Marzec 2012

Puchar Polski. Tylko gdzie i kiedy?

30 marca 2012
Kategoria: Futbol tagi: , , ,

Wczoraj marudziłem, że w Polsce jest tak dużo stadionów piłkarskich, że niewiadomo gdzie ma grać reprezentacja. Dziś pojawił się nowy problem. Stadionów jest wiele, ale nikt nie chce się zgodzić, aby na ich stadionie i w ich mieście odbył się finał Pucharu Polski. Narodowe Centrum Sportu odmówiło PZPN-owi, który chciał aby mecze finałowe rozgrywać co roku na stadionie narodowym. Policja w Gdańsku nie zgodziła się, aby mecz rozegrać na PGE Arenie. Prezydent Kielc również stanowczo powiedział – nie! – dla tej imprezy.

I nie ma się co dziwić. Gdy słyszę hasło „Puchar Polski”, a dokładnie „Finał Pucharu Polski”, od razu przed oczami widzę stadion Zawiszy w Bydgoszczy, który został zdemolowany przez pseudokibiców Lecha Poznań i Legii Warszawa w poprzedniej edycji pucharu. Wstyd jest tym większy, że wiele się mówiło o adekwatnych karach dla wandali i rozbójników, a tu sprawa przycichła i posypały się mandaty. Nie ma się więc co dziwić, że zarządcy stadionów, którzy przygotowują obiekty na EURO 2012 nie chcą gościć „dzikich kibiców”. Sam gdybym był w roli zarządcy stadionu bądź prezydenta miasta, nie zgodziłbym się na organizację takiej imprezy.

Jestem zdania, że w tym roku FPP powinien się odbyć gdzieś w małym miasteczku. Jeszcze lepiej na wsi, gdzie bramki są dwie, trybun nie ma wcale, a w koło są tylko pola uprawne. Nie zbierać policji, straży pożarnej czy pogotowia ratunkowego. Chętni do walk kibice powinni sami się pałować aż do ogłoszenia upadłości. Następnie zwołać karawany z całej Polski i rozwozić debili prosto do piachu. Ci co przeżyli niech sami liżą rany, bo na nic więcej przecież nie zasługują. Dziś karetka pogotowia nie przyjeżdża do pacjenta, u którego stwierdzono zawał serca, to dlaczego ma się ratować i pomagać człowiekowi, który na własne życzenie dostał po ryju?

Według mojej opinii, rozgrywki te w tej chwili są niewiele warte. Źle mi się kojarzą, raczej z zadymiarzami i wandalami niż wielkim świętem piłkarskim, jakim powinny być. Nawet decydenci tacy jak prezydenci miast i zarządcy stadionów nie chcą zgodzić się na rozegranie finału w ich mieście czy stadionie. To świadczy o tym, że ranga tych rozgrywek została obniżona do poziomu „śmieciowego”, gdyby patrzeć na to pod kątem ich wartości.

Mecz z Mołdawią we Wrocławiu?

29 marca 2012
Kategoria: Futbol tagi: , ,

We wrześniu 2012 roku, a dokładnie 11., Polska reprezentacja w piłce nożnej ma rozegrać mecz eliminacyjny z Mołdawią. Takie plotki przynajmniej krążą w mediach. Nie wiem do końca co o tym sądzić, ale wydaje mi się, że mecz ten powinien zostać rozegrany na stadionie narodowym w Warszawie.

Dziś mamy dostatek nowych i pięknych stadionów. Nie wiadomo tak naprawdę, gdzie nasi reprezentanci mają rozgrywać swoje spotkania. W sumie w Gdański gra miejscowa Lechia, we Wrocławiu mecze rozgrywa Śląsk, w Poznaniu Lech, przy Łazienkowskiej Legia, a na narodowym w Warszawie? Pytanie więc, po co rozgrywać mecze reprezentacyjne na stadionie we Wrocławiu, skoro na stadionie narodowym nie często przyjdzie nam kibicować? Stadion narodowy powinien się chyba stać wielkim symbolem naszej reprezentacji, a inne stadiony w moim odczuciu powinny być brane pod uwagę tylko w przypadku meczów towarzyskich.

Z drugiej zaś strony ktoś zapyta. Po co rozgrywać mecz na największym polskim stadionie, skoro na spotkanie z Mołdawią i tak nie przyjdzie komplet widzów? Odpowiem pytająco. A po co budowano stadion nazwany „narodowym” za 2 miliardy złotych? Czy tylko po to, aby rozegrać na nim kilka meczów mistrzostw Europy EURO 2012?

„Prosto z mojego sadu. Niepryskane”

18 marca 2012
Kategoria: Blog tagi: ,

Tytuł wpisu to cytat z reklamy obligacji skarbowych, którą możemy obejrzeć w telewizji. Ojciec chodzi z synem po targowisku szukając zdrowych i ładnie wyglądających warzyw i owoców. Sprzedawcy ukrywają zgniłe produkty lub sprzedają po atrakcyjnej cenie, ale tylko przy większym zakupie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na końcu sprzedawca jabłek podchodzi po syna klienta i daje mu ładne, duże jabłko mówiąc – „Prosto z mojego sadu. Niepryskane”.

Ma to nawiązywać do reklamowanego produktu – obligacji skarbowych, które zapewnią dziecku przyszłość. Niepryskane to przecież zdrowe, jak zwykło się utrzeć w naszej świadomości. Sam mam kilka drzewek owocowych i wiem z autopsji, że nie opryskanie owoców lub warzyw, to po prostu strata czasu. Jabłko bez oprysku jeśli urośnie, to jest małe, zwiotczałe, często wchodzi grzyb lub po prostu jest w nim robal. Można się z przykładem jabłoni przenieść na wszystkie inne wyhodowane owoce czy warzywa.

Uważam więc, ze twórca reklamy dał przysłowiowej „dupy” tworząc ten spot. Jest on dla mnie zakłamany podwójnie, bo reklamie nie wierzę już z natury. A dodając do tego naturę (owoce i warzywa) bez oprysku, to już totalny blef. Czy tak samo jak oferowany w reklamie produkt?

Tarcza antyrakietowa

16 marca 2012
Kategoria: Polityka tagi: , ,

Amerykanie chcieli, aby docelowo na terenie Polski znalazła się tarcza antyrakietowa. Ma ona na celu chronić Europę przede wszystkim przed Iranem, który posiada lub w niedługim czasie będzie posiadać w swoim arsenale broń nuklearną. Paradoksem więc jest fakt, że władze amerykańskie chcą dać dostęp Rosjanom do dokumentów projektu „tarczy”, by ci mogli zobaczyć specyfikację i w konsekwencji wyrazić zgodę na budowę.

O dziwo Rosja sympatyzuje z Iranem, a w dodatku sama posiada broń nuklearną i również jest krajem niedemokratycznym, więc możliwość ataku na Europę z jej strony jest niewiele mniejsze niż Iranu. Najdziwniejsze jest jednak to, że Amerykanie chcą dać dostęp do tych materiałów komukolwiek innemu niż Polsce, czy krajom Unii Europejskiej. Czy Rosjanie dzielą się swoimi projektami militarnymi z europejczykami czy amerykanami? Nie sądzę.

Jestem więc zdania, że jako suwerenny kraj leżący w centralnej części Europy i Stany Zjednoczone Ameryki, które wspólnie planują to przedsięwzięcie nie potrafią tego zrobić między sobą, to niech ten cały projekt szlag trafi. Dzielenie się tak ważnymi i strategicznymi planami szczególnie z Rosją, która może zaatakować nasz kraj w każdej chwili, tak jak zrobiła to kilka lat temu z Gruzją, to pomysł iście szarlatański. Choć nigdy nie byłem zwolennikiem jak i przeciwnikiem wybudowania tarczy antyrakietowej w naszym kraju, tak teraz gdyby miało dojść do przekazania dokumentów Rosjanom, to nie widzę w jej budowie żadnego sensu.

„Premier Manager 98”

11 marca 2012
Kategoria: Blog tagi: ,

Dziś chciałbym Wam polecić grę zatytułowaną „Premier Manager 98”. Powiem Wam szczerze, że nic nie cieszy mnie bardziej niż stare managery piłkarskie. Powodów jest wiele. Przede wszystkim, nie potrzebujemy na to 10 GB dysku. Stare gry nie mają aż tak wielu bezsensownych funkcji jak w nowych. Kupujemy i sprzedajemy zawodników, zatrudniamy kilku trenerów, rozbudowujemy stadion, parking itd.

Grafika nie jest co prawda najładniejsza, ale gra chodzi szybko płynnie i bezproblemowo. Pociągnie ją każdy komputer, bez względu na jego parametry. Co ważne, grę tą można rozpakować np. na dysku D: i przenosić na inne dyski lub komputery bez konieczności instalowania.

P.S.
Może zdarzyć się tak, że po uruchomieniu gry grafika będzie rozmazana. W takim przypadku wystarczy uruchomić przeglądarkę (Chrome czy Firefox) i dopiero uchuchomić grę. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale sposób z przeglądarką jest sprawdzony i działa.

Sól przemysłowa – nieszkodliwa

8 marca 2012
Kategoria: Blog tagi: , , ,

Niemal dwa tygodnie temu wybuchła „afera solna”. Sól przemysłowa, czyli nie przeznaczona do spożycia, została wykorzystana w produktach spożywczych. Dziś zaczyna się sprawę zamiatać pod dywan stwierdzając, że jest ona nieszkodliwa dla zdrowia. Uff – pocieszenie?!

Apeluję więc do tych, który paczkują sól przemysłową. – Dalej możecie pakować ją w worki oznaczone „do celów spożywczych”, bo jest ona nieszkodliwa dla zdrowia. Wyobrażam sobie, że sól ta zalegała gdzieś na hali, a dokładniej na betonie i po spakowaniu wędrowała do przetwórców. Później kupując wędliny lub pieczywo jedliśmy wymieszaną sól z piaskiem, kurzem, mysimi odchodami i Bóg jeden raczy wiedzieć czym jeszcze.

Przeczuwam, że sprawa wkrótce przycichnie, a winowajca będzie uniewinniony, tak jak miało to miejsce w identycznej sprawie w Toruniu w 1997 roku. Gdybym miał porównać zachowanie nieuczciwych przedsiębiorców do jakiegoś z seryjnych morderców, to porównałbym ich z „Kubą Rozpruwaczem”. Ów morderca zabił 5 kobiet, patrosząc im flaki. „Solny morderca” mógł spowodować zatrucie wielu ludzi, może nawet uruchomił u niektórych proces rozwijania się nowotworu lub innych chorób. Nigdy jednak się nie dowiemy jakie szkody w ludziach sprawiła sól przemysłowa. I tu jest różnica między dwoma mordercami. Kuba Rozpruwacz do dziś jest sprawcą nieznanym (oficjalnie), w przypadku solnej afery nieznane są ofiary.

Najgorsze w tej sprawie jest to, że winni zamieszania pewnie wrócą z do swoich domów, będą sobie nadal żyć z rodzinami i cieszyć się z pieniędzy, które zarobili kosztem zdrowia innych ludzi. My będziemy chorować, tułać się od lekarza do lekarza, aż wreszcie trafimy do trumny, bo ktoś zabezpieczał tylko własne interesy. Jestem więc zdania, że wszystkie pieniądze jakie ci ludzie zarabiali za sól, powinno się zabezpieczyć wraz z majątkiem, spieniężyć i przekazać na Narodowy Fundusz Zdrowia.

P.S.
Jestem za tym, aby na sklepowych półkach oznaczać, albo raczej dzielić produkty na te z zawartością soli spożywczej i przemysłowej. Tylko czy to coś da?

Drugi dzień żałoby

6 marca 2012
Kategoria: Polityka tagi: , ,

Dziś drugi i ostatni dzień żałoby narodowej. Powodem jej wprowadzenia była katastrofa kolejowa, która miała miejsce ostatnio w województwie Śląskim. W jej wyniku zginęło 16 osób, 57 zostało rannych w tym kilku jest w stanie ciężkim. W tych dniach flagi narodowe opuszczone są do połowy masztów, stacje telewizyjne straciły kolory, a rozgłośnie radiowe co chwilę wspominają tą tragedię.

To rzeczywiście wielka tragedia, o której chyba każdy Polak wie i każdy Polak mówi. Czy jednak jest to powód do wprowadzenia żałoby narodowej? Żałobę mają przede wszystkim rodziny ofiar, które bez względu na okoliczności straty najbliższego członka rodziny, będą ją opłakiwać. A my Polacy, oprócz ciekawości i ogromu strat nie czujemy nic więcej.

W czasie, gdy spadł prezydencki Tupolew i zginęła elita zasłużonych ludzi w tym prezydent i jego małżonka, można było nazwać żałobą. Wsie, miasteczka, miasta – aż w końcu cała Polska wstrzymała oddech. Niemal każdy z nas pamięta chwilę, w której dowiedział się o tym, że prezydent Kaczyński zginął pod Smoleńskiem w katastrofie lotniczej. To była prawdziwa żałoba, gdzie ludzie płakali i modlili się za ofiary tego feralnego lotu.

W przypadku śmierci kilkunastu cywilów, gdzie po trzech dniach o tym wydarzeniu pamięta się tylko dzięki mediom, jesteśmy w stanie żałoby narodowej. To „fajny” gest ze strony prezydenta Komorowskiego, że w ten sposób chce złożyć hołd ofiarom, ale my (ja) po prostu tego nie czujemy.

„Greccy pedofile”, czyli Rydzyk ma rację

5 marca 2012
Kategoria: Blog tagi: , ,

Tadeusz Rydzyk zadziwia mnie niemal przy każdej swojej wypowiedzi. Jest on przedstawicielem kościoła, więc nie wypada mu wypowiadać się na pewne tematy w sposób taki, jaki to robi. Ostatnio głośno się zrobiło w mediach o słowach jakie wypowiedział na antenie Radia Maryja, a raczej o słowach wyrwanych z kontekstu. „Greccy pedofile” – bo tylko te słowa wyrwane z kontekstu zostały przedstawione w mediach, które przy głębszym zrozumieniu nabierają prawdziwych barw.

– Usłyszałem, że Polska ma dać ponad 6 miliardów Grecji, która postanowiła dać renty pedofilom. No ludzie, co oni wyprawiają! Oni chcą doprowadzić Polskę do zupełnej ruiny – opowiadał o. Tadeusz Rydzyk w Radiu Maryja.

Słowa te nabierają kolorytu jeszcze bardziej, gdy do tematu dopowiedział się poseł Wipler:

– Polscy emeryci, polscy pracownicy mają dłużej pracować i iść później na emeryturę po to, żeby móc się dorzucać do biednych Greków – opowiadał poseł PiS na antenie Radia Maryja. – Oni uznali, że są trzy nowe przypadki, które uprawniają do zostania rencistą. Żeby uzyskać rentę, trzeba być albo pedofilem, albo ekshibicjonistą, albo uzależnionym od hazardu. I jeżeli ma się jedną z tych trzech dolegliwości, to ma się 35-procentową niezdolność do pracy i tytuł do renty. Więc drodzy wyborcy Platformy Obywatelskiej, drodzy wyborcy Polskiego Stronnictwa Ludowego: zapytajcie waszych posłów, senatorów, czy macie ciężej pracować, pracować do 67. roku życia po to, żeby się zrzucać na biednych greckich pedofili!

Teraz warto się więc ustosunkować do słów, które wcześniej wyrwane z kontekstu obrażały Greków jako naród i hańbiły Polaków jako społeczeństwo. Z pewnością gdyby Grecy słyszeli słowa wyrwane z kontekstu odebraliby to w sposób, że to my Polacy mamy takie zdanie o nich. Biorąc pod uwagę cały tekst, jak i jego sens, wydaje się, że trzeba Rydzykowi jak i panu Wiplerowi przyznać poniekąd rację. Rację, ponieważ Grecy przesadzili z polityką socjalną, dając renty, emerytury i wszelkiego rodzaju dodatki ludziom, którzy nie powinni ich dostać. Na przykład kolejarze dostawali 400 euro miesięcznie dodatku na utrzymanie „czystych rąk”. Pedofile, ekshibicjoniści i hazardziści zyskiwali 35-procentową niezdolność do pracy i tytuł do renty, przy czym cukrzycy tylko 10-procentową.

Wydaje się więc, że patrząc na sprawę pod kontem sensowności działań rządu Greckiego, Rydzyk jak i Wipler mieli rację. Z drugiej zaś strony nikt nie powiedział, że 6 mld euro przeznaczone zostanie dla Greków. Pieniądze te wpłacone zostaną Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, który ma na celu ratowanie „Eurolandu”. Będzie to swojego rodzaju oprocentowana pożyczka, a nie datek dla „Greckich pedofilii”.

stat4u