Maj 2011

Jak powstała historia Frankensteina?

27 maja 2011
Kategoria: Blog tagi:

Fikcyjna postać Frankensteina powstała pewnego niezwykle nudnego wieczora w 1816 r. w Villa Diodati nad Jeziorem Genewskim, w domu Lorda Byrona. Grono znanych osobistości świata literackiego tamtych czasów spotkało się w tę burzliwą noc, aby przy kominku, przy akompaniamencie wyjącego znad jeziora wichru i bębniącego o szyby deszczu, czytać opowieści o duchach. Tego dnia Byron gościł u siebie poetę Percy Bysshe Shelleya, jego przyszłą żonę Mary Godwin, jej przyrodnią siostrę Claire Clairmont i swojego osobistego lekarza i towarzysza podróży dr. Johna Polidori.

Zła pogoda sprawiła, że Lord Byron był wyraźnie poirytowany, lektura nudziła go, zaproponował więc turniej: kto napisze najlepsze opowiadanie makabreskę. Po pewnym czasie grupa przyjaciół, rozważając możliwość poznania tajemnicy życia, spierała się, czy elektryczność mogłaby „wzbudzić iskrę życia i ze zbioru martwych członków uczynić żywą istotę”.

Goście udali się na spoczynek jak zwykle, późno po północy. Mary czuła, że dzieje się z nią coś dziwnego. Zapadła w płytki, niespokojny sen, po którym, niezupełnie przebudzona, miała przerażającą wizję: „Ujrzałam bladego mistrza sztuki tajemnej klęczącego przy potworze, którego zbudował z fragmentów. Ten rozciągnięty na ziemi obrzydliwy mężczyzna-potwór nagle od impulsu jakiejś ogromnej maszyny dał znak życia i zaczął poruszać się w niesamowity sposób.” Przerażona zbudziła się i zapisała tę historię. Dwa lata później Mary Shelley wydała książkę „Frankenstein”, która wytrzymała próbę czasu.

Mecz z Francją w Warszawie

24 maja 2011
Kategoria: Futbol tagi: , ,

Rozgorzała na amen debata na temat nieudacznictwa całej Polski z powodu zmiany miejsca rozgrywania meczu Polska – Francja. Mecz miał otwierać nową arenę na EURO 2012 w Gdańsku zwaną PGE Arena Gdańsk. Nic z tego nie wyszło, ponieważ stadion nie został ukończony, a rozgrywanie tam spotkania mogło grozić niebezpieczeństwem dla piłkarzy i kibiców. Teraz szuka się winnych. A to wykonawca nawalił, a to PZPN podjął złą decyzję o wyborze miasta gospodarza itd. Prawda zawsze leży gdzieś po środku…

Winy doszukiwać się możemy po stronie PZPN, ale czy rzeczywiście są głównymi winnymi? Termin tego meczu ustalony był już prawie rok temu. Tak przynajmniej zapewniała spółka PL2012, która „kazała” Polskiemu Związkowi Piłkarskiemu szukać atrakcyjnego rywala na otwarcie stadionu. PZPN postarał się o Francję, ale wykonawca nie zdążył wykonać wszystkich prac, więc zapewnienie PL2012 okazały nie niewypałem.

Czy winny w takim razie jest wykonawca stadionu i PL2012? Z jednej strony część winy ponosi, ale PZPN nie powinien brać pod uwagę stadionu, który był zbudowany w połowie. Mamy na ta chwilę przynajmniej dwa stadiony w Polsce, które mogą zastąpić niedokończoną Arenę w Gdańsku. Choćby Poznań i Warszawa. Pytanie się tylko nasuwa, czy w tych miastach mogą być rozgrywane mecze, skoro wojewodowie obu województw wydali negatywną opinię o stadionach i nakazali je zamknąć?

Śmiało można powiedzieć, że absurd goni absurd, a obserwatorzy lubią obwiniać. Uważam, że lepiej pogadać troszkę o reprezentacji niż o otoczce meczowej. Stadion nie został ukończony na tyle, żeby rozgrywać na nim mecz wagi międzynarodowej. Sam stadion to jeszcze nic. Nie ma w ogóle parkingów, dróg dojazdu i rozgrywanie tam meczu byłoby dopiero ogromną kompromitacją. Pozwólmy pracownikom dokończyć stadion tak, aby był w stu procentach gotowy do przyjęcia gości i dopiero cieszmy się rozgrywanymi meczami. Powiem szczerze, że przez rozgrywanie meczy na budowanych stadionach tak jak na przykład w Krakowie, Poznaniu i Warszawie odebrało meczom widowiskowość, a oficjalne otwarcie nie było już z taką pompą jak powinno.

Jestem pewien, że gdy temat stadionu ucichnie, a na pierwszy plan wejdą wydarzenia czysto sportowe też będzie źle. Po pierwsze, jeśli Francuzi zagrają w rezerwowym składzie będzie się mówić, że wygraliśmy z tą drużyną, bo graliśmy u siebie i to jeszcze z drużyną „B”. Jeśli z nimi przegramy, to będzie już totalny kataklizm i oprócz wyniku dorzucimy jeszcze nieudolność PZPN. Nawet w wywiadzie dla telewizji założyciel strony i akcji „Koniec PZPN” z uśmiechem mówił o tym co się stało. Wydaje mi się, że cieszy się z nieudanego finału. Jestem przekonany, że gdyby był prawdziwym kibicem po prostu by powiedział – trudno, stało się.

Nie rozumiem kibiców ani pseudokibiców, którzy są przeciwko PZPN. Nie wiem o co im chodzi. Czy o to, żeby zmieniły się władze, czy o to by je zlikwidować. Tego drugiego zrobić nie można, ale pytanie kto ma w takim razie zasiadać na fotelu prezesa oraz w jego otoczeniu? Banda chuliganów, czy ludzie cieszący się z „małej porażki” organizatorów meczu w Gdańsku?

Canal+ wygrał przetarg na Ekstraklasę

18 maja 2011
Kategoria: Media tagi: , ,

Kilka dni temu podano informację, że stacja Canal+ na kolejne trzy sezony zakupił prawa telewizyjne do transmisji piłkarskiej Ekstraklasy. Różnica w porównaniu do poprzednich praw jest taka, że wszystkie mecze transmitowane będą na żywo przez kanały sportowe Canal+. Nie będą się już dzielić prawami z Orange Sport, które zrezygnowało z ich zakupu.

To wydaje się być dobrą wiadomością nie tylko dla samych właścicieli Canal+, który będzie mieć jeszcze więcej abonentów, ale i widzów, którzy dostaną dużą dawkę polskiej piłki w dobrej jakości obrazu, dźwięku, a przede wszystkim będą mieć świetnych komentatorów. Nasuwa się tylko pytanie czy, a jeśli tak, to o ile wzrośnie abonament?

Rush Hour, czyli Traffic

12 maja 2011
Kategoria: Blog

Tytuł wpisu może Wam niewiele mówić. Dla tych jednak, którzy tak jak ja w czasach swojej młodości zakochani byli w Commodore 64, mogą mieć orientację w temacie. Dawno dawno temu grałem w pewną grę, której tytuł brzmiał „Traffic”. W grze trzeba było ustawiać światła na skrzyżowaniach w taki sposób, aby nie zakorkować miasta, czy jak kto woli planszy.

Znalezienie tej gry zajęło mi bardzo dużo czasu, a wpadłem na nią całkiem przypadkowo. Choć tytuł odbiega od oryginału, to sens jej jest taki sam z tą tylko różnicą, że tu mamy do wyboru miasta i jest więcej plansz. Dodatkowo możemy w tej grze śledzić swoje najlepsze osiągnięcia.

Gra znajduje się na moim chomiku. Wystarczy kliknąć na banner poniżej i wybrać z listy grę zatytułowaną „Rush Hour”.

Pobierz gry, klikając na obrazek

Pseudokibice

4 maja 2011
Kategoria: Futbol tagi: , , ,

Dopiero dwa dni temu pisałem jak to jestem zbulwersowany oświadczeniem stowarzyszenia kibiców, którzy protestują przeciwko rządowi, który według nich zamiast zająć się budowaniem infrastruktury na turniej EURO 2012, zajmuje się kibicami. Wczoraj po finałowym meczu Pucharu Polski pseudokibice dali kolejny dowód na to, że w infrastrukturę nie warto ładować pieniędzy, bo za rok i tak wszystko za przeproszeniem rozpierdolą.

Teraz to ja jestem za tym, by dzicz z Poznania i Warszawy zamknąć w więzieniu, a tam niech się leją do woli. Trupy rzucać na stos i palić, bo nawet w tej ostatniej drodze ci ludzie nie zasługują na jakikolwiek szacunek. Nie wstydzę się już tego co robią, bo jak śpiewał Kazik – „niech się wstydzi ten co robi, a nie ten co widzi”. Na przykładzie zachowania pseudokibiców, bo przecież kibicami ich nazwać nie można, doskonale widać, że boją się zapowiedzi rządu i rychłego zakończenia patyczkowania się z debilami.

[nggallery id=31]

Okrzyki „jebać PZPN” oraz inne transparentne hasła do mnie już nie docierają. Choć kiedyś myślałem, że mają rację, to dziś wiem, że oni sami chcieliby rządzić w miastach, na stadionach i kierować ligową piłką. Anarchia to jest to co ich rajcuje, bo nie dorośli jeszcze do poziomu, w którym jakiś ład i porządek panować powinien.

Uważam, że na stadionach najpierw powinno się zdemontować bariery, fosy i wszelkie inne utrudnienia, które mają na celu odgrodzić jednych kiboli od drugich lub odseparować ich od możliwości wtargnięcia na murawę. Powinno się pójść tropem anglików, którzy obok band reklamowych malują grubą białą linię i której przekroczenie grozi odpowiednimi sankcjami. Na początek dożywotni zakaz wstępu na imprezy masowe, grzywna w wysokości 50 tysięcy złotych, areszt na 3 miesiące i podanie danych winnego do publicznej wiadomości wraz z wizerunkiem oraz wszelkimi danymi, tak jak robi się to w przypadku nietrzeźwych rowerzystów.

P.S.
Zauważyliście pewien absurd? Wszyscy zastanawiają się, kto jest winny – organizator spotkania, władze miasta czy policja. Niewielu jednak wspomina, że głównymi winnymi są bandyci i dzięki temu samo wydarzenie zamienia się w cyrk.

Oświadczenie stowarzyszeń kibiców

2 maja 2011
Kategoria: Futbol tagi: ,

Jeśli byliście ostatnio na meczu ligi polskiej, bądź oglądaliście takowy w telewizji, z pewnością zauważyliście transparent wywieszony przez kibiców – „Rządu niespełnione obietnice, temat zastępczy – kibice”. Oświadczenie Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców ma na celu zwrócenie uwagi rządu na to, co obiecał zrobić na EURO 2012. Zamiast trzymać się planu robót, rząd zajmuje się kibicami.

[nggallery id=30]

I chciałoby się powiedzieć, że bardzo dobrze. Nie żebym był Zomowcem, czy innym odmieńcem, ale mieszkam w Polsce już prawie 30 lat i doskonale wiem jak tu jest. Słowa krytyki na infrastrukturę jakie padną z ust obcokrajowców nie będą dla mnie szokiem, tylko przypieczętowaniem prawdziwej prawdy o tym jak ona wygląda w naszym kraju.

Boję się, a może bardziej wstydzę się pseudokibiców, czy jak kto woli gangi żerujące na i przy stadionach. To ci ludzie wystawią nam prawdziwy rachunek tego, czy na meczach będzie fajnie czy nie. Jeśli ktokolwiek powie, że dojazd był kiepski, mały parking, długa kolejka, czy zła komunikacja miejska, to ja mu odpowiem – czy to coś nowego? Wolałbym „tłuc” się na stadion godzinę dłużej, ponarzekać na biletera, ochroniarza czy inny aspekt organizacyjny, niż dostać butelką, krzesełkiem, kijem, czy pięścią w pysk.

Oświadczenia na dwie strony formatu A4 mówiące o tym, jak to źle traktowani są kibice poszczególnych klubów. Jak to policja organizuje im najazdy na domy, nakazuje „niegrzecznym” kibicom stawiać się na komendzie policji w czasie meczów, są dla mnie tylko pretekstem do przyklaśnięcia. Wreszcie odczuwam satysfakcję, z prowadzonych działań wymierzonym przeciwko pseudokibicom.

Odnoszę wrażenie, że to nie rząd odwraca kota ogonem, a starają się to robić chuligani wywieszając transparenty. Myślą, że będzie nam ich żal jak troszeczkę sobie ponarzekają. Jeśli jakiś kibic jest całkowicie niewinny stawianym zarzutom, nie ma się co martwić. Boją się ci, którzy podczas meczów handlują narkotykami, zmuszają kobiety do nierządu, i prowadzą inne nielegalne dziwactwa. W końcu to tylko w sektorach tych kibiców wiszą długie flagi z wymyślonym przez stowarzyszenie hasłem.

Na koniec tylko dodam, że na mecze można chodzić samemu, albo z partnerką, albo z rodziną, albo z kilkoma kumplami. Nie trzeba tam iść w grupie zorganizowanej i nie trzeba się zapisywać do stowarzyszenia. Mam nadzieję, że prowadzone działania jakie podjął Minister Sprawiedliwości wykoszą chuligaństwo ze stadionów, lub ucywilizują tych, którzy zdołają się podporządkować.

stat4u