Wczoraj

Trawa jest zielona

Przedwczoraj

11.04.2018

Nie ważne co mówią o Tusku, ważne co ja o nim myślę

O świecie wiemy tyle, ile przekażą nam książki, gazety, radio czy telewizja. Jeśli będą nam mówić, że Tusk jest złodziejem, będziemy w to w końcu wierzyć. Jeśli posłuchamy innych mediów mówiących, że jest wspaniałym człowiekiem, też będziemy w to wierzyć. Często nasza opinia na ten temat zależna jest od tego, gdzie przykładamy ucho.

Co by media nie powiedziały i nie napisały o czołowym polityku Platformy Obywatelskiej, każdy z nas ma swoje przemyślenia na ten temat. I tak o to kierując się poniekąd przekazami medialnymi, głosami ludzi z mojego otoczenia i przebiegu wszystkich wydarzeń w kraju w czasie gdy rządził nim premier Tusk, dostrzegam co zrobił dla kraju.

  1. Likwidacja stoczni w Polsce jest największą zasługą Tuska. Mówiono o nierentowności, a tymczasem okazuje się, że była ona konkurencyjna dla stoczni niemieckich i francuskich.
  2. Doprowadzanie kopalń do bankructwa, dopuszczając na nasz rynek ogromne ilości kiepskiej jakości węgla ze wschodu, o wiele tańszego niż nasz.
  3. Zamykanie elektrowni węglowych na rzecz – no właśnie nie do końca rozumiem czego? – Czy chodziło o to, byśmy kupowali prąd od Niemców?
  4. Rolnictwo to temat rzeka, by je udusić w zarodku nie trzeba było likwidować KRUS-u na rzecz ZUS-u, lecz tak obniżyć koszty produkcji, by się nie opłacało, nie produkowało i…. sprowadzało z Niemiec i Danii.
  5. Doprowadzanie polskich linii lotniczych LOT do upadku, to była już niemal sprawa przesądzona. Finansowo stały chujowo, więc rząd dał dotację wspomagającą ją, ale Unia Europejska uznała, że państwo nie może w ten sposób wspomagać linii lotniczej. O mało nie zakończyło się to jej upadkiem.
  6. Linie kolejowe PKP podzielone zostały na dziesiątki małych przedsiębiorstw. – Kto inny zarządzał torami, elektryfikacją, stacjami kolejowymi czy wagonami. Powstało kilka drobnych linii kolejowych, które doprowadzano do upadku, a na obsługiwanie połączeń kolejowych w Polsce już chciały wejść koleje niemieckie.
  7. Na koniec warto dodać, że omal nie jebła z hukiem Poczta Polska. Nawet sądy swojego czasu wysyłały wezwania przez jakiś twór do dziś mi nie znany. Jak nie było Cię w domu, to zostawiali awizo, że możesz odebrać list w rybnym, albo w mięsnym.

I tak oto, stocznie pierdolnęły, bo były konkurencyjne dla stoczni niemieckich. Kopalnie chciano zamknąć, a co za tym idzie zamknąć elektrownie i ciągnąć prąd z Niemiec. Rolnictwo upierdolić i sprowadzać mięso m.in. z Niemiec. LOT miał upaść, a zastąpić ją miała Lufthansa z Niemiec. PKP o mało już nie pierdolnęło i w jej miejsce pojawiłyby się koleje z Niemiec. Zapewnie Poczta Polska też jeszcze chwila i nosiłaby nazwę „Deutsche Post”.

I na koniec dziwnym trafem, wielkim zbiegiem okoliczności pojawia się pani Merkel – kanclerz Niemiec, która daje Tuskowi dobre stanowisko, za dobrze i wzorowo wykonaną robotę. Po pierwszej kadencji postanawia wystawić ponownie Tuska na drugą turę, tym razem w imię walki z rządem, który niszczy polskie państwo…

2.04.2018

Tragikomiczne szczęście

Ostatnimi czasy jestem świadkiem rozgrywania się scen tragicznych i komicznych zarazem. Mój sąsiad ponad osiemdziesięcioletni posiada w gotówce 50 tysięcy złotych oraz mieszkanie w bloku. Jest on na etapie życia, w którym martwi się, czy jutro będzie jadł kolację, czy leżał 2 metry pod ziemią. Rodzina, która dowiedziała się, że chce komuś to przepisać zaczęła walczyć o jego względy. Jego brat z żoną oraz jego kuzynka z mężem prześcigają się w pomysłach, jak przekonać „umierającego”, by przepisał spadek.

Mamy święta Wielkanocne, więc dwie strony sporu zapraszają go na 3 dni na święta. Jego brat przedsięwziął większe środki i zaproponował nawet, że przyjedzie po niego i go odwiezie. – W jedną stronę ma jakieś 60 km. W sumie to niedaleko, ale biorąc pod uwagę fakt, że przed gonitwą o majątek nikt się do niego z nie odezwał od dwudziestu pięciu lat, to naprawdę wielki wyczyn i „poświęcenie”.

I tak o to słynne powiedzenie „z rodziną najlepiej to tylko na zdjęciu i to jeszcze w środku, żeby nie wycieli” pasuje do tej komicznej i tragicznej sytuacji jak ulał. A żebyście tylko wiedzieli, jak starszy pan się cieszy, że wszyscy zabiegają o jego względy. Szkoda tylko, że nie widzi, że ta sytuacja nie jest przypadkowa. Nie będę go jednak uświadamiał w sytuacji, bo może niewiele mu już zostało czasu na tym „ziemskim pedale„, więc niech się przynajmniej cieszy ze szczęścia rodzinnego, jakie go właśnie spotkało.

29.03.2018

Niesamowita antena

Przeglądając wyniki IV ligi piłkarskiej na stronie 90.minut.pl pojawiła mi się reklama „AnwesomeGadget” – niesamowitej anteny telewizyjnej zaprojektowanej przez jednego z pracowników NASA. Ma ona podobno odbierać sygnał telewizji kablowej całkowicie za darmo.

Już sam wstęp tego wpisu brzmi jak – „kup pan te perfumy za 120 złotych dla swojej ukochanej, a ona rzuci się panu w ramiona”. Albo – „Tylko nie mów pan mojemu szefowi, że za tyle sprzedaję”.

Reklama dosłownie brzmi tak:

Nigdy więcej nie płać za abonament telewizyjny. To urządzenie umożliwia oglądanie wszystkich kanałów telewizyjnych za darmo.

Oczywiście na stronie zachwala się, że już 1,5 miliona debili ją kupiło, więc i ty możesz do nich dołączyć. Oczywiście to jest niesprawiedliwe, że ceny abonamentów są tak wysokie, więc możesz kraść sygnał i oglądać go bez abonamentu. – Ba! Podkreśla się, że to jest całkowicie legalne i nie musisz się niczego obawiać, bo każdy operator sieci kablowej zmuszony jest prawem nadawać sygnał telewizyjny bezprzewodowo, ale nadają go na niskich częstotliwościach, którą tylko ta antena odbiera.

Pewnie niewielu ludzi się na to nabiera, ale ktoś, kto w ogóle nie zna tematu po przeczytaniu całego artykułu na stronie anteny, będzie wniebowzięty. Chodzi mi w sumie o to, jak perfidna i kłamliwa reklama może być rozpowszechniana na Facebooku, Youtube i przede wszystkim przez Google. Skoro takie wielkie marki publikują taką reklamę, która w dodatku dociera do miliardów ludzi, to zapewne uwiarygadnia się ona sama w sobie i łapie potencjalnych klientów.

22.03.2018

Upadają darmowe blogi

Nie wiem czy to zauważyliście, ale coraz więcej darmowych dostawców hostingowych i blogowych kończy swoją działalność. Na początku b.r.  zamknięto blog.pl, teraz wyłączają republika.onet.pl, a także bloog.pl.

Wiele razy w swoim życiu zastanawiałem się, czy założyć bloga na darmowej platformie, czy wykupić serwer i domenę? Przez pierwsze lata funkcjonowania w internecie (lata 2000) korzystałem z blog.pl i republika.onet.pl. Po niedługim czasie wszystkie moje blogi działały już na płatnych serwerach i domenach.

Jeśli jest ktoś, kto chce zacząć blogować w internecie i będzie to robił z pasją przez lata, od razu polecam zakupić za parę złotych serwer i domenę. Masz wtedy pewność, że nikt strony nie zamknie, a twoja działalność w społeczności blogowej nie zniknie z dnia na dzień. A nawet jeśli serwer po jakimś czasie zniknie, to pobierzesz bazę danych i przeniesiesz ją w 10 minut na nowy serwer, ale pod tym samym adresem.

No dobra, blog.pl dał możliwość pobrania bazy danych, ale co z tego, jak adres przepada. Można powiedzieć, że z adresem strony jest jak z winem. – Im starszy, tym lepszy. Jest indeksowany w Google, zapewne ktoś dodał niejeden link do Twojej strony. Gdy znika adres strony internetowej, to tak, jakbyś wybudował dom, zburzył go i budował taki sam na nowo. Ponosisz ponownie koszty związane z jego budową. W przypadku adresu strony nie tylko pieniądze grają rolę, ale właśnie ten utracony i bezcenny czas, którego nikt nigdy ci nie zwróci. Google po czasie za indeksuje Twoją nową stronę, ale jej wpisy będą na szarym końcu.

Jeśli ktoś zastanawia się, czy blogować na bezpłatnych serwisach, czy na płatnym serwerze i domenie, to tak naprawdę nie należy stawiać pytania, czy mi się to opłaca? Należy zadać sobie pytanie, kiedy ten darmowy serwer pierdolnie i zamknie moją stronę? – A to zapewne jest tylko kwesta czasu…

15.03.2018

Kolarstwo

Byłeś dzieckiem. Rodzice podtrzymywali cię, gdy uczyłeś jeździć się na rowerze. Gdy się już nauczyłeś, śmigałeś z kolegami dookoła bloku. Okazało się, że jazda na rowerze to twoja pasja, więc jeździłeś amatorsko, aż wreszcie ktoś ci powiedział. – Zapisz się do klubu kolarskiego. Zapisujesz się i…

Okazuje się, że wystąpisz wreszcie na Tour de Pologne, ale grasz w nim rolę statysty i będziesz przez cały wyścig podawał bidony liderowi drużyny. To samo spotka cię w następnym roku. Po dwóch latach docenią twój talent i już nie bidony, a kaloryczne musy będziesz podawał liderowi. Po kilku latach będziesz oddawał swój rower w razie, gdyby liderowi się zjebał na trasie, a później przez kolejne 5 lat będzie służył jako „tarcza wiatru”, by lider wjechał na metę jako pierwszy.

Kolarstwo. 5 godzin oglądania pasjonującego wyścigu. Stu kolarzy, ośmiu liderów, dziewięćdziesięciu dwóch statystów i meta, przed którą większość rozjedzie się na boki, by dać wygrać liderowi. PASJONUJĄCE!

8.03.2018

Wspomnienie przeszłości w teraźniejszości

Ostatnimi czasy napadło mnie wspomnienie z dzieciństwa, jak mieszkając z siostrą, mamą i tatą w 29 metrowej kawalerce na czwartym – najwyższym piętrze narzekałem, że nie mam swojego pokoju. Dziś, gdy wracam do tamtych czasów uważam, że były to najwspanialsze czasy w moim życiu. Chyba z życiem jest trochę jak z serem pleśniowym. – Najpierw musi “gnić” – co wydaje się obrzydliwe, a gdy już dojrzeje staje się smaczny – jak teraźniejszość, która wydaje się do dupy i przeszłość, na której myśl wzdychamy.