Styczeń 2011

„Odgłosy Robaków – Zapiski Mumii”

30 stycznia 2011
Kategoria: Blog tagi: , ,

Kilka dni temu na kanale Planete obejrzałem kontrowersyjny, a może raczej dziwny film dokumentalny. Trwał 90 minut i opowiadał o człowieku, który popełnił samobójstwo w sposób inny niż „tradycyjny”. Postanowił się zagłodzić na śmierć opisując dzień po dniu to, co się z nim działo. Jego zmumifikowane ciało znalazł przypadkowo myśliwy, a przy zwłokach znajdował się notes, który stał się scenariuszem filmu dokumentalnego. Obrazy w filmie pochodzą z miejsca gdzie mężczyzna postanowił zakończyć swój żywot, więc nie ma tu ciekawej akcji. Ciekawy jest natomiast głos narratora, który czyta dzień po dniu w jakich męczarniach ów mężczyzna umierał.

Pod koniec sierpnia udał się w góry, które kiedyś odwiedził jako student. Zachwycony ich dostojnym pięknem, pomyślał, że to idealne miejsce na śmierć. Po kilkunastu latach zjawia się tu ponownie. Notuje: „w plecaku mam wszystko, co potrzebne do samobójstwa”. Nie zamierza się wieszać ani skakać ze skały. Wybrawszy ustronne miejsce, z folii i gałęzi buduje namiot, w którym postanawia zagłodzić się na śmierć. Ma ze sobą kilka książek (Beckett, Dante), trochę lekarstw przeciwbólowych, kilka świec i radio. Pije wyłącznie wodę deszczową. Przytomnie zauważa, że jego postępowanie z racjonalnego punktu widzenia nie ma sensu – wszak dla niewierzącego cierpienie nie jest wartością.

Z wielką ciekawością słuchałem spostrzeżeń na temat śmierci przez zagłodzenie. W trakcie filmu jednak zaczęło pojawiać się w mojej głowie kilka pytań, na które odpowiedzi nie były już takie łatwe. Jak to możliwe, że koleś pijąc jedynie wodę deszczową mógł przetrwać w warunkach górskich aż 60 dni? Jak to możliwe, że cierpiąc tak duży ból, przez tyle czasu nie napisał ani jednego zdania dlaczego postanowił się zabić? Wydaje mi się, że człowiek chcący popełnić samobójstwo chciałby powiedzieć o swoim cierpieniu jak najwięcej, szczególnie że przebywał w samotności i bólu przez tak długi czas.

Bohater ze zdumieniem stwierdza, że jego ciało buntuje się przeciw decyzji umysłu – organizm wykorzystuje ukryte zapasy energii, by tylko utrzymać się przy życiu. Jego serce wcale nie chce umierać, aby podtrzymać temperaturę gasnącego ciała, szaleńczo pompuje krew, pobudzając zastygłe członki. Z podobną uwagą bohater obserwuje swoje myśli i sny, z biegiem czasu coraz bardziej metaforyczne i wizyjne.

W trakcie filmu zacząłem się zastanawiać, czy ten film może być oparty na wydarzeniach autentycznych. Przecież mieliśmy już zmyłkę w postaci filmu „The Blair Witch Project”, którego przez kilka lat widzowie nie mogli rozpracować – fikcja to czy fakt. Później powstał „Paranormal Activity”, który lansowano na prawdziwy, jednak nic z tego nie wyszło. Zdaje się więc, że „Odgłosy robaków…” to kolejna fikcyjna opowieść, której z tak wielką ciekawością słuchałem.

Gdybyście mieli ochotę obejrzeć ten film i zweryfikować jego autentyczność, to zapraszam Was na mojego chomika, skąd możecie go pobrać.

Wielkość pliku AVI: 700 MB
Polska wersja językowa: Lektor

Pobierz film, klikając na obrazek

Kolporter Express

24 stycznia 2011
Kategoria: Blog tagi: , ,

Kolporter Express w skrócie zwane K-EX, to firma kurierska. Nie muszę więc rozpisywać się, czym dokładnie się zajmują. Na tą firmę trafiłem całkiem przypadkowo, kupując towar na Allegro. To właśnie z usług tego kuriera skorzystał allegrowicz wysyłając mi paczkę. Mimo samych pozytywnych komentarzy śmiałem przez chwilę twierdzić, że zostałem oszukany. Kupując paczkę i płacąc za przesyłkę 25 zł, nie mogła ona dotrzeć pod mój adres przez okres 3 tygodni. Zadzwoniłem więc do sprzedawcy i okazało się…

Okazało się, że kurier był już u mnie 4 razy, dzień po dniu i nie zastał nikogo w domu. To dziwne, bo zawsze w „chacie” ktoś był. Dodzwonienie się do siedziby firmy kolidowało z cudem, nie mówiąc już o oddziale terenowym w Poznaniu. Po wielu próbach udało się skontaktować z firmą kurierską, ale dogadanie się z konsultantem było wielką udręką. Stwierdził, że paczka była 4 razy awizowana co oznacza, że kurier tyle samo razy „pocałował klamkę”. Po mojej interwencji konsultant chciał podać mi numer telefonu bezpośrednio do kuriera, żebym sam go o to zapytał. W tym momencie stwierdziłem, że ktoś tu jest niepoważny. Albo ja, że nie mogę zrozumieć takiej sytuacji, albo konsultant, że nie chce on zrobić tego w imieniu klienta.

Mało tego, po kilku dniach znów okazało się, że paczka została awizowana jeszcze dwa razy! Cóż, poinformowałem sprzedawcę, że nie można się dogadać z przedstawicielami firmy kurierskiej i niech nie zdziwią się, jeśli paczka do nich wróci. Sprzedawca musiał pofatygować się osobiście do oddziału firmy kurierskiej, aby tą sytuację załatwić. Powodem było brak możliwości dodzwonienia się. Po tej interwencji udało się kurierowi dotrzeć do mnie z paczką. Byłem więc pewny, że facet przeprosi mnie za całą sytuację i jak znam życie (czyt. siebie) przymknę na to oko.

Prawda okazała się dziwna i co najmniej nie stosowna. Koleś zaczął się tłumaczyć, że drogi były nieprzejezdne z powodu śnieżycy. Owszem, może troszkę posypało, ale droga codziennie była odśnieżana i jakoś mój samochód nie miał kłopotu z przejazdem. Dalsze tłumaczenia były dla kuriera klęską w moich oczach, kłamał jak z nut w dodatku nie potrafi się wywiązać ze swoich obowiązków.

Tak, może i był to odosobniony przypadek niekompetencji pracownika. Pracując jednak dla firmy, która chce się liczyć w świecie dostarczania przesyłek, powinien zdawać sobie sprawę, że psuje nie swoje, lecz imię firmy. I tak o to zrozumiałem, że pierwszy raz jest najważniejszy. Jeśli nie potrafili przesłać paczki do nowego klienta, to muszą wiedzieć, że nie skorzysta on z ich usług już nigdy więcej…

Canal+ Gol, czyli pudło

18 stycznia 2011
Kategoria: Media tagi: ,

Pamiętacie jak kilka miesięcy temu podniecałem się, że powstanie nowa stacja telewizyjna firmowana przez Canal+? Wtedy jeszcze nie wiedziałem tego, co wiem dziś. Powstanie Canal+ Gol dało miłośnikom sportu możliwość obejrzenia większej ilości meczów na żywo. Tak przynajmniej reklamowano tą stację. Dziś już wiem, że wraz ze stacją przyjdzie nam większy rachunek i zero ciekawych wydarzeń. Ale zacznijmy od początku.

Pakiet Canal+ to paczka kilku kanałów. Canal+ Premium, to pierwsza stacja tego nadawcy, która emituje filmy fabularne, dokumentalne, seriale, a niekiedy sport. Canal+Film to stacja, która nie różni się niczym od kanału premium, emituje te same filmy i seriale, z tą tylko różnicą, że o innych porach. Canal+Sport, to kanał sportowy nadający piłkarskie rozgrywki ligi polskiej, angielskiej, hiszpańskiej, francuskiej, magazyny piłkarskie, NBA, żużel. Canal+Sport2 emituje to samo co Canal+Sport, lecz podobnie jak Canal+Film o innych porach, z tą tylko różnicą, że gdy mecze w/w lig emitowane są o tej samej godzinie, to na tym kanale transmitowany jest inny mecz na żywo. Canal+Gol to stacja, która nadaje w soboty, niedziele i poniedziałki mniej więcej od godziny 13 do północy. W ramówce stacji są niemal tylko i wyłącznie retransmisje ze stacji Canal+Sport i Canal+Sport2. Od czasu do czasu, na żywo można obejrzeć mecz ligi francuskiej.

Buńczuczne zapowiedzi o powstaniu nowego kanału dającego więcej emocji i co ważne, w niezmiennej cenie są mrzonką. Canal+Gol miał być płatny tylko dla tych, którzy wykupują tą stację w kablówce. Pakiet Canal+ zdrożał z 29,90 złotych do 34,90 zł. Powodem tego jest dołączenie nowej stacji sportowej! Jeśli nie chcecie tego kanału w swojej ofercie, to musicie zrezygnować z całego pakietu Canal+.

I tak o to mamy serwowany nowy kanał sportowy, który według mojej opinii nie jest wart złamanego grosza. Aby zwiększyć zyski, polecam stworzenie nowego kanału, który nazwać by można Canal+Film3 i który nie różniłby się od już istniejących Canal+Premium i Canal+Film – no oczywiście oprócz godzin emisji. Gdyby tego było mało, polecam również nowy kanał sportowy Canal+Sport4, który nie różniłby się od Canal+Sport, Canal+Sport2 i Canal+Gol…

Jak dodać avatar do komentarza?

13 stycznia 2011
Kategoria: Blog tagi: ,

Czy chcielibyście, aby w komentarzach zamiast zwykłego pustego okienka pojawiał się Wasz avatar? Jeśli zdecydujecie się na to, to dodam jeszcze dobrą wiadomość. Korzystając z tego rozwiązania, nie będziecie musieli wgrywać za każdym razem obrazka, a pojawiać się on będzie automatycznie na większości blogów, które stosują możliwość wyświetlania avatarów. Do dzieła

KROK 1: Wejdź na stronę pl.gravatar.com/site/signup/ i zarejestruj się, podając swój adres e-mail. Pamiętaj, aby podczas rejestracji podać e-mail, którego używasz i który będziesz musiał/a później wpisywać w formularzu do komentarzy. To właśnie po wpisaniu adresu e-mail, automatycznie przypisywany będzie avatar przy komentarzu bądź na forum.

KROK 2: Odbierz wiadomość e-mail i aktywuj konto klikając na link aktywacyjny.

KROK 3: Dokończ proces rejestracji podając swoją nazwę użytkownika oraz hasło.

KROK 4: Po poprawnie dokończonej rejestracji, należy kliknąć link „Kliknij tutaj i dodaj jakiś obrazek!”.

KROK 5: Pojawi się możliwość dodania avatara z:
* Dysk twardy mojego komputera
* Obrazek umieszczony w Internecie
* Kamera internetowa podłączona do komputera
* Uprzednio wysłany obrazek

KROK 6: Po skorzystaniu np., z opcji „dysk twardy z mojego komputera”, wybierasz obrazek

KROK 7: Wgrany przez siebie avatar możesz przyciąć, lub zostawić go takim jaki jest. Po podjęciu decyzji klikasz przycisk „Przytnij i zakończ”.

KROK 8: Teraz musisz wybrać klasyfikację swojego avatara. Tutaj masz do wyboru cztery opcje:
– Gravatary skasyfikowane jako G są odpowiednie do wyświetlenia na wszystkich stronach wszystkim typom publiczności.
– Rated PG Gravatary skasyfikowane jako PG mogą przedstawiać niestosowne gesty, prowokacyjnie ubrane osoby, mniej obraźliwe wyzwiska lub łagodną przemoc.
– Rated R Gravatary skasyfikowane jako R mogą przedstawiać profanację, ostrą przemoc, nagość lub użycie narkotyków.
– Rated X Gravatary skasyfikowane jako X mogą przedstawiać ostre treści pornograficzne lub bardzo brutalną przemoc.

KROK 9: Po wybraniu w/w opcji proces dodawania avatara jest już zakończony. Teraz możesz dodawać komentarze podając zarejestrowany w serwisie e-mail i Twój avatar pojawiać się będzie automatycznie. Oczywiście masz możliwość zalogowania się ponownie w serwisie i zmiany avatara na nowy, lepszy czy ciekawszy.

Strzeż się Banku Spółdzielczego

9 stycznia 2011
Kategoria: Blog tagi: ,

Ze względu na ułatwienie przelewów, kilka lat temu założyłem konto bankowe. Jako, że mieszkam w małej miejscowości wybrałem bank, który ma rzekomo wielkie tradycje i słynie ze swojej solidności oraz rodzinnej atmosfery. Rzeczywiście, przez kilka lat widziałem tych samych ludzi, którzy podchodzili do klienta z uśmiechem i sympatią. Jednak po kilku latach bank pokazał swoje różki, o których o dziwo wcześniej nie wiedziałem, a wykryła je moja dziewczyna.

W lokalnej gazecie jeden z niezadowolonych klientów Banku Spółdzielczego opisał sytuację, która go spotkała. Żalił się mieszkańcom miasteczka, że za przelewy na swoje konto płaci prowizję od 4 do nawet 40 zł! Dziewczyna przekazała mi ta informację, którą wypuściłem drugim uchem. We wrześniu musiałem jednak iść do banku, by pobrać wydruk wpłat i wypłat za określony okres czasu. Okazało się, że za każdy przelew potrącano mi 4 zł. To dziwne, bo nie kojarzę żebym wcześniej widział na rachunkach opłaty tego typu. Co dziwniejsze, bank za przelewy na moje konto zarabiał lepiej niż za jego utrzymanie, bowiem za kartę płaciłem 3 zł i prowadzenie konta drugie tyle. W sumie miesięczne opłaty wynosiły 6 zł. Dodatkowo bank dorabiał na boku około 20-30 zł.

Wpatrując się w wydruk operacji wykonanych na moim koncie zauważyłem, że co druga operacja oznaczona była znakiem minusa „-” w kwocie 4 zł. Nie wyobrażam sobie sprzedawców na Allegro, którzy posiadając konto w tym banku i sprzedając towar za przykładowo 10 zł, musieli oddawać prowizję w wysokości 4 zł! Szczyt bezczelności i czara goryczy przelała się, gdy założyłem konto Paypal. Aby zweryfikować swoje dane i móc przelewać pieniądze bez limitu, musiałem podać swój numer konta bankowego, na które przelane zostały dwie symboliczne kwoty, a ja jako właściciel przy weryfikacji musiałem podać jakie to były sumy. Pierwsza kwota opiewała na 1 grosz, a druga na 18 groszy. Wyobraźcie sobie, że za te dwa przelewy na moje konto, zapłaciłem prowizję w wysokości 8 zł! Klikając na obrazek poniżej, zobaczycie dowód na to, że takie coś miało miejsce.

Od jakiegoś czasu można zauważyć w telewizji reklamy Banku Spółdzielczego, które emitowane są za nieuczciwie pobierane od klientów pieniądze! To dziwne, że za przelew na czyjeś konto płaci się prowizję w wysokości 2,50 zł, a za przelanie pieniędzy na swoje konto bankowe, nie dość że zapłacimy, to jeszcze pobrana zostanie prowizja w wysokości 4 zł. Praktyka godna pożałowania i potępienia.

Jeśli więc jesteście posiadaczami konta bankowego w tej właśnie placówce, to pobierzcie sobie wydruk wpłat i wypłat, które dostaniecie – o dziwo za darmo w okienku. Zwróćcie uwagę na to, czy bank pobiera prowizję z konta w momencie gdy pieniądze zostały przelane na Wasze konto. Oszacujcie sobie ile tracicie miesięcznie pieniędzy z tego tytułu i zdecydujcie, czy warto prowadzić tam rachunek. Warto dodać, że od wyższych wpłat pobierane są większe prowizje. Jeśli nie masz konta, a w niedalekiej przyszłości planujesz założyć swój rachunek, nie rób tego w Banku Spółdzielczym!

stat4u