Listopad 2010

Oferta Orange

26 listopada 2010
Kategoria: Blog tagi: ,

Od ładnych paru lat posiadam kartę startową zakupioną w Orange, ale jeszcze za czasów słynnej Idei. Wybrałem sobie dość łatwy numer, który każdy znajomy zna od zawsze i na pamięć. W dodatku cała moja familia ma startery w tej sieci, więc łatwiej, a przede wszystkim taniej nas kosztują połączenia. Co prawda zdradzam swoją pierwszą sieć z innymi, a to z Heyah, a to Simplus, by móc rozmawiać ze swoją dziewczyną bez limitu. Każda sieć konkurencyjna do Orange wpadła na pomysł jednego darmowego numeru już przynajmniej kilka lat wstecz. Niektóre oferty zostały wycofane, niektóre do dziś są aktywne, a Orange?

W Orange ktoś stwierdził, że czas uruchomić podobną usługę – niech użytkownicy się cieszą. Od teraz obok słynnego „Pop-a” i „Nowego GO”, mamy również taryfę „One”. Nie będę Wam szczegółowo opisywać oferty, dostępna jest ona na oficjalnej stronie, ale przedstawię Wam chwyt jaki stosuje Orange, by przyciągnąć nowych użytkowników.

Po wybraniu zakładki „Orange One” i kliknięciu na link „promocje” natrafiamy na wiele, wydawać by się mogło ciekawych ofert. Jedną z nich jest pakiet „wybrane numery”. Po kliknięciu i zapoznaniu się z główną stroną promocji możemy przeczytać:

W Orange One możesz rozmawiać z 3 wybranymi osobami w Orange tak długo i tak często, jak tylko chcesz. Włącz usługę Wybrane numery i rozmawiaj przez 30 dni bez ograniczeń z 3 wybranymi numerami w Orange.

Wow! Świetna oferta, coś dla mnie – pomyślałem. Jednak życie doświadcza człowieka po to, by mógł się czegoś nauczyć i uniknąć kolejnych wpadek. Postanowiłem przeczytać regulamin, który zapisany jest w pliku PDF. A to jego fragment:

„Wybrane Numery” to usługa dostępna dla Abonentów taryfy Orange One oraz Abonentów oferty Zetafon z planem taryfowym Orange One (zwanych dalej „Abonentami”). W ramach Usługi Abonent otrzymuje możliwość wykonywania bezpłatnych połączeń do 1200 minut z 3 wybranymi numerami w Orange.

Widać „ktoś” w Orange nie widzi różnicy między – …bez ograniczeń z 3 wybranymi numerami; a – …do 1200 minut z 3 wybranymi numerami… . Już kiedyś miałem podobną wpadkę, którą opisałem tutaj. Znów czuje się rozczarowany matactwem i krętactwem przez zarządzających siecią. Dziwne, że na stronie z opisem promocji nie napisano, że darmowe połączenia do wszystkich w Orange, w końcu regulamin mówiłby jasno co innego i trzeba by się dostosować.

To kolejna wpadka z ofertą, którą byłem zainteresowany. Teraz już wiem, że z numerem Orange przeniosę się do innej sieci, która nie zrobi mnie w przysłowiowego balona.. i mam nadzieję wszyscy będą zadowoleni… i nie oszukani…

Zakupy na Allegro bez rejestracji

18 listopada 2010
Kategoria: Blog tagi: ,

W komunikacie medialnym można dziś przeczytać o sensacyjnym rozwiązaniu grupy Allegro odnośnie zakupów. Od 23 listopada użytkownicy nie posiadający konta będą mogli kupować przedmioty bez rejestracji, ale tylko typu „kup teraz”.

Użytkownik bez konta na Allegro, który kupi przedmiot w aukcji typu „Kup teraz”, będzie musiał zapłacić za niego, korzystając z mechanizmu Płacę z Allegro. Dopóki tego nie zrobi, towar cały czas będzie widoczny i dostępny dla innych internautów. Jeśli w tym samym czasie zakupu dokona użytkownik niezarejestrowany i zarejestrowany na Allegro, pierwszeństwo będzie miał ten drugi. Internauci bez konta w serwisie nie będą mogli kupować w aukcjach, do zakończenia których została godzina lub mniej. Oferty dostępne dla tych użytkowników będą oznaczone symbolem BR.

Czytając dalszą część komunikatu dowiadujemy się, że:

– Z naszych obserwacji wynika, iż istnieje spora grupa internautów, którzy nie kupują u nas, gdyż barierę stanowi dla nich mechanizm rejestracji konta – uzasadnia Patryk Tryzubiak, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Grupy Allegro. – Postanowiliśmy rozwiązać ten problem i jednocześnie zachęcić ich do korzystania z naszych usług – dodaje.

Zgodzę się z przedstawicielem Allegro w stu procentach. Nie musiałem daleko szukać, aby znaleźć typowy przykład w swoim środowisku. Mój kolega, który często „chodzi” po internecie, wydzwania do mnie bym zakupił mu jakiś przedmiot na Allegro. Gdy tłumaczę mu, żeby założył sobie konto odpowiada mniej więcej w tym stylu – dobra nie kupuj. A przecież przy rejestracji wystarczy tylko podać swoje dane, poczekać na list z kodem weryfikacyjnym i po bólu. Widać niektórzy nie dorośli do tego, by założyć tam konto i nie skumają jak to działa nawet wtedy, gdy kupić będą mogli bez rejestracji.

Doskonale wiadomo, że Allegro liczy na większe zyski z prowizji za wystawione przedmioty niż na to, by dołączyli do nich nowi użytkownicy – choć jedno z drugim się łączy. Nie wyobrażam sobie nowych niezarejestrowanych użytkowników, którzy nie potrafią bądź boją się założyć konto i będą musieli zapłacić za przedmiot. Wypełnienie danych potrzebnych do przelewu będzie pewnie problemem, nie mówiąc już o tym by wypełnić blankiet i wejść na pocztę. Wiem to doskonale na przykładzie mojego kolegi jak i koleżanki mojej dziewczyny.

Widać, że kampania reklamowa grupy Allegro nie przyniosła pożądanych efektów mimo tego, że spoty reklamowe były (są?) „zajebiste”. Szuka się więc innego rozwiązania, które niekoniecznie przyniesie nowych użytkowników, bo po co się teraz rejestrować, skoro kupować będzie można bez konta – prawda? Osobiście uważam, że ten pomysł choć pewnie będzie dochodowy, to na dłuższą metę nieopłacalny. Wiadomo, że wielu internautów stoi dziś przed wyborem – założyć konto czy nie. Teraz już nie będzie trzeba się nad tym zastanawiać… i rejestrować….

Zakaz palenia w miejscach publicznych

15 listopada 2010
Kategoria: Blog tagi:

Od dziś t.j. 15 listopada 2010 roku wkracza w życie nowy przepis, który zakazuje palenia w miejscach publicznych. Nareszcie wchodząc do restauracji uwolnimy się od smrodu, czy choćby widoku popielniczki. Restauratorzy jeśli będą chcieć przyjmować palaczy, zmuszeni będą do udostępnienia oddzielnej sali wraz ze spełnionymi restrykcyjnymi. Już mówi się, że stworzenie pomieszczenia dla palących jest nieopłacalne, a za dwa lata i takie pomieszczenia będą musiały zniknąć. Warto jednak pamiętać, że zakaz palenia nie dotyczy tylko restauracji, lecz wszystkich miejsc publicznych.

Wiadomość o zakazie palenia w miejscach publicznych bardzo mnie ucieszyła, ponieważ nie palę i przeszkadza mi przebywanie wśród palaczy. Pamiętam, gdy „krzyczałem” na moją mamę żeby nie paliła bo śmierdzi, odpowiadała – „jak ciebie nie było to nie śmierdziało”. Oczywiście powiedziane to było z uśmiechem na twarzy, ale ja odchodziłem,z kwitkiem. Teraz palacze muszą zrozumieć, że gdyby ich nie było, nie byłoby też smrodu. Skoro zakazuje się picia alkoholu w miejscach publicznych, to palenie powinno być jak najbardziej zakazane. Pijący alkohol szkodzi samemu sobie, a palacz całemu otoczeniu.

Wprowadzenie takiego zakazu ma jeszcze wiele innych zalet. Młodzież, która uczy się palić i robi to przede wszystkim wśród znajomych w lokalach, teraz będzie – mam nadzieję skutecznie tłumiona. Co prawda do końca roku nie będzie się karać mandatami, ale to tylko kilka tygodni. Liczę również na to, że skoro z miejsc publicznych znikną papierosy, staną się one obciachem. Młodzi ludzie nie tylko zastanowią się czy jest sens kryć się z „fajką” po krzakach, ale zastanowią się nad zdrowiem i zasobami portfela.

Nareszcie społeczne zezwolenie na palenie w miejscach publicznych już powoli będzie zanikać, przynajmniej ten ruch jest pierwszym jego krokiem. Mam dość siedzenia w przedziale wagonu, w którym czuć smród, mam dość plaż na których leży „milion kiepów” i lokali, w których popiół wala się po stołach. Trzeba przyznać ustawodawcy, że wykonał kawał dobrej roboty!

Franciszek Smuda, trener reprezentacji

9 listopada 2010
Kategoria: Futbol tagi: , ,

Odkąd wyniki trenera Beenhakkera przestały przynosić pożądane przez kibiców i PZPN rezultaty, głośno mówiło się o zatrudnieniu nowego selekcjonera. Najpierw wybrano Majewskiego, ale po dwóch meczach i dwóch porażkach oraz głośnego sprzeciwu kibiców, postanowiono ogłosić “przetarg” na nowego wodza kadry narodowej. Tym razem to kibice wybrali Franciszka Smudę, który i mnie wydawał się być idealnym kandydatem na to stanowisko. Wcześniej przecież odnosił sukcesy wprowadzając Widzew do Ligi Mistrzów i jak do tej pory nikomu nie udało się powtórzyć tego wyczynu. Co ważne widać było, że zaraz po zatrudnieniu przez jakikolwiek klub w Polsce popularnego “Franza”, klub stawał na nogi i walczył o zwycięstwo bez względu na rangę przeciwnika. To właśnie w tym upatrywałem szansę, jeśli chodzi o naszych “orłów”.

Dziś jednak już nie uważam, że jest on dobrym trenerem. Nie dlatego, że wyniki nie są satysfakcjonujące. Choć w rankingu statystyków piłkarskich jesteśmy obecnie na najgorszym miejscu w historii, to jednak nie mam tego za złe trenerowi. Rozumiem, że teraz nie czas na statystyki, lecz odpowiednie dobranie piłkarzy pod turniej Euro 2012, który jak każdy wie, rozegrany zostanie na boiskach Polski i Ukrainy. Mam mu za złe, że po objęciu jak to się mówi, trzeciego stanowiska w kraju, zaraz po prezydencie i premierze, nie potrafi z godnością być tym, kim jest – trenerem reprezentacji Polski w piłce nożnej. Zachowuje się jak gwiazda wokół której wszyscy muszą skakać i czekają co zrobi.

Jestem zdziwiony i zniesmaczony stosunkiem trenera Smudy wobec Sławka Peszki. To niewiarygodne, że nie chce wziąć go do kadry budowanej na Euro mówiąc, że na prawą pomoc stanowiska są już obstawione. Na mecz towarzyski z Wybrzeżem Kości Słoniowej zabrał następujących pomocników: Murawski, Błaszczykowski, Matuszczyk, Obraniak, Majewski, Mierzejewski i Gol. Uważam, że tylko Błaszczykowski jest w stanie konkurować z popularnym “Peszkinem”. Sławek ma wiele atutów, jest szybki, sprytny, szybko przemieszcza się z piłka i co chyba najważniejsze, potrafi znaleźć się w trudnej sytuacji pod bramką przeciwnika. Udowadnia to stale w ekstraklasie jak i lidze europy.

Odnoszę wrażenie, że Peszko w tym roku nie opuścił drużyny Lecha Poznań tylko dlatego, że chciał być widocznym dla trenera reprezentacji. Ten jednak szuka gwiazd za granicą i stara się “naturalizować” obcokrajowców z polskimi korzeniami, zamiast zwrócić uwagę na dobrych polskich piłkarzy. Uważam to za wielką szkodę, bo w polskiej lidze chce wdrożyć się zapis, który wprowadzi limit na ilość obcokrajowców w drużynach, a nie robi się tego w reprezentacji. Nie chce w kadrze Obraniaka, Koscielnego, Klose, Podolskiego, Trochowskiego czy Cionka bez względu na ich wkład w drużynę narodową. Chcę widzieć piłkarzy, którzy wzruszają się, śpiewają i są dumni z tego, że przed pierwszym gwizdkiem sędziego słyszą hymn narodowy…

Jak likwidować pseudokibiców?

2 listopada 2010
Kategoria: Futbol tagi: ,

Wpis ten sponsorują Lech Poznań i kibice Wisły Kraków. Inaczej mówiąc, do napisanie tej notki przyczyniły się wydarzenia jakie miały miejsce na stadionie miejskim w Poznaniu – burdy kibiców Wisły Kraków. Tuż po meczu między Lechem i Wisłą kibice przyjezdnych zaczęli wyrywać krzesełka i rzucać nimi w stronę kibiców Kolejorza. W mediach wybuchła debata, dlaczego służby porządkowe pozwoliły na takie zachowanie kibiców. Niektórzy oskarżają działaczy z Poznania inni rząd za niskie kary dla pseudokibiców i tak w ten sposób od lat przerzuca się winę ze strony na stronę…

Nowy stadion w Poznaniu może pomieścić ponad 40 tysięcy kibiców. Co prawda na mecze Lecha w Ekstraklasie nie ma co liczyć na komplet widzów, ale przy takim zachowaniu kibiców, nie dziwi fakt że jest jak jest. Nie wiem czy czasami o to nie chodziło chuliganom, ale nie w tym rzecz. Chyba każdy z Was się zastanawiał czy choćby debatował na tematy związane z chuliganerią na stadionach. Niemal zawsze padają argumenty, że prawo chroni bandytów i wymiar kary dla nich jest zbyt niski. Niektórzy nawet twierdzą, że należy takich kibiców ogrodzić płotem podłączonym pod prąd. Dziennikarze zwracają też uwagę, że wielkimi krokami zbliża się do nas turniej Euro 2012 i do tego czasu trzeba coś zrobić z bandytami.

Uważam, że na rozwiązanie tej idiotycznej sytuacji jest zajebiście skuteczne rozwiązanie, które nie dość, że przyniesie spokój kibicom na stadionie, to jeszcze oszczędzi nasze pieniądze. Po co uchwalać ustawy, które wpakują prowodyra do więzienia i za nasze pieniądze będzie tam karmiony. Po jaką cholerę podczas organizacji meczów na stadionie ma przebywać tysiąc ochroniarzy i setki policjantów. Wystarczy wprowadzić zakaz wpuszczania na trybuny kibiców przyjezdnych i będzie po kłopocie. Jeśli chcą się bić i robić ustawki gdzieś na polach czy lasach to proszę bardzo, niech się biją tam skąd pochodzą.

Jakie to szczęście budować stadion piłkarski na 40 tysięcy widzów, wpuścić „bydło”, które nie dość że zniszczy stadion, to jeszcze oblegane jest przez tłumy policjantów i ochroniarzy. Dodatkowo wokół takich kibiców trzeba stworzyć strefę buforową, by oderwane krzesełka nie zabiły „uczciwych” użytkowników stadionu. Strefa buforowa psuje też wizualną oprawę meczu i „zabiera” pieniądze klubom za nie sprzedane bilety. Uważam, że po to rozgrywane są mecze u siebie i na wyjeździe, żeby kibice obu drużyn mogli zobaczyć spotkania ze swoimi ligowymi przeciwnikami.

Wiem, wielu powie durny pomysł, ale nie ma w tej chwili lepszego i tańszego rozwiązania. Przykładem niech będzie poprzedni sezon 2009/2010, w którym na budowane obiekty nie „zapraszało” się kibiców gości, a problem sam się rozwiązał.

stat4u