około -30 stopni Celsjusza, taki pojazd mógłby wcale nie ruszyć, a jeśli już, to moc akumulatorów mogłaby spaść o połowę. W dodatku groźby, że prąd zacznie drożeć może spowodować, że te pojazdy już wkrótce staną się nieopłacalne w utrzymaniu. Na koniec dodam, że trzeba mieć naprawdę sporo kasy, żeby takie auto zakupić.

Wyobrażacie sobie co by się działo, gdyby dziś 200 tysięcy Polaków postanowiło zakupić samochody ekologiczne? W kraju, gdzie prąd staje się na wagę złota, gdzie elektrownie to stare trupy ledwo trzymające napięcie w sieci, a tu nagle setki tysięcy nowych użytkowników. Również to zacietrzewienie, że pojazdy na prąd są ekologiczne, szczególnie w naszym kraju brzmi jak mrzonka. Przecież elektrownia węglowa również wyemituje mnóstwo CO2, by naładować akumulatory takich samochodów…

Polish Masters

22 lipca 2012
Kategoria: Futbol tagi:

We Wrocławiu zakończył się towarzyski turniej piłkarski Polish Masters. Wzięły w nim udział cztery kluby – Śląsk Wrocław, PSV Eidhoven, Benfica Lizbona i Athletic Bilbao. Fajnie, że tak renomowane kluby zechciały zagrać w tym turnieju, ale nie rozumiem dlaczego on odbywał się właśnie we Wrocławiu…

Śląsk Wrocław jest w tej chwili w trakcie eliminacji do ligi mistrzów. Rozgrywa spotkania co tydzień w środy, a w dodatku rozegrał dwa mecze dzień po dniu w sobotę i niedzielę. Inne kluby traktują te mecze jak przygotowanie do nowego sezonu, a Śląsk już w nim jest i oprócz przemęczania piłkarzy , naraża ich na kontuzje. Rozumiem, że planowanie takiego turnieju odbyło się co najmniej kilka miesięcy temu, ale dlaczego nie przewidziano możliwości awansu Ślaska do fazy eliminacyjnej europejskich pucharów?

Dochodzi do tego zużycie murawy na stadionie Miejskim we Wrocławiu. Trawa na naszych nowych stadionach nie imponuje, nawet podczas EURO 2012, a teraz po czterech meczach rozegranych w ciągu dwóch dni, wygląda jak zaorane pole. Warto podkreślić, że w najbliższą środę Śląsk zagra na tym stadionie rewanż drugiej rundy eliminacyjnej do ligi mistrzów w Budnosti Podgorica.

Życie to nie bajka!

21 lipca 2012
Kategoria: Blog tagi: , , , ,

Ameryka! Na to hasło dostaje białej gorączki. Sami Amerykanie są dumni z tego kim są i szczycą się tym wszędzie i przed wszystkimi. Nie wiedzą tylko, że większość świata nie zazdrości im tego, do czego dążyli przez cały czas istnienia swojego narodu. Śmiało można powiedzieć, że w tym kraju nadal istnieje coś takiego jak słynny z westernów „Dziki Zachód” z tą tylko różnicą, że teraz jest on w wydaniu XXI wieku. Rewolwerowcami wcale nie muszą być twardzi faceci, którzy rabują banki i napadają na konwoje. Dziś są nimi młodzi ludzie, którzy zamiast stanąć z przeciwnikiem oko w oko przy równych szansach, wolą strzelać w plecy niewinnego tłumu, który nie ma ochoty wdawać się w awantury…

Wczoraj chwilę po północy (czasu lokalnego) w Denver w stanie Kolorado w Stanach Zjednoczonych Ameryki, 24-latek postanowił zabawić się w western w nowoczesnym wydaniu, zabijając kilkanaście osób i raniąc 59. Wtargnął do kina, w którym odbywała się premiera filmu „Mroczny Rycerz”, w którym głównym bohaterem jest znana na całym świecie postać Batmana. Wykorzystał sytuację, że w kinach Amerykańskich, szczególnie w czasie premier wielu ludzi chodzi w przebraniach i sam będąc w przebraniu skrył pod nim broń oraz gaz łzawiący, który najpierw rozpylił i później zaczął strzelać do przypadkowych ludzi.

Wiem, że „amerykanizacja” świata nieubłaganie idzie w naszą stronę i nie zdziwię się, jeśli do podobnych rzezi zacznie dochodzić u nas. Przypadkowy polityk Andrzej Czuma, który fuksem dostał się do sejmu, ponieważ po zaprzysiężeniu Hanny Gronkiewicz-Waltz na prezydenta Warszawy, został wciągnięty na listę Platformy Obywatelskiej. O dziwo został on Ministrem Sprawiedliwości i dążył do wprowadzenia legalizacji broni palnej. Każdy mógłby ją sobie kupić. Tak właśnie jest w Ameryce. Na szczęście jego pomysł został zgaszony, ale jak sam powiedział temat został wreszcie poruszony i zacznie się przyjmować w podświadomości Polaków.

Zastanawiałem się, dlaczego ten człowiek tak mocno obstaje przy swoim stanowisku i okazało się, że od 1986 roku przez niemal 20 lat mieszkał w USA. Jak znam życie lobbował tym pomysłem wielkie amerykańskie koncerny produkujące broń i amunicję. Przecież chyba nie wierzycie, że chodziło o poczucie bezpieczeństwa wśród Polaków? Ja nie czułbym się bezpieczniej mając „klamkę” w kieszeni wiedząc, że ma ją co drugi człowiek w moim otoczeniu.

„Łowcy Okazji”

15 lipca 2012
Kategoria: Media tagi: , , ,

Ostatnio na kanale Discovery Channel oglądam program zatytułowany „Łowcy Okazji”. Dwóch kolesi Clinton Jones oraz Allen Haff jeżdżą „samochodem mleczarza” po Stanach Zjednoczonych Ameryki i licytują opuszczone składy magazynowe tzn., ich zawartość. Zbierają się z grupą innych licytujących, którym przez chwilę pokazany jest dany magazyn z „gratami”, a ci widząc tylko to co na wierzchu, podchodzą do licytacji. Czasami kupują je za symboliczne 5 dolarów, a czasem za 2-3 tysiące w zależności od tego co zobaczą.

lowcy okazji

Często znajdują tam śmieci, ciuchy czy zgniłe sery. Znajdują też rowery, motocykle sprzed 60 lat, ale także broń z XIX wieku, wypchane zwierzęta, stare automaty to gry czy hit lat 80-tych Atari. Zdarza im się, że w ciągu dnia kupując magazyn za 50 dolarów zarabiają na nim tysiące. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale gdyby przełożyć tą sytuację na tą w Polsce, to wyobrażam sobie co można by było znaleźć w takim magazynie.

Każdego dnia w Stanach Zjednoczonych trafia na aukcje ponad tysiąc opuszczonych powierzchni magazynowych. Każda z nich może się stać żyłą złota dla osób polujących na „własność niczyją”.

Rozumiem, że licytowane są opuszczone składy, po które właściciel się już nie pojawił. Ale gdyby takie same licytacje odbywały się w Polsce, to zapewne byłyby w nich śmieci, stare ciuchy i jakby szczęście sprzyjało, to może byśmy znaleźli kasetę VHS lub odtwarzacz wideo. Nie wyobrażam sobie tam motocykli wartych kilkanaście tysięcy złotych czy innych pamiątek mających wartość historyczną. Zapewne przed tem ktoś spenetrowałby te magazyny i zabrał co cenne, a reszta śmieci poszłaby na licytację…

Wyobrażacie sobie Polaka, który sprzedaje samochód z gaśnicą i trójkątem w środku lub nowymi oponami, a w dodatku z zestawem opon zimowych? Ja jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić nawet w najśmielszych snach. Wiem, że ludzie trudniący się handlem sprzedaliby opony oddzielnie wraz z kompletem opon zimowych, a do samochodu założyliby stare „kapcie” kupione gdzieś na szrocie.

W programie pokazana jest sama licytacja, ekscytacja bądź załamanie dwóch bohaterów gdy nie znajdą nic ciekawego, a na końcu poszukiwanie nabywców, wycena towaru i ewentualna sprzedaż.

Waldemar Formalik trenerem reprezentacji

10 lipca 2012
Kategoria: Futbol tagi: , ,

PZPN ogłosił dziś, że nowym trenerem reprezentacji Polski w piłce nożnej został Waldemar Formalik. Otrzymał 11 głosów, drugi kandydat Engel trzy głosy, a Zieliński nie otrzymał żadnego. Wcześniej Formalik prowadził przez cztery lata drużynę Ruchu Chorzów, z którą w tym sezonie piłkarskim zdobył wicemistrzostwo Polski. Dla jednych do wielki, dla innych mały wynik…

Na konferencji prasowej padały ze strony dziennikarzy pytania w stronę przedstawicieli PZPN-u. Czy Formalik poradzi sobie z drużyną narodową, bo praca w klubie a w kadrze to całkiem inne zadania? Czy trener Formalik pozostawi jakiś piłkarzy ze starej drużyny Smudy? Czy na to stanowisko nie powinien zostać zatrudniony szkoleniowiec z „nazwiskiem” z zagranicy?

Na tą chwilę trzeba sobie powiedzieć szczerze, że to jeden z najlepszych wyborów. Jest to trener z Polski, co według mojej opinii powinno być standardem, oczywistą oczywistością, a nawet zapisane w prawie. Nauczyliśmy się chwalić wszystko co nie Polskie tylko dlatego, że na zachodzie odnosi się sukcesy. Problem tkwi w głowach i sile zawodników. Trener z zagranicy może zrobić wiele, ale w klubie który tworzy, a nie w reprezentacji narodowej, gdzie piłkarze spotykają się z trenerem na kilka dni przed meczem. Oczywiście zatrudniając trenera z zagranicy mielibyśmy do tego jeszcze problemy z komunikacją między nimi, a to już by była kompletna klapa.

Na głupio zadawane pytanie, czy Fornalik poradzi sobie w kadrze? – Można odpowiedzieć. – Tak poradzi sobie. Prowadził przez lata drużynę, która finansowo leżała na dnie, której celem było utrzymanie się w lidze, a on z nieznanych przeciętnych zawodników uczynił maszynki do niszczenia rywali, szczególnie tych z wysokiej półki w naszej Ekstraklasie. Mecze między Ruchem Chorzów a Legią, Lechem czy Wisłą były perełkami w tym sezonie i tak naprawdę oglądało się je z wielkim podziwem. Warto też podkreślić, że odpowiedź na to pytanie znajdziemy za jakiś czas, patrząc na poczynania naszych kadrowiczów.

Czy nowy trener postawi na zawodników Smudy? Tego też nikt nie wie, ale biorąc pod uwagę fakt, że nie spisali się oni najlepiej podczas EURO 2012, część z nich powinna się z kadrą pożegnać. Uważam, że nie do końca Polscy zawodnicy jak Obraniak, Pequis, Boenish powinni polecieć na bok już od zaraz. Nie zachwycili mnie na tyle, by dać im jeszcze szansę, a na pewno psują atmosferę w szatni jako piłkarze zabierający miejsce „naszym”.

Trener Waldemar Fornalik to przede wszystkim inteligentny człowiek, który potrafi się zachować i wypowiedzieć w sposób kulturalny i zrozumiały. Często gdy słuchałem jego poprzednika Smudę, nie wiedziałem o czym on mówi i o co mu chodzi. Teraz będziemy mieć przynajmniej człowieka z klasą, który pasuje do reprezentacji Polski. Jeśli chodzi o wynik, to czas pokaże czy to był dobry wybór. Jeśli się okaże, że nie sprostał temu zadaniu, to i tak zostanie w moich oczach trenerem z klasą.

Reklama dźwignią handlu

4 lipca 2012
Kategoria: Media tagi: , ,

Ile razy słyszeliście hasło zawarte w tytule? Setki, tysiące miliony? Reklamodawcy szukają coraz to nowych rozwiązań ścigając się z konkurencją. Kręcą śmieszne, pouczające, zadziwiające, a czasem szokujące spoty, które po obejrzeniu siedzą nam w głowie co najwyżej kilka minut. Prześcigają się ze swoją ofertą i wyszukują coraz to nowych miejsc na reklamę. W prasie, radiu, telewizji czy internecie…

Jedna ze stacji telewizyjnych TNT wchodząc na rynek Belgijski postanowiła odegrać reklamę na żywo, tak by mogli ją zobaczyć nieliczni i tak, by nazwę stacji i jej cel zapamiętali na zawsze. Nagrali to i opublikowali w internecie. Przygotujcie się, bo ta reklamę zapamiętacie i Wy.

stat4u