Sierpień 2011

Przeszczep włosów Wayna Rooneya

31 sierpnia 2011
Kategoria: Blog tagi: ,

W ostatni weekend obejrzałem mecz ligi angielskiej na antenie Canal+ pomiędzy Manchesterem United a Arsenalem Londyn. Zrobił on na mnie wrażenie z dwóch powodów. – Przede wszystkim aspekt sportowy, a szczególnie wynik 8:2 oraz włosy strzelca trzech goli dla United Wayna Rooneya. Piłkarz ewidentnie ma więcej włosów na głowie niż w końcówce poprzedniego sezonu. Postanowiłem więc poszukać w internecie informacji z jakiej to racji fakt ten jest zauważalny i okazało się, że chłopak wydał 30 tysięcy funtów na przeszczep włosów.

Oczywiście dla tego piłkarza wydatek rzędu 120 tysięcy złotych to tyle, ile dla mnie na słabej klasy waciki. Nie dziwię się więc, że zrealizował swoje marzenia i ukrył kompleksy, które przechodzi nie tylko on. Czuł się zakompleksiony i choć ma już swoją wybrankę chciał nadal podobać się płci pięknej.

Na zadane pytanie – Jacy faceci są bardziej przystojni? Łysi czy z włosami nie pozostawiło złudzeń dla tracących “opierzenie”. 76% ankietowanych uważa, że faceci z włosami są ładniejsi. Szacuje się, że 24% ankietowanych, którzy zagłosowali na łysych, to właśnie łysi mężczyźni, którzy chcieli poprawić swoje notowania u płci pięknej.

Chciałem tylko przez to napisać, że pieniądze mogą dawać szczęście, choć nie wielu się z tym zgadza. Korzystanie z nich w sposób mądry i przemyślany, bez ludzi chciwych w najbliższym otoczeniu może sprawić, że świat nie tylko będzie dla nas lepszy, ale może stać się wręcz idealny.

Nowe oznaczenia wiekowe

29 sierpnia 2011
Kategoria: Media tagi: ,

Od kilku dni zauważalne są na ekranie telewizora nowe oznaczenia wiekowe, które to Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji dostosowała do wymogów Unii Europejskiej. Wszystkie znaki teraz znajdują się w kwadracie, różnią się kolorem i treścią. Największe zmiany dotyczą przede wszystkim oznaczeń „bez ograniczeń wiekowych” oraz „dozwolone od lat 18”. Reszta, czyli przedziały wiekowe pozostawiono bez zmian – „dla małoletnich od lat 7, 12 i 16”.

Zmiany te dały mi się już we znaki. Stacje pod szyldem TVP mają tak wielkie oznaczenia, że wielkość logo każdego z nich to mały pikuś w porównaniu do przedziałów wiekowych. Inne stacje też szaleją z wielkością, wyjątkiem są jak zwykle kanały należące do Canal+. Tu oznaczenia nie dość, że są niewielkie w porównaniu z innymi stacjami, to jeszcze są lekko przeźroczyste.

A tak swoją drogą zastanawiam się, po jaki wał wprowadzono w ogóle te oznaczenia. Wydaje mi się, że KRRiT nie powinna zrzucać z siebie ciężaru kontrolowania mediów poprzez nakazanie stacjom telewizyjnym narzucania dodatkowego oznaczenia. Co z tego, że o godzinie 14 w telewizji publicznej nadany jest film z oznaczeniem „dla małoletnich od lat 12”, a biega w nim roznegliżowana dziewczyna. Takie filmy nadane powinny być po godzinie np., dwudziestej, gdzie większość dzieci już śpi. W dodatku te oznaczenia szpecą nasze odbiorniki. Ciekawe, czy w czasach gdy format obrazu 3D stanie się standardem, oznaczenia te będą pływać po ekranie lub trzymane będą przez bohaterów filmu?

Termalica Bruk-Bet Nieciecza

28 sierpnia 2011
Kategoria: Futbol tagi: ,

Choć niewielu wie co oznacza tytuł wpisu, to podpowiem tylko, że zawodnicy tej drużyny mają wielkie aspirację, by należeć do elity. Dokładniej pisząc, drużyna piłkarska z małej wsi położonej w województwie małopolskim w powiecie tarnowskim, chce awansować do Ekstraklasy. Śmiać mi się zachciało, gdy po czterech meczach piłkarze tej drużyny prowadząc w 1. lidze i wygrywając nawet z Arką Gdynia podpalili się do tego stopnia, że zadeklarowali awans.

Śmiać się chce nie z poziomu gry, albo z powodu tego, że to wieś a nie miasto. Największą żenadą jest stadion piłkarski, który z jednej strony odgrodzony jest wysokim murem, z drugiej polem kukurydzy, z trzeciej tablicą wyników, a z czwartej malutką trybuną. Nie trzeba być czarodziejem żeby wiedzieć, że nawet w przypadku awansu zespół ten nie będzie mógł rozgrywać meczów na własnym obiekcie. Pamiętając występy „malutkich” w Ekstraklasie wiem, że szybko takie kluby padają i z powrotem lądują w 4. lidze.

Co prawda buńczuczne wypowiedzi piłkarzy nakręcają takich jak ja, którzy wyśmiewając się poniekąd z zapowiedzi reklamuje klub, wieś i region. Nie wiem czy to jedyne zamierzenie piłkarzy z Niecieczy, ale nie wróże tam sukcesu, jak w przypadku słynnego Heko Czermno. Mały stadion i brak kibiców spowoduje, że marzenia o grze w Ekstraklasie zamienią się w rutynę, która da włodarzom do zrozumienia, że nie warto inwestować w tak mały klub. Gratuluję zarazem osiągniętego wyniku, bo zwycięstwo z drużyną Arki Gdynia jest zapewne sukcesem, o którym będzie się tam mówić jeszcze długo.

W przypadku drużyn z przedsionka Ekstraklasy powinno się również zastosować jakieś większe wymogi, by te awansując do elity mogli grać w niej bez problemu. W innym przypadku takie wpadki jak stadion ŁKS-u Łódź i Podbeskidzia Bielsk-Biała zdarzać się mogą częściej.

APOEL Nikozja – Wisła Kraków 3:1

23 sierpnia 2011
Kategoria: Futbol tagi: , ,

Dawno już nie miałem tak rozchwianych emocji podczas oglądania meczu. Z jednej strony liczyłem na awans polskiej drużyny do elitarnej ligi mistrzów, z drugiej zaś widząc jak grali w wyjazdowym spotkaniu z drużyną z Cypru, musiałem się pogodzić z tym co się wydarzyło. Wisła przegrała po bardzo słabym meczu w Nikozji 3:1, a w dwumeczu 3:2.

Już długo przed meczem mówiono, że APOEL to trudny przeciwnik, a w połączeniu z własnym stadionem, kibicami i pogodą, rozniosą Wisłę. Tak też się stało. Już od pierwszej minuty cisnęli niewiarygodnie naszą drużynę. Nadzieje miałem do 28 minuty, czyli do czasu gdy z rzutu rożnego bezpośrednio Manduca strzelał na bramkę, a gol padł po samobójczym uderzeniu bramkarza Pareiki. Już od tej pory wiadomo było, że wiślacy nie są w stanie strzelić tu gola i liczyć można było tylko na dogrywkę i ewentualne rzuty karne. Zdziwiło mnie troszkę, że zawodnik mierzący 168 cm czyli Małecki, krył krótki słupek bramki. Gdyby tam stał ktoś wyższy, bramki na pewno by nie było. Po gwizdku kończącym pierwszą połowę meczu statystyka posiadania piłki wyglądała następująco – 66% na korzyść gospodarzy i 34% po stronie Wisły.

Kilka minut po wznowieniu gry padł drugi gol dla APOELU. Tym razem gola strzelił piłkarz drużyny cypryjskiej Ailton i już w tym momencie „pochowałem” drużynę Wisły. W 71., minucie meczu wydarzyła się rzecz nieprawdopodobna. Wiślacy strzelili gola, a dokładniej Cezary Wilk. Ten wynik dawał awans drużynie w Polski. Byłem w wielkim szoku, bo widząc styl gry nie wierzyłem, że awans do LM może stać się faktem. Czuć było w powietrzu gola dla gospodarzy, bo nie potrafiliśmy wymienić trzech podań, a podejście pod bramkę przeciwnika było wyczynem dziś niemożliwym do osiągnięcia. W 87., minucie słowo ciałem się stało i straciliśmy trzeciego gola, który dał awans APOEL-owi Nikozja.

Trzeba to sobie powiedzieć szczerze. Nie awansowaliśmy po raz kolejny do ligi mistrzów, bo na to po prostu nie zasłużyliśmy. Piłkarze krakowskiej Wisły grali tak, jakby mierzyli swoje siły z FC Barceloną, a wynik remisowy dał im bonus w wysokości 10 milionów dolarów na głowę. Przegrali, bo byli słabsi i przegrywając w takim stylu z taką drużyną, nie widziałbym ich w lidze mistrzów z kimkolwiek by się tam spotkali. Jeśli to był przedsmak najlepszej ligi klubowej na świecie, to awans do ligi europejskiej uważam za lepsze rozwiązanie tak dla kibiców, jak i piłkarzy. Tutaj jest jakaś szansa trafić na słabszy klub, w lidze mistrzów taka postawa wiślaków byłaby standardem. Marzenia o lidze mistrzów odpłynęły wraz z Wisłą, ale nie ukrywam, że po takiej grze ból ten jest troszkę mniejszy.

Podziel się wpisem na portalu społecznościowym

20 sierpnia 2011
Kategoria: Blog tagi:

Pewnie wielu z Was posiada własnego bloga lub stronę, stworzoną na „silniku” WordPress. Pewnie wielu z Was zastanawia się co zrobić, aby każdy dodany przez Was wpis, mógł zostać dodany przez innych użytkowników Waszej strony, do portalu społecznościowego jednym kliknięciem. Jest na to proste rozwiązanie, dzięki któremu nie musicie nawet dodawać kodów do szablonu.

Wystarczy pobrać dwie wtyczki. Na początek musicie pobrać wtyczkę „sociable” z oficjalnej strony http://wordpress.org/extend/plugins/sociable.

Następnie pobierzcie drugą wtyczkę, która daje możliwość dodawania wpisów do portali polskojęzycznych „sociable polska”. Najnowsza wersja do pobrania ze strony WordPressa http://wordpress.org/extend/plugins/sociable-polska.

Uruchomcie obie wtyczki i wejdźcie w panelu administracyjnym WordPressa w zakładkę „ustawienia”, a następnie „sociable”. Tam spośród dziesiątek portali wybierzcie te, które Was interesują np., Facebook, Śledzik, Blip, Twitter, czy Wykop lub Gwar. Zwróćcie uwagę, że kolejność portali możecie ustawić przeciągając ich ikony kursorem na początek listy.

Pamiętajcie, że wtyczka działa automatycznie, a ikony do w/w portali pojawią się zaraz pod wpisem bez dodawania kodów. Najlepszym przykładem działania wtyczki są ikony widoczne poniżej.

Wisła Kraków – APOEL Nikozja 1:0

17 sierpnia 2011
Kategoria: Futbol tagi: ,

Przed dzisiejszym meczem panowała wielka euforia i zastanawiano się ile bramek mistrz Polski strzeli mistrzowi Cypru. Niektórzy twierdzili, że 5:0 wystarczy, by na drugi mecz jechać w rezerwowym składzie. We wszystkich polskich mediach dziennikarze zastanawiali się, z kim Wisła zagra w fazie grupowej ligi mistrzów. Z doświadczenia wiem, że jeśli dużo się mówi, to mało się dzieje. I tak było i tym razem.

Pierwsze minuty były koszmarem dla piłkarzy Białej Gwiazdy. Cypryjczycy tak cisnęli na naszą bramkę, że do 12 minuty meczu piłkarze Wisły nie dotknęli nawet linii pola karnego przeciwników. Szybkie podania, gra z pierwszej piłki, a przede wszystkim krótkie krycie APOEL-u wystarczyło, by zgniatać Wiślaków na własnej połowie boiska. W pierwszej połowie szczególnie utkwiły mi w głowie krótkie rzuty rożne wykonane przez krakowian. Wszystkie, co do jednego wykonane były krótko, a większość z nich i tak trafiała pod nogi przeciwnika, bądź strzały były bite „Panu Bogu w okno”. Ostatnie pięć minut pierwszej części gry pokazały, że najlepszą obroną jest atak. Szybka gra, zagrania z pierwszej piłki dały nadzieję na drugą część spotkania.

W drugiej części spotkania nie widać było wielkiego szaleństwa w grze Wiślaków. Widać jednak było, że chłopaki się nie śpieszyli w przeciwieństwie do piłkarzy APOEL-u, którzy grali tak, jakby przegrywali ten mecz. Martwiące również było to, że wszędzie widoczna była przewaga liczebna piłkarzy z Cypru. Jeśli Wisła prowadziła atak lub się broniła, zawsze miała przynajmniej jednego piłkarza mniej.

W 71., minucie miało miejsce wydarzenie, którego z pewnością nikt się nie spodziewał. Po fantastycznym zwodzie i strzale, Patryk Małecki strzelił gola. Kibice, komentatorzy i ja – wybuchliśmy! To niewiarygodne. Wiślacy, choć z przebiegu gry nie zasługiwali, to nawet nie stwarzali sobie sytuacji by móc coś strzelić. Od momentu gdy padł gol można powiedzieć, że mecz się zakończył. Piłkarze Wisły nie biegali za piłką, a piłkarze gości myślami byli już w piekle – tzn., gorącym Cyprze. Mam wrażenie, że wynik 1:0 zadowolił obie ekipy.

Z przebiegu gry Wisła wypadła bardzo słabo. Widać, że APOEL ma na tyle dobrych piłkarzy, że w rewanżu może wydarzyć się wszystko. Awans jest możliwy, ale nie wykluczone, że to za dużo jeszcze na polski klub. Powiem szczerze, że fajnie by było awansować do LM, ale nie wiem czy z taką grą będą jakiekolwiek emocje. Wiadomo, że tutaj przeciwnikami będą wielkie kluby, a ewentualne niezakwalifikowanie się, będzie dawało szanse na grę w lidze Europy, która skupia raczej kluby europejskich średniaków. Tak wiem, to ostatnie zdanie jest głupie, bo walczyć trzeba o jak najwyższe cele. Po 15 latach jest cień szans, na awans polskiego klubu do najlepszej ligi klubowej świata. Niech tak więc się stanie…

Nauka nie Idzie w Las

16 sierpnia 2011
Kategoria: Futbol tagi: ,

Pamiętacie, jak Lech Poznań w zeszłym roku walczył w fazie grupowej ligi europejskiej z Manchesterem City? Dziś można powiedzieć, że obie ekipy się czegoś od siebie nauczyły. Piłkarze poznańskiego Lecha grają szybszą piłkę co przekłada się na niezłe wyniki spotkań w nowym sezonie Ekstraklasy. Zwycięstwo z ŁKS-em Łódź 5:0, remis z Zagłębiem 1:1 i kolejne zwycięstwo 3:0 z Bełchatowem. Wszystkie trzy mecze Kolejorz rozegrał na wyjeździe. A czego nauczył się Manchester City od Lecha?

Skoro piłkarze „The Citizens” uczyli poznaniaków gry w piłkę, to w zamian kibice Kolejorza nauczyli kibiców Manchesteru City kibicować. Każdy z Was, kto oglądał choć jeden mecz Premiership wie, że kibicowanie na tych stadionach polega przede wszystkim na siedzeniu, wstawaniu podczas akcji i ewentualnie wydaniu jęków zawodu, lub szału po strzeleniu gola. Teraz kibice „niebieskich” często wstają, odwracają się plecami do boiska, obejmują się ramionami i podskakują wykrzykując swoje przyśpiewki.

Jak wspomniałem wcześniej, nauczyli się tego od kibiców Lecha Poznań, którzy na ich stadionie pokazali im jak to się robi. Widoczne jest to bardzo dobrze na poniżej załączonym filmie.

Zwróćcie uwagę, że mimo trwającego meczu, kibice gospodarzy przyglądają się kibicom z Poznania i robią im zdjęcia oraz kręcą filmiki.

Na poniższym video widać poczynania kibiców „City” w meczu z Sunderlandem.

Warto dodać, że ten sposób kibicowania nazwany został „the Poznan” i widoczny jest na każdym ligowym meczu oraz widoczne było w finale F.A. Cup na Wembley, w którym to Manchester City zmierzył się ze Stoke City. Ten sposób kibicowania robi wielką furorę w całej Anglii, a stacje telewizyjne od momentu wprowadzenia nowej zabawy na trybunach, pokazują ją regularnie.

Pojawiają się też głosy fanów Celticu Glasgow, którzy twierdzą, że ich kibice już o wiele wcześniej stosowali tego typu doping pokazując video na youtube i udowadniając datami dodania tych plików. Kibice City jednak twierdzą, że nie ważne kto zaczął, tylko kto ich tego nauczył. Dodali też, że będąc na meczu w Poznaniu czuli się jak w piekle.

Nie dziwimy się, że w Poznaniu budynki przemieszczają się podczas dopingu. My zostaliśmy wbici w fotele, a podskoki fanów gospodarzy sprawiły, że i my musieliśmy skakać. W innym wypadku odbilibyśmy sobie tyłki od drgań krzesełek.

Co by nie pisać kto kogo czego nauczył, śmiem twierdzić, że kibice Kolejorza spisali się świetnie. Piłkarze Lecha zwyciężać umieli już przez spotkaniem z „City”, a angielscy kibice na meczach ciekawej Premiership byli nudni i statyczni. Teraz się to zmienia. Czas chyba na kolejne spotkanie polskich kibiców z angielskimi fanami, może teraz nauczą się czegoś od Wiślaków, Legionistów i Ślązaków z Wrocławia? Oby!

Kupić, wypożyczyć czy obejrzeć w kinie?

15 sierpnia 2011
Kategoria: Blog tagi: , ,

Oglądanie filmów zawsze mnie kręciło. Lubię kino grozy, a że w telewizji niekodowanej ze świeczką trzeba szukać emisji, muszę wspierać się w inny sposób. Najczęściej zaopatruję się w filmy z pobliskiej i jedynej wypożyczalni, która podobnie jak telewizja nie szaleje z repertuarem. Od czasu do czasu chodziłem do kina, ale oglądanie filmu wśród tłumu, który często idzie do kina by się pośmiać, lub zaliczyć panienkę, nie tworzy odpowiedniego klimatu. Co prawda jest jeszcze jedno źródło filmów bez ograniczeń i w dodatku bez wydawania pieniędzy – internet. Przyznam jednak szczerze, że nie cierpię filmów w formatach divx, a tym bardziej nie lubię oglądać ich na monitorze komputera.

Jestem fanem horroru już od kilkunastu lat. Od szczeniaka lubiłem podnosić sobie poziom adrenaliny w ten sposób. Widać adrenalina weszła mi w krew i od kilku lat kolekcjonuję filmy z tego gatunku. Na dziś mam ich około 150, więc nie jest to jeszcze jakieś szaleństwo, ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa.

W ostatnim czasie kupowanie filmów stało się dla mnie przyjemnością. Jest ona tym większa, im niższa jest ich cena. Dziś ceny niektórych filmów są nieporównywalnie niższe niż jeszcze rok temu. Wiele ciekawych pozycji, a przede wszystkim starych produkcji jest w cenie ledwie przekraczającej 10 zł. Nawet nowe twory takie jak „Halloween” i Halloween 2″ Roba Zombie to koszt odpowiednio 12,99 i 22,99. Niespełna rok temu część pierwsza tej produkcji kosztowała prawie 60 zł, co skutecznie mnie zniechęciło do zakupu. W wypożyczalni mi najbliższej każdy z nich kosztuje 9 zł za dobę. Wyjście do kina na te filmy jest dla mnie zadaniem jeszcze trudniejszym i nie chodzi o cenę biletu (15zł), lecz o brak w ogóle takiej pozycji w repertuarze. W 15-tysięcznym miasteczku 50% filmów w ogóle nie trafia na wielki ekran, a jeśli nie jest bajką na którą przychodzą dzieci z przedszkola i szkoły, nie ma co liczyć na dobry film. Mógłbym jeszcze pojechać do oddalonego o 80 kilometrów Poznania, ale to mija się z celem. W dodatku nie lubię oglądać filmów z napisami.

Przeczuwam, że za czas jakiś wypożyczalnie będą zmuszone do obniżenia cen za wypożyczenie filmu, w innym przypadku wróżę rychły koniec tej profesji. Niektórzy lubią oglądać filmy na tzw., dużym ekranie, czyli kinie. Ja już nie odczuwam satysfakcji z przebywania na sali kinowej z kilku w/w powodów. Dochodzi do tego cena zakupu biletu i kiepski repertuar. Śmiem twierdzić, że w domu na odtwarzaczu DVD, przy dużym ekranie, chipsach i napoju, z pobliską toaletą, domową atmosferą i dziewczyną, można obejrzeć film w idealnych warunkach. W dodatku zamiast kupować dwa bilety za 15 zł, co w sumie daje 30, można zakupić niemal każdy horror na własność na płycie DVD.

Jako konkurencję dla wypożyczalni i kina uważam również usługę VOD. Daje ona możliwość obejrzenia filmu o wybranej porze dnia i nocy bez wychodzenia z domu. W tej chwili jednak chyba zbyt mało ludzi ma do niej dostęp i jest w tej chwili również stosunkowo droga. Podpisanie umowy z platformą cyfrową, zakup odpowiedniego dekodera i opłata za każdy film jest nawet dla wielbicieli kina zbyt kosztownym wyczynem. Jednak wraz z popularyzacją tej formy dystrybucji filmu, będzie ona coraz bardziej powszechna. Czy wyprze kina i wypożyczalnie? Z pewnością!

stat4u