Czerwiec 2012

Protest lekarzy?

30 czerwca 2012
Kategoria: Polityka tagi: , ,

Przedstawiciel lekarzy wypowiedział się publicznie na temat prac rządu nad ustawą refundacyjną leków. Nie zgadza się on na to, żeby lekarze ponosili odpowiedzialność za źle wypisaną receptę. Z jednej strony rozumiem lekarzy, bo pracując dniami i nocami przy pomyłce na recepcie będą ponosić karę, której wcześniej nikt im nie dawał i świat się nie zawalił. Jednak pojawia się pytanie, kto ma ponosić konsekwencje źle wypisanej przez lekarza recepty? My pacjenci, czy aptekarze?

W takim przypadku to oczywiste, że każdy odpowiada za to co robi. Lekarze się jednak na to nie chcą zgodzić, więc grożą nam pacjentom. Zapowiedzieli, że od 1 lipca lekarze wypisywać będą recepty odpłatne w 100%. Ta deklaracja zabrzmiała jak groźba z ust Osamy binLadena, który groził amerykanom, że jeśli Ci nie opuszczą Afganistanu on zagrozi Amerykańskiej wolności.

Lekarze grożą pacjentom, którzy stali się niejako kartą przetargową między rządem a terrorystami tzn., lekarzami. Jeśli więc dojdzie do wypisywanie pełnopłatnych recept pacjentom od 1 lipca, wtedy już całkowicie stracę wiarę w ludzi „chroniących” nasze zdrowie. Będzie to zamach, z którego nie do końca zdajemy sobie sprawę. Wyobrażam sobie, że wielu biednych pacjentów odejdzie z apteki bez potrzebnego im do prawidłowego funkcjonowania leku, bo będzie on po prostu za drogi. Wtedy więc może się zdarzyć, że ktoś z tego powodu umrze, ale nikt nie wystawi diagnozy, że powodem zgonu jest szantaż lekarzy.

Abonament RTV

25 czerwca 2012
Kategoria: Media tagi: ,

Jest nadzieja, że abonament radiowo-telewizyjny zostanie wkrótce zniesiony i nie będziemy musieli go uiszczać. Tak przynajmniej wyglądają rządowe przymiarki, by zlikwidować uciążliwy dla polaków abonament i finansować media publiczne ze środków publicznych. Mniejsze wydatki i konkretna misja, której w tej chwili nie ma w TVP, ma stać się priorytetem. Tańsze media, które nie dążą do komercjalizacji to cel jaki postawił sobie premier Donald Tusk.

„Ma nim być zbudowanie takiego systemu finansowania, który pozwoli na zmianę, na którą tak długo czekamy, i którą miałem ambicję przeprowadzić szybciej. Czyli bezpieczne finansowanie – może nie na takim poziomie, jaką dawałby abonament ściągany w 100 procentach, ale bezpieczne finansowanie ze środków publicznych i odejście od abonamentu, który jest przestarzały i dokuczliwy dla ludzi” – powiedział Tusk, zapowiadając, że „to kwestia najbliższych kilku tygodni”.

Jeśli uda się ta ustawę przegłosować, zapewne abonament RTV nigdy już nie wróci. Nie wyobrażam sobie jak mocno w dół poleciałyby notowania partii, która chciałaby ten stan rzeczy odwrócić. Rozumiem też, że zniesienie abonamentu RTV jest dla premiera priorytetem choćby dlatego, że kilka lat temu publicznie powiedział Polakom, aby ci go nie płacili. Ci, którzy go wtedy posłuchali i nie płacą, mają troszkę zaległości, a podobno Urząd Skarbowy ma pomóc w ściągalności tej daniny. Jeśli więc premierowi uda się zlikwidować abonament, a urzędy nie będą ściągać zaległości, to przy następnych wyborach Donald będzie miał wielki plus. Jeśli jednak to mu się nie uda, prawdopodobnie nie zostanie prezydentem…

„Nic się nie stało?”

16 czerwca 2012
Kategoria: Futbol tagi: , , ,

Napisałem na tym blogu już ponad 330 wpisów i jeszcze nigdy nie przeklinałem. Tym razem już kurwa nie wytrzymałem i musiałem to zrobić. Polska odpadła z mistrzostw Europy w fazie grupowej, co nie jest niczym nowym. Już po remisie z Rosją nie rozumiałem tej wielkiej euforii kibiców, a przede wszystkim nie rozumiem, dlaczego Błaszczykowski po strzeleniu gola okrzyknięty został bohaterem. W końcu za to mu płacą – prawda?

Przed tym meczem chyba nikt nie miał chłodnej głowy. Niemal każdy typował 1:0 lub 2:1 dla Polaków. Ja typowałem że pierwsi bramkę strzelą Czesi, a nasi wyrównają na otarcie łez. Nawet to się spełniło, choć było to typowanie pesymistyczne. Widocznie mogło być jeszcze gorzej. Graliśmy dziś w przewadze pod każdym względem. Gdyby kibice byli dwunastym zawodnikiem, to mieliśmy dwunastego. Kibiców naszych było więcej niż Czechów, więc śmiało ich zagłuszyli. Mieliśmy tez wielką flagę, którą od kilku dni podniecali się komentatorzy, a którą widać było na ekranie może przez półtorej sekundy i chyba nie była aż taka wielka jak mówiono (50×35 metrów).

Przed meczem rozmawiając z ojcem mówiłem, że bardzo bym chciał zwycięstwa, ale ja w nich po prostu nie wierze. Już zbyt wiele razy się na nich zawiodłem i zawsze w najważniejszych momentach. Tak samo było i w tym meczu. Tu już nie ma mowy o jakimś pechu. Przegraliśmy, bo zostaliśmy przez rywala zdeklasowani. Wyglądało to tak, jakbyśmy grali z hokejową reprezentacją Czech, zamknięci w hokejowym zamku. Przegraliśmy zasłużenie!

Niech mi tylko teraz nikt nie mówi, że nic się nie stało. Grając w tak prestiżowym turnieju we własnym kraju, zajęliśmy jak zwykle pierwsze miejsce od tyłu. O dziwo Grecja wygrała 1:0 z Rosją i to oni awansowali wraz z Czechami do ćwierćfinału. A to my i Rosjanie mieli wyjść z grupy i zagrać w finale. Nadal uważacie, że nic się nie stało?

Wielki napompowany balon pierdolnął z siła słonia i na ty kończą się piłkarskie emocje. Grecy mają w odróżnieniu od nas kryzys w strefie EURO, ale nie w turnieju EURO 2012. Już sam nie wiem, co by było lepsze…

EURO 2012: Polska Rosja 1:1

12 czerwca 2012
Kategoria: Futbol tagi: , ,

Dziś miał być wielki dzień. Dla Polaków, gdyby pokonali Rosjan w meczu na EURO 2012. Dla Rosjan, bo 23 lata temu oficjalnie upadł Związek Radziecki. Dla mnie, bo dokładnie 30 lat temu się urodziłem. W rezultacie prezentu na EURO nie było, Związek Radziecki upadł, a ja mam kiepski humor.

Gra biało-czerwonych w pierwszej połowie z Rosją, był chyba największym wstydem jaki przeżyłem. Tym razem dach był otwarty, a nasza reprezentacja została zamknięta niemal we własnym polu karnym. Rosjanie przyznać trzeba zagrali pierwszą połowę fantastycznie i co by tu nie gadać, przekonali mnie do siebie na tyle, że zacząłem im kibicować. Po prostu grali piękny futbol, którego nasi reprezentanci mogą im tylko pozazdrościć. O pierwszej połowie meczu nie można powiedzieć nic ciekawego. O drugiej praktycznie tyle, że do remisu doprowadził Błaszczykowski.

Ogólnie mówiąc, gra była kiepska. Dobrze, że Błaszczykowski postanowił strzelić z linii pola karnego, bo inaczej byśmy mówili o tym meczu. Nie rozumiem też, dlaczego ten wynik przyjmowany jest jako wielki sukces. Niczego nam tak naprawdę nie daje, tak czy siak musimy zwyciężyć Czechów, którym wystarczy remis aby awansować. Przeczuwam tu zły scenariusz, bo nasi jak grają pod presją, że coś muszą zrobić, to zazwyczaj się nie udaje. W tym wszystkim jest tylko jeden duży plus. Dobrze, że gramy to EURO u siebie. Nie będą chłopaki musieli wracać do domu…

Pierwsza kolejka grupowa zakończona

11 czerwca 2012
Kategoria: Futbol tagi: ,

Zakończyła się pierwsza kolejka grupowa EURO 2012. Każda drużyna zagrała już po pierwszym meczu i każdy stadion został już pokazany. Śmiało można powiedzieć, że jak zwykle zawodzą faworyci. Mecze z ich udziałem są przede wszystkim nudne. Szczególnie znudził mnie mecz Hiszpanii z Włochami, który miał być wielkim hitem.

Po pierwszych ośmiu meczach padło aż 20 bramek. Tylko dwie ekipy nie zdobyły jeszcze gola w tych mistrzostwach Portugalia i Holandia. Padły 3 remisy i 5 zwycięstw. Największym zaskoczeniem według mnie jest wynik Holandia – Dania 0:1. Zawodzi też frekwencja na stadionach Ukraińskich, poziom kibicowania (oprócz meczów gospodarzy) i poziom gry. Trzeba też „pochwalić” Polaków i Greków, bo tylko oni zebrali jak do tej pory po jednej czerwonej kartce.

Widząc wszystkie stadiony na EURO 2012, najbardziej z wewnętrznej strony podoba mi się stadion Shachtara w Doniecku oraz Lecha w Poznaniu. Oba robią ogromne wrażenie przy pełnych trybunach. Reszta choć równie piękna, to jednak coś im brakuje. Wizualnie z zewnątrz najbardziej widzi mi się stadion w Gdańsku, a otoczenie robi duże wrażenie we Wrocławiu.

Czas na druga kolejkę grupową więc patriotycznie wytypuje wynik Polski z Rosjanami 1:2. Choć typuję niekorzystnie dla naszych, to starałem się zachować wszelkie patriotyczne spojrzenie i wydać jak najniższy wyrok. Mam nadzieję, że tym razem nie będę musiał mówić – „a nie mówiłem”…

EURO 2012: Polska – Grecja

8 czerwca 2012
Kategoria: Futbol tagi: , , ,

Dziś rozegrano w Warszawie na stadionie narodowym historyczne spotkanie. Polscy piłkarze jako gospodarze turnieju rozegrali mecz otwarcia EURO 2012 z Grekami. Nie wróżyłem tu niczego dobrego, obstawiałem na bezbramkowy remis. Sama ceremonia otwarcia nie była w moim odczuciu jakoś szczególnie ciekawa, ale oprawa dźwiękowa była interesująca. Tuż przed pierwszym gwizdkiem słychać było „przeciągający” się dźwięk, który nadawał temu wydarzeniu pewnego dreszczyku emocji – jak w horrorze.

Początek meczu mnie zadziwił, bo widać było w poczynaniach naszych piłkarzy spokój, jakby grali mecz towarzyski z Andorą. Bez większych błędów, bez narzucania tempa i spokój, który było widać przez całą pierwszą połowę. Bałem się właśnie początku i w ogóle tego meczu, bo wcześniejsze pierwsze mecze w turniejach finałowych wypadały tragicznie (M.Ś. 2002, M.Ś.2006, M.E.2008). W 17 minucie meczu kapitalne dogranie Błaszczykowskiego wykorzystał nasz najlepszy piłkarz – Lewandowski. Uderzył piłkę głową, a ta uderzyła najpierw w murawę i trafiła między rękami bramkarza Greków. Kilka minut później na 2:0 nie wykorzystał szansy Perquis, który z 10 metrów uderzył bardzo mocno w piłkę, a ta poleciała kilka metrów obok bramki.

Co zauważalne było w pierwszej połowie to przede wszystkim poziom sędziowania. Miałem wrażenie, że stare porzekadło mówiące o tym, że sędziowie „gwiżdżą” na korzyść gospodarzy jest jak najbardziej prawdziwe. Sędzia gwizdał co popadnie, nawet „rzeczy” które ciężko było wychwycić w powtórce w zwolnionym tempie. Tuż przed końcem pierwszej połowy piłkarz Grecji dostał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Ta druga kartka słuszna – pierwsza wyjęta z kapelusza. Myślałem, że jest już po widowisku, a wynik jest oczywisty.

Początek drugiej połowy jak zwykle asekuracyjny z naszej strony, gdy mamy korzystny wynik. Grając z przewagą jednego zawodnika, musimy nadal cisnąć na rywala, by nie było nerwówki. W 50 minucie meczu padła bramka wyrównująca. Graliśmy w przewadze i dostaliśmy „silny podbródkowy”, który po taił naszych zawodników. W 68. minucie meczu czerwoną kartkę otrzymał Wojciech Szczęsny, który faulował piłkarza Grecji w sytuacji sam na sam. Rzut karny, a w bramce zmiennik – Tytoń, który obronił rzut karny i w moim odczuciu, był zdecydowanie bohaterem tego spotkania. W 75. minucie po pięknej akcji Greków, piłka po raz kolejny wpadła do naszej bramki. Na szczęście tym razem był spalony.

W tym meczu byliśmy już wszędzie. Najpierw w niebie, bo golu Lewandowskiego w 17., minucie. Trafiliśmy do czyśćca po golu wyrównującym i przez moment w Hellas, gdy bramkarz biało-czerwonych otrzymał czerwoną kartkę, a rzut karny wykonywał Karagounis. Na szczęście w bramce stał nasz zbawiciel, bohater który nie miał prawa w tym meczu wystąpić – Przemysław Tytoń.

Szkoda, że po karnym i czerwonej kartce, nie pamiętaliśmy że gramy w równowadze. Mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu, a wynik remisowy był najlepszym jaki mogliśmy osiągnąć w tym spotkaniu. Nie rozumiem zachowania trenera Smudy, który widział, że chłopaki oddychają przez rękawy” i nie wprowadził świeżego zawodnika. Chciał to zrobić w 93., minucie meczu, by dać szansę występu w swoje urodziny Grosickiemu. – To było moim zdaniem głupie posunięcie.

Teraz już rozumiem, dlaczego na koszulkach kibiców Grecji widniał napis „Hellas” – prawie już tam byliśmy…

Polska na mistrzostwach Europy wystąpi po raz drugi

7 czerwca 2012
Kategoria: Futbol tagi: ,

Zastanawiałem się ostatnio, dlaczego nasza reprezentacja gra dopiero po raz drugi w finałach mistrzostw Europy w ponad 50-letniej historii turnieju. W Polsce i na Ukrainie to już czternasty z rzędu turniej, a my dopiero cztery lata temu uzyskaliśmy awans po raz pierwszy, a w tym roku awans mamy z urzędu, jako gospodarz turnieju. Dlaczego nie udawało się to Polakom za czasów świetności „Orłów Górskiego”, którzy zajęli trzecie miejsce na mistrzostwach świata w piłce nożnej w 1974 roku?

W odnalezieniu odpowiedzi na pytanie zacząłem przeglądać historię wszystkich turniejów EURO. Pierwszy turniej odbył się w 1960 roku we Francji i brały w nich udział tylko 4 zespoły. Awans czterech zespołów do finałów EURO miało miejsce w pięciu kolejnych turniejach i dopiero w 1980 roku, do finałów awansowało 8 zespołów. Ta sytuacja z kolei utrzymywała się do 1992 roku włącznie, czyli w czterech turniejach. Wydaje się więc, że awans do mistrzostw Europy był trudniejszy niż awans do mistrzostw świata w piłce nożnej.

… W 1992 roku, z turnieju w Szwecji w którym brało udział 8 zespołów wycofano drużynę narodową Jugosławii, która prowadziła działania wojenne na terenie Bośni. To właśnie wtedy czystym zbiegiem okoliczności Jugosławię zastąpili Duńczycy, którzy tuż przed rozpoczęciem mistrzostw zjechali z urlopów, by wystąpić w turnieju. O dziwo to oni zdobyli mistrzostwo starego kontynentu…

Mam wrażenie, że to właśnie wydarzenie dało do myślenia władzom UEFA. Skoro przypadkowy awans Duńczyków dał im tytuł najlepszej drużyny w Europie, to dlaczego nie dać szans większej ilości drużyn? Od ME w 1996 roku w Anglii, w turnieju brało już udział 16 drużyn, podzielonych na cztery grupy po cztery zespoły. To praktycznie od tego roku awans do mistrzostw Europy był już łatwiejszy. Niestety w tamtym czasie nasza reprezentacja grała już słabo i awans do turnieju był niemożliwy.

Na szczęście w 2008 roku na mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii nasza reprezentacja już wystąpiła. Pod wodzą holenderskiego szkoleniowca Leo Beenhakkera uzyskaliśmy historyczny awans z pierwszego miejsca w grupie, wyprzedzając Portugalczyków. W tym roku turniej rozgrywany będzie w Polsce i na Ukrainie i awans mieliśmy już zapewniony jako gospodarz. Nie wyobrażam sobie, by zabrakło Polski w kolejnym turnieju w 2016 roku we Francji, bo wtedy bezpośredni awans do pierwszej fazy turnieju ma otrzymać aż 24 zespoły!

Tu TVP. Ręce do góry! Albo kasa, albo reklamy?!

6 czerwca 2012
Kategoria: Media tagi: , ,

Ileż to już razy słyszeliście o tym, aby regularnie płacić abonament RTV? O dziwo nazywa się go radiowo-telewizyjny, bo płacimy za posiadanie odbiornika radiowego bądź telewizyjnego. Dziwniejsze jest to bym bardziej, że pieniądze zasilają tylko Telewizję Publiczną i Polskie Radio. Jeszcze dziwniejsze jest to, że nikogo nie obchodzi czy w swoim „pudle” mamy dostęp do kanałów TVP. Najdziwniejsze jest jednak to, że kanały tematyczne TVP (Historia, Kultura, Sport itd) nie są finansowane z pieniędzy z abonamentu, bo są to rzekomo projekty komercyjne…

Ostatnio prezes TVP w wywiadzie dla jednego z portali wypowiedział słowa, które zabrzmiały jak szantaż.

W strategii zarządu Telewizji Polskiej na lata 2012-15 są trzy warianty wysokości wpływów z abonamentu. Prezes TVP deklaruje, że jeśli wyniosą one 950 mln zł, skrócone zostaną bloki reklamowe.

Pan prezes naprawdę myśli, ze to da ludziom do myślenia na tyle, że tłumnie ustawią się w kolejce z książeczką i zapłacą abonament? Wydaje mi się, że zdaje sobie sprawę z tego, że ciężko będzie osiągnąć ten wynik bez zdecydowanej zmiany prawa, więc rzucił słowa na wiatr.

Nie płacę abonamentu bo jest zdecydowanie za wysoki. Niemal 20 złotych miesięcznie za trzy podstawowe kanały TVP1 TVP2 i TVP Info. Reszta stacji jak zapewniono mnie w e-mailu utrzymuje się z komercyjnej działalności. Zastanawiające dlaczego prezes mówiąc o wysokości abonamentu mówi o rozwoju TVP i uruchamianiu nowych kanałów? W tej instytucji jeden zaprzecza drugiemu i tak naprawdę nie wiadomo o co tu chodzi.

No to Polacy do dzieła. Wyciągajcie książeczki abonamentowe, a jeśli ich nie macie bądź nie zarejestrowaliście jeszcze odbiornika, to szybciutko udajcie się do Urzędu Pocztowego. Jak będziecie płacić abonament regularnie to skrócą nam reklamy i premiera filmowa nie zacznie się o 20:30, tylko 20 minut wcześniej. Prawda, że warto?

stat4u